Think-thanki – forpoczta zniewolenia (2)
X X X
Od starożytności garstka szczęśliwców decydowała, jak powinna żyć reszta społeczeństwa, dziś pokusa do globalnego kreowania rzeczywistości jest jeszcze silniejsza. Globalizm, czyli totalitarny faszyzm z wektorem umiejscowionym nie na wodzu, nacji, czy rewolucji mas pracujących – a na pieniądzu i kapitale – znów jak hydra podnosi swój plugawy łeb. Bóg = pieniądz!
Obecnie jedyną alternatywą wobec narodu, wobec pragnień własnej identyfikacji z miejscem urodzenia i panującą tam kulturą, pozostaje globalizm wraz z międzynarodowym kapitałem, co powinno być szczególnie istotne dla młodego pokolenia polityków i ich zafascynowaniem lucyferiańskim nowym światem. Bogaci i gnuśni Europejczycy ochoczo poddają się liberalnej doktrynie wyparcia wszystkiego, co tradycyjne i pokoleniowo przekazywane jako dziedzictwo myśli, sztuki i nauki. Amerykańska preambuła („My, Naród”) czy polska („My, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej”) znaczy dla wielu jeszcze więcej niż puste słowa. Globalna wizja internacjonalizmu pieniądza zapatrzona jest w swe własne lustrzane odbicie, robi to jak niegdyś komunizm i faszyzm a zapomina, że pojawiają się cyklicznie przyziemne problemy, wywołane przez kryzysy gospodarcze i każda nadmuchana fikcja może zginąć. W Internecie bardzo popularne stało się hasło zaproponowane przez globalistów z Forum Ekonomicznego w Davos. Zakłada ono, że po pandemii covid-19 odejdziemy dosyć szybkimi krokami od prywatnej własności. Komunizm 2.0, czyli nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy.
Warto zauważyć, że taki postulat staje się popularny zwłaszcza wśród zachodnich społeczeństw i młodych ludzi, szukających autorytetów w złotoustych kłamcach, których jedyną wartością są pieniądze, sukces i życie bez zasad w globalnym, korporacyjnym wyścigu szczurów. Dzięki rekordowo taniemu i łatwo dostępnemu kredytowi, ceny nieruchomości szybko rosną praktycznie na całym świecie. To zamknięta bańka niedostępności własnego kąta. Dla młodych Amerykanów praktycznie niemożliwym jest zakup nieruchomości po kilku latach oszczędzania. Zostają im zatem trzy opcje – kredyt hipoteczny na 30 lat, pomoc finansowa od rodziców albo pozostanie w rodzinnym domu, będąc utrapieniem dla własnych rodziców. USA przechodzi nieustanny wzrost gospodarczy, a ludzi stać na coraz mniej. Co ciekawe, w latach 70. ubiegłego wieku średnia pensja w USA wynosiła ok. 10 000 USD rocznie, a nowy dom kosztował ok. 25 000 USD. Oznacza to, że żyjąc w tamtych czasach moglibyśmy kupić nowy dom po 4 latach ostrego oszczędzania. Jak to się ma do dzisiejszych czasów? Obecnie, aby zakupić dom przeciętny obywatel USA zmuszony jest wziąć kredyt na 25-30 lat, jednocześnie stając się niewolnikiem systemu, najczęściej nie spłaca go do końca i całe wyrzeczenie idzie na marne, a on ląduje z niczym!
Think tanki niosą kaganek idei – już od dekad instruują, jak kapitalizm ma zagrabić własność całej populacji ziemi, zaś źródłem dochodu dla przeciętnego członka klasy pracującej będzie – a właściwie już jest – wyzysk. Kapitalizm w teorii to swoboda wymiany dóbr i co najważniejsze – konkurencja! Globalni giganci zapomnieli jednak o swej istocie, swojej biblii istnienia. Powstały ograniczenia i regulacje: małe i średnie przedsiębiorstwa dzięki barierom muszą zniknąć!
