Pierwszy dzień w New Delhi: BRICS odchodzi od dolara – z Iranem naciskającym najmocniej
NEW DELHI — 12. września rozpoczął się 18. szczyt BRICS, podczas którego blok ten wykonał jak dotąd najbardziej konkretny krok w kierunku osłabienia dominacji dolara amerykańskiego. Pierwszego dnia przyjęto liczącą 45 stron Deklarację z New Delhi oraz zatwierdzono architekturę płatniczą, która ma umożliwić prowadzenie handlu transgranicznego z pominięciem zachodniego systemu finansowego. Dla większości członków był to krok stopniowy. Dla Iranu – objętego szeroko zakrojonymi sankcjami USA i blokadą morską, a także toczącego od około sześciu miesięcy wojnę ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem – stanowiło to niemalże koło ratunkowe.
Deklaracja i systemy płatnicze
Przywódcy zgromadzeni w centrum konferencyjnym Bharat Mandapam przyjęli pierwszego dnia jednogłośnie Deklarację z New Delhi 2026; premier Narendra Modi po zakończeniu sesji zamkniętej poinformował, że żaden z członków nie zgłosił zastrzeżeń do treści dokumentu. Kluczowym elementem gospodarczym było zobowiązanie do rozszerzenia handlu i inwestycji rozliczanych w walutach krajowych poszczególnych członków oraz do powiązania krajowych systemów płatniczych i przesyłania komunikatów finansowych tak, aby transakcje mogły odbywać się bez pośrednictwa sieci SWIFT, opartej na dolarze. Zgodnie z deklaracją, powołana przez blok grupa robocza ds. płatności przeanalizowała kwestię interoperacyjności transgranicznej tych kanałów oraz możliwości wykorzystania walut lokalnych do rozliczeń handlowych i inwestycji.
Najwięcej uwagi przyciągnął mechanizm BRICS Pay – zdecentralizowany system płatności i przesyłania komunikatów, łączący indyjski UPI, chiński CIPS i rosyjski SPFS we wspólną warstwę interoperacyjną, umożliwiającą rozliczanie płatności między członkami z pominięciem platformy SWIFT. W deklaracji wspomniano również o pilotażowym programie tokena Unit, zabezpieczonego złotem.
Równie wymowne było to, czego blok ponownie nie zrobił. Nie zdecydowano się na wprowadzenie wspólnej waluty BRICS; zwłaszcza Indie sprzeciwiały się takiemu rozwiązaniu, preferując rozliczenia w walutach krajowych przy zachowaniu interoperacyjności systemów, zamiast mierzyć się z polityczną i monetarną złożonością wspólnej jednostki płatniczej. W rezultacie – jak określili to niektórzy obserwatorzy – mamy do czynienia raczej ze stopniową finansową dedolaryzacją niż z unią walutową; chodzi tu o stworzenie infrastruktury technicznej („hydrauliki” systemu), a nie nowej waluty rezerwowej.
Reakcja Washingtonu
Washington zareagował natychmiast. Prezydent Trump zagroził nałożeniem ceł sięgających 100% na towary z tego bloku, kontynuując prowadzoną przez cały rok kampanię nacisku wymierzoną w – jak to określa – „antyamerykański” kurs, obrany przez grupę BRICS. Groźba ta ma istotne znaczenie dla członków, uzależnionych od eksportu na rynek amerykański, jednak jej siła odstraszania słabnie z każdą transakcją, którą blokowi udaje się przeprowadzić z pominięciem dolara. Na tym właśnie polega paradoks, z jakim mierzy się obecnie Washington: cła mają być karą za odchodzenie od dolara (dedolaryzację), a tymczasem to właśnie ten proces osłabia skuteczność samych ceł.
Iran na pierwszej linii
Dla żadnego z członków stawka nie była tak wysoka, jak dla Iranu. Prezydent Masud Pezeszkian lobbował na rzecz handlu w walutach narodowych, przekonując dziennikarzy, że zwiększenie wykorzystania walut własnych w wymianie handlowej wewnątrz bloku jest jednym z najważniejszych kroków, jakie grupa może podjąć. Podczas szczytu Tehran konsekwentnie dążył do wypracowania mechanizmów, chroniących członków przed zachodnią presją finansową – co jest priorytetem szczególnie istotnym w obliczu nałożonych na kraj sankcji i blokady.
Co istotne, szczyt ten nadaje wymiar wielostronny rozwiązaniom, które Iran budował już wcześniej na gruncie dwustronnym. 29. stycznia 2026 roku Tehran podpisał trójstronny pakt strategiczny z Chinami i Rosją; jego gospodarczym fundamentem jest stworzenie alternatywnych mechanizmów finansowych, które pozwalają ominąć system SWIFT i ograniczyć zależność od systemu, opartego na dolarze. Porozumienie to opiera się na już istniejących rozwiązaniach: irańsko-rosyjskiej umowie walutowej (funkcjonującej od początku 2025 roku), która umożliwia rozliczanie handlu bezpośrednio w rialach i rublach oraz łączy rosyjską sieć kart Mir z irańskim systemem Shetab; 25-letnich ramach współpracy irańsko-chińskiej; a także na fakcie, iż Chiny kupują obecnie zdecydowaną większość irańskiej ropy, przy czym znaczna część tych transakcji rozliczana jest w juanach.
Wnioski, płynące z tej sytuacji, podważają powszechne przekonanie, jakoby Iran gorączkowo poszukiwał sposobu na obejście dolara. Takie rozwiązanie już bowiem posiada. Dla Tehranu system BRICS Pay nie jest nowatorską drogą ucieczki, lecz rozbudowaną siecią, odporną na sankcje, do której może włączyć handel prowadzony już poza zachodnimi kanałami; stanowi on również wielostronną legitymizację równoległej architektury finansowej, którą kraj ten przez dwa lata współtworzył z Moskwą i Pekinem. (Cdn.)
Larry C. Johnson,
Tłum. Andrzej Filus
Za: www.unz.com

