Ponad 105 milionów Amerykanów w wieku produkcyjnym nie ma obecnie pracy (2)
54-letnia Nina McCollum wysłała zapytanie o pracę do „setek firm” od czasu utraty stanowiska w marcu i nadal jest bezrobotna…
Nina została zwolniona w marcu z pracy redakcyjnej w witrynie z ofertami pracy w firmie Glassdoor. Od tamtej pory nie znalazła nowej pracy, mimo że aplikowała do setek firm.
Żyje ze swoich oszczędności, sprzedaje osocze krwi i odwiedza spiżarnie, żeby przeżyć — a wszystko po to, aby wychować nastoletniego syna. Pomaga jej partner domowy, ale nie jest w stanie nadrobić utraconych dochodów.
Dlaczego ci ludzie nie mogą znaleźć pracy?
Co jest z nimi nie tak?
Oczywiście prawda jest taka, że nie ma nic złego w tym, co robią. Pilnie szukają pracy, ale w rzeczywistości rynek pracy jest bardzo napięty.
Tymczasem koszty życia po prostu rosną, co skutkuje „załamaniem się oszczędności gospodarstw domowych”…
Według Biura Analiz Ekonomicznych w lutym stopa oszczędności osobistych w USA wynosiła około 4,6 procent, czyli znacznie poniżej wieloletniej średniej, wynoszącej około 8,9 procent. Ale co to oznacza?
Część ekonomistów uważa, iż załamanie się oszczędności gospodarstw domowych może doprowadzić do spowolnienia wydatków i wywołać recesję.
Administracja Bidena może nigdy się nie przyznać, że weszliśmy w poważny kryzys gospodarczy, czego właśnie jesteśmy świadkami.
Faktem jest, że Institute for Supply Management’s (Instytut Zarządzania Zaopatrzeniem) poinformował, iż wskaźnik zaopatrzenia w przemyśle spadł poniżej 50 przez osiem miesięcy z rzędu…
W maju sektor produkcyjny w USA pogrążył się jeszcze bardziej w recesji, przedłużając wielomiesięczny kryzys, a eksperci ostrzegają, że gospodarka stoi przed „wyraźnymi wyzwaniami”.
Institute for Supply Management podał w poniedziałkowym raporcie, iż wskaźnik zaopatrzenia w przemyśle spadł w zeszłym miesiącu do 46,0, a więc najniższego indeksu od maja 2020 roku i ósmego z rzędu poniżej 50.
Wszelkie odczyty poniżej 50 oznaczają recesję, przy czym wszystkie kluczowe surowce, materiały i komponenty podlegają ograniczeniu, w tym wskaźnik zatrudnienia, co sugeruje, że narasta presja zwolnień.
To się dzieje naprawdę.
Poza krótkim okresem pandemii, od 2008 i 2009 roku nie mieliśmy do czynienia z zawirowaniami gospodarczymi na taką skalę.
Niestety, wciąż znajdujemy się dopiero na bardzo wczesnym etapie tego kryzysu.
Perspektywy gospodarcze na pozostałą część bieżącego roku są bardzo ponure, perspektywy na rok 2024 są jeszcze gorsze, a perspektywy długoterminowe są koszmarne.
Ale trzeba przyznać naszym przywódcom politycznym uznanie za tak długie dofinansowanie, na ile to było możliwe. Zalewając system wydrukowanymi pieniędzmi, byli w stanie opóźnić nasz moment rozliczenia na dłuższy czas.
Oczywiście ich sztuczki również pogarszały nasze długoterminowe problemy, które teraz stały się naszymi krótkoterminowymi problemami.
Przed USA jest wielki dramat i nasz kraj nie jest na niego przygotowany, aby sobie z nim poradzić.
Michael Snyder
Tłum. Andrzej Filus

