ROK 2024 – NIEKOŃCZĄCE SIĘ KONFLIKTY I WOJNY (13)
X X X
9/ Armenia-Azerbejdżan. W 2023 roku błyskawiczna ofensywa Azerów w Górskim Karabachu spowodowała exodus prawie wszystkich mieszkańców tego kraju – ponad 100 000 osób. Pytanie w tym roku brzmi, czy Azerbejdżan pójdzie dalej, czy też – w obliczu rozmów pod koniec 2023 r., które przyniosą pewien postęp – czyli Azerbejdżan i Armenia w końcu znajdą drogę do pokoju. Wydaje się, że azerska (wspomagana przez Tel Aviv i Londyn) operacja w Górskim Karabachu, przynajmniej na razie, kończy trwający od kilkudziesięciu lat konflikt o sporną enklawę.
W latach 90. etniczna większość Ormian na tym obszarze, wspierana przez Armenię, ogłosiła własną republikę, a podczas wojny, która wywiązała się na spornym terenie, wyparła Azerów z Górskiego Karabachu i obszarów przyległych. Przez lata rozmowy między Baku a Erywaniem prowadziły donikąd. Tymczasem Azerbejdżan wzmocnił swoją armię i w 2020 roku, przy wsparciu Turcji, odebrał dzielnice, otaczające Górski Karabach i część samej enklawy. Po sześciu tygodniach brutalnych walk Rosja wkroczyła, aby pośredniczyć w zawarciu rozejmu. Kiedy jednak Moskwa ugrzęzła na Ukrainie, Baku najwyraźniej przeczuło, że może dokończyć dzieło.
W 2022 r. Baku zajęło kilka strategicznych obszarów, w tym wzdłuż linii frontu. Następnie przez ponad dziewięć miesięcy blokowało korytarz Lachin, który zapewniał Górskiemu Karabachowi dostęp do Armenii i świata zewnętrznego. We wrześniu azerskie wojska wkroczyły do enklawy, odbierając ją z powrotem w ciągu jednego dnia, gdy etniczni Ormianie opuścili swoje domy. Całkowity triumf Azerbejdżanu.
Jeśli jednak Górski Karabach był najbardziej bolesną kością niezgody pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem, to nie jedyną. Obydwa kraje kwestionują niewyznaczoną jeszcze granicę, na której ścierają się ich wojska, często oddalone od siebie zaledwie o kilka metrów. Między zakończeniem wojny w 2020 r. a wrześniową ofensywą Azerbejdżanu starcia graniczne były bardziej śmiercionośne niż te, które dotyczyły samego Karabachu. Co ważniejsze, Azerbejdżan chce korytarza lądowego do Nachiczewanu, azerbejdżańskiej eksklawy w południowo-zachodniej Armenii, graniczącej z Turcją i Iranem.
Baku uważa, że wynegocjowane przez Moskwę porozumienie, które zakończyło walki w 2020 r., zobowiązało Erewan do umożliwienia mu przejścia korytarzem. Szlak ten ułatwiłby handel z Turcją, ale omijałby Iran – stąd sprzeciw Teheranu (może także pomóc Rosji w uniknięciu sankcji, choć prawie na pewno dzieje się to już przez istniejące punkty tranzytowe). Już we wrześniu 2022 roku wojska azerskie wkroczyły do Armenii, część pozostała w głębi kraju. Kilka nowych stanowisk Azerbejdżanu wychodzi na wąwóz, przez który prowadzi droga do eksklawy Nachiczewanu. Rozmowy Armenii i Azerbejdżanu mają szansę. Grudniowe porozumienie z roku 2023, wynegocjowane bez obecności stron trzecich, doprowadziło do wymiany jeńców wojennych, zobowiązało do normalizacji stosunków i obejmowało poparcie Armenii dla starań Azerbejdżanu o organizację światowego szczytu klimatycznego COP29 w 2024 r.
Baku i Erewan twierdzą, iż będą kontynuować rozmowy i chcą wkrótce osiągnąć porozumienie, chociaż pozostają drażliwe kwestie, dotyczące granic i korytarzy. Jeżeli negocjacje nie przyniosą rezultatu, Baku może stracić cierpliwość, podobnie, jak miało to miejsce w przypadku Górskiego Karabachu. Najprawdopodobniej dąży do wywarcia nacisku na Erywań; zastosuje akcje najazdowe na obszary przygraniczne. Zagarnięcie ziemi – na przykład zajęcie szlaku tranzytowego, które odcięłoby setki tysięcy ludzi na południowym krańcu Armenii od reszty kraju – wywołałoby wściekłość państw zachodnich, Iranu i Rosji. Byłby to krok o wiele bardziej bezczelny niż wyparcie ludności z Górskiego Karabachu, który świat uznał już za część Azerbejdżanu – pomimo traumy, wyrządzonej wypędzonym Ormianom.
Azerbejdżan zabiega, by być gospodarzem światowego szczytu klimatycznego i wydaje się, że przy okazji tego wydarzenia nie dojdzie do żadnych incydentów. Mamy początek kwietnia 2024 roku. Ministerstwo Obrony Azerbejdżanu poinformowało o kolejnym ostrzale pozycji azerskiej armii, dokonanym przez Siły Zbrojne Armenii. W ciągu ostatnich dni strony wydają dziesiątki wzajemnie oskarżających się komunikatów, gdzie mowa jest o zbrojnych atakach i eskalacji napięcia w strefie przygranicznej. Coraz bardziej napięte relacje pomiędzy władzami w Baku i Erywaniu są przedmiotem zainteresowania Rosji. Na eskalację konfliktu zareagowała m.in. rzeczniczki rosyjskiego MSZ, Maria Zacharowa, która wezwała kraje do wznowienia rozmów pokojowych. Armenia dostała specjalne zapytanie od Marii Zacharowej: „Swoimi działaniami Armenia nie zdradza Rosji i jej partnerów na Zachodzie, ale swój własny naród. Nie powinniśmy zapominać o naszych sojuszniczych stosunkach z Armenią i jej członkostwie w OUBZ i EUG (…). Do niedawna władze w Erywaniu twierdziły, iż struktury te mają fundamentalne znaczenie dla rozwoju gospodarki i zapobiegania jej izolacji na Kaukazie Południowym. Kiedy oszukiwaliście, wtedy czy teraz?”. (Cdn.)
Roman Boryczko,
2024

