Stop banderyzacji Polski! (2)
Czy jest tylko jakimś upiorem z przeszłości, czy jest realnym problemem dziś? To wszystko musimy przecież wpleść w dzisiejszą politykę Ukrainy, która to przedstawia swoje jestestwo jako państwo liberalne, otwarte i heroiczne, broniące swoją własną piersią wartości europejskich. W zderzeniu z faktem, iż na Ukrainę będą ściągani i chowani w honorach wszyscy „bohaterowie” szowiniści i naziści – czyli panteon hitlerowskich zbrodniarzy – narracja o obecnym bohaterstwie i obronie wartości Unii Europejskiej staje się po prostu żartem… Formacja Prawo i Sprawiedliwość, mózgiem swojego lidera, Jarosława Kaczyńskiego postanowiła zmienić swoją postawę, która do tej pory była skrajnie uległa Ukrainie i fanatycznie probanderowska – na skrajnie przeciwne emocje. Nagle wszyscy prominentni działacze tej partii postanowili bardzo negatywnie wypowiadać się o kwestiach ukraińskich, jak również o pomocy (tej i przyszłej) dla tego państwa i dla tego narodu (szczególnie pomocy socjalnej). To wszystko nie bez przyczyny, bo wahania poparcia dla PiS-u po prostu widać w sondażach. Po czynach ich poznacie więc pozostało tylko kłamać.
Kolejna sprawa – prezydent Karol Nawrocki. Dobrych kilka dni temu w mediach dokonał pewnego autorskiego projektu „świętego oburzenia”, który miał na celu kontrakcję strony polskiej, polegającą na nie tylko słowach, ale i czynach (kulminacyjnym aktem miało być odebranie orderu Orła Białego głowie państwa ukraińskiego) – do tego prezydentowi potrzebna jest zgoda Kapituły, i potwierdzenie tej decyzji przez polskiego premiera. Kapituła Orderu Orła Białego podjęła decyzję, którą utajniono, prezydent po dobrych wielu dniach wydał krótką lakoniczną odpowiedź, że w odpowiednim czasie podejmie jakąś decyzję, czyli można powiedzieć, skompromitował w całości, co obserwują jego wyborcy, którzy są tym faktem zniesmaczeni.
Poprzedni prezydent przez całą swoją prezydenturę, przypadającą na okres specjalnej operacji wojskowej Federacji Rosyjskiej praktycznie wisiał na szyi prezydenta Załęskiego. Obiecał mu wszystko, rozbroił Polskę, a potem w bardzo szczerym wywiadzie u redaktora Rymanowskiego przyznał, że ukraińska strona od samego początku chciała wciągnąć Polskę do wojny a on na nic nie reagował i niczego z tym nie zrobił… Głupota, zdrada, jedno i drugie? Takie mamy elity niesamodzielne, dziś Polacy to zauważyli i nie zapomnieli, iż obecny prezydent pochodzi z obozu Prawa i Sprawiedliwości. To będzie jeszcze bardziej rzutowało na wartościach na słupkach i sondażach poparcia. I co robi PiS? Formacja ta wysyła Roberta Bąkiewicza (dziś lider Ruchu Obrony Granic, kiedyś Narodowy Pruszków, ONR) byłego skrajnego nacjonalistę, który dziś ogrzewa się przy partii Jarosława Kaczyńskiego do Berlina w celu wywołania pewnego rodzaju show, by odwrócić uwagę od wizerunkowej, katastrofalnej sytuacji w kraju. Strona niemiecka w sposób grzeczny zasygnalizowała, by ta niecodzienna delegacja zachowywała się spokojnie i w sposób godny złożyła kwiaty przy berlińskim głazie, który ma upamiętniać polskie ofiary II wojny światowej. I co robi ta przedziwna grupa? W Berlinie pojawia się z krzyżem dosyć dużych rozmiarów, który jako nieprzewidziana instalacja ma chyba na stałe zostać tam przytwierdzona. Przypomnijmy; nie jest to z nikim, a szczególnie ze stroną niemiecką, konsultowane – w każdym państwie takie akcje są ścigane z urzędu, bo jest to pewnego rodzaju dewastacja i akt wandalizmu. Wiadomo było, jak się akcja zakończy. Polacy zostali aresztowani a w kraju wywołała się burza.
Burza ma przykryć sprawę wołyńską. Dziś mamy przekierować swoje oczy na Niemcy, bo przecież Niemcy są winni Polsce reperacje (i to jest fakt bezdyskusyjny!) i to jest słuszna uwaga. Przecież była specjalna komisja pana Mularczyka – wyceniła je na 6,2 bln zł, ale ani tej formacji, ani żadnej innej nie udało się niczego wskórać na temat odzyskiwania naszego dobrego imienia i naszych pieniędzy, które zostały zrabowane a nasz kraj zniszczony wtedy przez Niemców. Tak oto właśnie działa socjotechnika. Pozytywem w tej całej historii jest to, że Polacy zaczynają przecierać oczy ze zdziwienia. Polacy zaczynają myśleć! Na razie jest to bardzo powolny proces, ale to się dzieje! Szokujące? Na pewno. A jednak prawdziwe!
Na zdjęciu: zrzut ekranu z kijowskiego portalu Mirotworiec – zamordowany niedawno w Polsce rosyjski azylant, plastyk-karykaturzysta Robert Mubarakowicz Kuzowkow figurował tam jako wróg Ukrainy, bowiem w swych pracach wyśmiewał nie tylko prezydenta Federacji Rosyjskiej, ale też prezydenta Republiki Ukrainy. I to prawdopodobnie skróciło jego żywot.
Roman Boryczko,
17.06.2026