Duże korporacje z ugruntowaną pozycją na rynku stać na prawników, w przeciwieństwie do małych i średnich przedsiębiorstw. Tymczasem to właśnie małe i średnie firmy tworzą konkurencję, która w ostateczności jest dobra dla konsumenta końcowego. Dzięki „rynkowej rywalizacji” konsument może nabyć w zależności od potrzeby, lepszy jakościowo bądź też tańszy produkt. To, co obecnie widzimy w USA, przypomina oligopol. Od lat 80. różne branże w USA coraz częściej zdominowane są przez dwie lub trzy firmy. Fuzje pomiędzy głównymi graczami doprowadziły do konsolidacji poszczególnych rynków oligopoli. Oto kilka z nich. Aż 90% amerykańskich mediów należy do zaledwie pięciu korporacji: Walt Disney, Time Warner, Viacom CBS, NBC Universal i News Corporation. „Prawda” wygodna dla globalistów całą dobę! W przypadku smartfonów systemy operacyjne zdominowane są przez firmy takie jak Apple iOS i Google Android. W przypadku zwykłych komputerów możemy skorzystać z koncernów Apple i Microsoft. Natomiast w samym Internecie ciężko znaleźć konkurentów dla firm: Google, Facebook i Amazon. Kupujemy tylko od jednego gracza, stając się niewolnikiem rynku!
Dzisiejszy przemysł lotniczy w Stanach Zjednoczonych jest zdominowany przez cztery główne krajowe linie lotnicze – American Airlines, Delta Air Lines, Southwest Airlines i United Airlines Holdings. Ceny za loty są dużo wyższe niż w Europie. W zamian święci populiści pokroju Sławomira Mencena z Konfederacji proponują jedno wyjście – balcerowiczowski „wolny” rynek.
Ci, którzy przetrwają, żyć będą, reszta musi zniknąć. Szpitale będą dla multimilionerów, pomoc medyczna u wiejskiej baby znachorki. Samochód jako synonim bogactwa, przejazd komunikacją miejską – zbytkiem, edukacja to głupota i szaleństwo, ciepła woda w kranie społeczną degrengoladą i luksusem ciemnogrodu. Z pracy własnych rąk kawał suchej skórki od chleba i podarte łachmany! Przypomnijmy, iż w ramach strategii „Wielkiego Resetu”, którą przedstawił Klaus Schwab, już za kilka lat „nie będziemy mieć nic, a i tak będziemy szczęśliwi”. Tak zwani narodowi konserwatyści dzięki nasłuchiwaniu think tanków płyną tym samym nurtem.
Jako przykład posłużyć nam może Portugalia, która wprowadziła możliwość wywłaszczenia nieruchomości w związku z planem „odbudowy” gospodarki. Tamtejszy rząd uchwalił prawo, dzięki któremu państwo będzie mogło wywłaszczyć obywateli w sytuacji „wyższej konieczności”. Zgodnie z nowym prawem osoba pozbawiona przez państwo nieruchomości powinna otrzymać „należyte” odszkodowanie. Nie będzie mogła natomiast odwołać się od decyzji państwa. Podobnie zachował się polski rząd przy budowie CPK. Nowa zmiana zasad ustalania odszkodowania odbywa się za szybko i bez należytego wysłuchania argumentów, obaw czy zastrzeżeń społeczności lokalnej, w tym m.in. utworzonej Rady Społecznej ds. CPK. Pamiętajmy jeszcze, co uchwalił rząd Prawa i Sprawiedliwości na wypadek wojny i na wypadek wskazania brudnym paluchem, że jakiś obywatel jest szpiegiem.
Własność prywatna przestaje być świętością, co w długim terminie tragicznie odbije się na gospodarce, kondycji obywateli i ich zaufaniu do podobno stabilnych państw narodowych.
Powiedzmy sobie szczerze. Think tanki w cywilizowanym kraju jako agendy wpływu i źródło zewnętrznego nacisku globalnej finansjery powinny być zdelegalizowane! Fundacja Open Society miliardera George’a Sorosa w 2018 roku zakończyła działalność na Węgrzech. Jako powód podała coraz bardziej represyjny klimat polityczny i prawny w tym kraju. Znakomite wieści! W roku 2007 poseł na Sejm RP, pan Witold Bałażak złożył interpelację nr 5980 (sygn. SPS-023-5980) w sprawie możliwych działań polskiego rządu, zmierzających do delegalizacji i zakazu działalności masonerii w kontekście art. 13 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zakazującego istnienia organizacji o utajnionych strukturach i członkostwie, odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.
W tej sprawie nigdy nie zadziało się nic! Daleko nam jeszcze do polskiego, narodowego otrzeźwienia!
Roman Boryczko,
sierpień 2023

