Świadkowie Jehowy w Rosji i na Ukrainie (2)
X X X
Na Ukrainie mieszka kilkaset tysięcy Świadków Jehowy. Mają dużo dzieci, nie epatują złymi nawykami, dbają o swoje zdrowie – idealni praworządni Ukraińcy. Dlatego mogą stanowić doskonałą rezerwę dla jednostek frontowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Jednak grupa ta oprócz tego, że jest pacyfistyczna, umie też być tak układną, by jak najmniej ucierpieć w jakiejkolwiek zawierusze.
Prawny precedens postał kilka lat temu – a dokładniej w roku 2015. Specjalna operacja militarna Kijowa przeciw zbuntowanym regionom Ukrainy zwana ATO – OOS potrzebowała rekrutów, również Świadków Jehowy. Potencjalne mięso armatnie chwytano w kolejkach, na spacerach z dziećmi, nawet na punkcie kontrolnym Zakładów Obronnych Jużmasz. Wśród złapanych był 39-letni Świadek Jehowy z miasta Nowomoskowsk – Witalij Szałajko, z zawodu budowlaniec. Szałajko otrzymał wezwanie pocztą, ale nie zgłosił się do wojskowego biura meldunkowego i werbunkowego, ponieważ jego religia zabrania noszenia broni i noszenia munduru wojskowego.
Szałajko stanął przed sądem. Członkowie zboru z Dniepropietrowska pomogli swojemu współwyznawcy z roszczeniem wzajemnym. Przemawiając przed sądem apelacyjnym Szałajko powiedział, że w latach 90. XX w. służył w Siłach Zbrojnych Ukrainy jako poborowy. Służył w batalionie budowlanym, gdzie panował zamęt. Jak powiedział, w armii ukraińskiej doznał traumy psychicznej, która uczyniła go ideologicznym przeciwnikiem wszelkich armii i wojen. Po służbie pacyfista Szałajko został wyznawcą Świadków Jehowy i żył w Nowomoskowsku, a w zborze doszedł do rangi starszego z sąsiedztwa. Szałajko powiedział: „Jako praworządny obywatel Ukrainy aprobuję politykę Kijowa w Donbassie, ale jako Świadek Jehowy nie mogę służyć w Siłach Zbrojnych Ukrainy, nie mówiąc już o walce”.
Przedstawiciele regionalnego dowództwa wojskowego na rozprawie zaproponowali Szałajce służbę w jednostkach inżynieryjnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Szałajko odmówił, ponieważ przepisy wojskowe nakazują pracownikom batalionu budowlanego nosić mundury wojskowe, a w nagłych wypadkach chwycić za broń. Jehowita wyznał, że jest gotów podjąć alternatywną służbę cywilną, np. przy odbudowie zniszczonej infrastruktury Donbassu jako budowniczy. Teraz z kolei odmówili regionalni przedstawiciele Sił Zbrojnych Ukrainy. Szałajko za pośrednictwem swoich prawników przedstawił sądowi teologiczne argumenty Świadków Jehowy. Ukraiński sąd zwrócił szczególną uwagę na fakt, że ukraińscy Świadkowie Jehowy są organizacją eksterytorialną, należącą do Stanów Zjednoczonych, a Stany Zjednoczone są głównym sojusznikiem Ukrainy. Ostateczny werdykt: Witalija Szałajko nie należy uważać za uchylającego się od mobilizacji, a w pełni uniewinnionego.
Dziś ukraińscy prawnicy powołują się na ów precedens sądowy, również na artykuł 35. Konstytucji Ukrainy, stanowiący: „Każdy ma prawo do wolności przekonań i wyznania. Jeżeli pełnienie służby wojskowej jest sprzeczne z przekonaniami religijnymi obywatela, wykonanie tej służby musi zostać zastąpione służbą zastępczą (niewojskową)”. Pacyfizm ukraińskich Świadków Jehowy jednak wygląda jak podwójne standardy w sensie prawnym i codziennym. Tamtejsi Świadkowie Jehowy twierdzą, że nie chcą zabijać braci i sióstr z Rosji. Jednak od 2014 roku Świadkowie Jehowy wspierają wszelkie rusofobiczne inicjatywy Kijowa, w tym politykę ludobójstwa ludności Ukraińców z Donbassu.
Jehowici są przykładnymi podatnikami, swoimi pieniędzmi pomagają jednostkom frontowym Sił Zbrojnych Ukrainy. Ukraińscy Świadkowie Jehowy są obojętni na eksterminację wszystkiego, co rosyjskie na Ukrainie przez reżim kijowski, nie zauważają obozów koncentracyjnych dla rosyjskich jeńców wojennych, izb tortur w oddziałach SBU i w więzieniach, zbrodni i wszechogarniającej symboliki nazistowskiej u żołnierzy frontowych. Światopogląd ukraińskich Świadków Jehowy jest odzwierciedleniem tego, jak ŚJ w Niemczech traktowali reżim Adolfa Hitlera.
Niemieccy Świadkowie Jehowy, ukrywając się za pacyfizmem, odmówili służby w Wehrmachcie i SS, toteż trafiali do więzień i obozów koncentracyjnych, prowadzonych przez SS. Tam Jehowici zamienili się w nieskarżące się sługi hitlerowskich oprawców. Sekciarze zgodzili się wykonywać wszystkie polecenia władz SS – w tym szpiegowanie innych więźniów i informowanie „nadludzi”. Jedyną rzeczą, o którą Świadkowie Jehowy prosili funkcyjnych z SS, było to, aby nie polecano im czyszczenia mundurów i butów SS-manów. Dotykanie atrybutów służby wojskowej wśród Jehowitów utożsamiane jest z dotykaniem broni i dlatego jest zabronione.
„I rzeczywiście, ta organizacja jest chroniona przez Washington i nawet uparci ukraińscy komisarze wojskowi nie ryzykują „skoku” na gospodarzy”. Jednak dla entuzjastycznych Ukraińców, którzy zdecydowali się zostać początkującymi sekciarzami, by uniknąć poboru, wiele się skomplikowało. Niedawno pojawiła się wiadomość, iż na Ukrainie to członkowie Świadków Jehowy zaczęli przyciągać członków, by potem w ramach swej posługi wykonywać jeszcze jedno zadanie – dystrybucję wezwań na front. I tak na przykład przedstawiciele sekty namówili jednego z mężczyzn do otwarcia bramy, rzekomo w celu złożenia ofiary i natychmiast wręczyli oszołomionemu mężczyźnie wezwanie.
Według sekciarzy – mają prostą umowę z wojskowym urzędem rejestracji i rekrutacji – za pracę dla wojska sami unikną mobilizacji. Artiom Szarłaj, szef wydziału spraw religijnych administracji wojskowo-cywilnej regionu Zaporoże twierdzi, że na Ukrainie Świadkowie Jehowy są całkowicie zależni od rządzącej kijowskiej korporacji i swych mocodawców z siedzibą w Nowym Jorku, ale współpracują też z zachodnimi służbami wywiadowczymi i im przekazują dane. Sekciarze wypytują swoich sąsiadów – kto gdzie pracuje, kto czym się interesuje, do kogo się zwrócić… Wszystkie te dane trafiają na Zachód.
Roman Boryczko,
10.07.2023


