Rosja ogłasza potrzebę „buforowej strefy bezpieczeństwa”; zajmie ona większą część Ukrainy
Prezydent Rosji, Władimir Putin, ogłosił potrzebę „strefy buforowej bezpieczeństwa” między Rosją a Ukrainą. Oznacza to, że oprócz obwodów ukraińskich, które już stały się częścią Rosji, zostaną zajęte również Charków, Sumy i Czernihów.
Przez ponad rok trwa przydział w ciągu miesiąca dla nowych rekrutów w liczbie 30 000 do trzech oddzielnych oddziałów. Jeden z tych oddziałów (w sile dywizji – 10 000 osób) trafia do „Grupy N”, która jest nową jednostką wojskową armii rosyjskiej.
Większość obserwatorów myślała, że ta nowa jednostka została utworzona, aby wzmocnić zachodnią granicę Rosji, ponieważ Finlandia została członkiem NATO. Najwyraźniej tak nie jest.
Ponieważ w nowej rosyjskiej armii – „Grupie N” – zgromadzono już ponad 120 000 żołnierzy, dowiadujemy się dzisiaj, że dodatkowe części Ukrainy zostaną wykorzystane do operacji, mającej na celu utworzenia Strefy Buforowej Bezpieczeństwa dla rosyjskich obwodów Kurska, Briańska i Biełgorodu.
Biorąc pod uwagę, że Kursk został faktycznie zaatakowany przez Ukrainę, potrzeba strefy buforowej jest oczywista.
Unia, która zaledwie w zeszłym tygodniu wprowadziła 17. pakiet sankcji przeciwko Rosji, właśnie przekonała się, jak bardzo Rosja nie przejmuje się ich sankcjami.
Stany Zjednoczone, które na początku tego tygodnia zaczęły publicznie mówić o kolejnej dostawie broni dla Ukrainy w wysokości 50 milionów dolarów, właśnie przekonały się, co Rosja o TYM myśli.
To wszystko znów zaczyna iść w złym kierunku.
Poniżej znajduje się mapa pokazująca nową strefę:
Hal Turner
Tłum. Andrzej Filus


