Pięćdziesięcioletni Polacy do… utylizacji?
Według rządowych statystyk za rok 2024 w Polsce na pełnym etacie pracowało w drugim kwartale 2024 r. 16 mln 30 tys. osób (tj. 93,2 proc.) wykonywało pracę w pełnym wymiarze czasu, natomiast 1 mln 176 tys. (tj. 6,8 proc.) pracowało na niepełny etat. W tle widać trendy, idące z Europy, idzie automatyzacja produkcji i AI, sugerujące obniżenie czasu pracy w tygodniu do czterech dni. Taką potrzebę – i co najważniejsze możliwości – widzą też przedstawiciele rządu, a więc ludzie, mający realne narzędzia zmiany rzeczywistości, ale w obliczu braku konkurencyjności kontynentu europejskiego nie nadejdzie to za chwilę.
Znalazłem badanie z roku 2021, ukazujące liczbę aktywnych zawodowo osób powyżej 50. roku życia, co mnie jakby za chwilę dotknie. Jak pokazują dane GUS, na koniec 2021 roku w Polsce było blisko 14,3 mln osób, które stanowiły prawie 38 proc. populacji. Aktywnych zawodowo było prawie pięć milionów, biernych zawodowo (wykluczenie, szara strefa – było aż 9 milionów osób). Jakie są przyczyny, że ludzie starzejący się nie są tak pożądani na rynku pracy? Sytuacja pięćdziesięciolatków jest skomplikowana: z jednej strony pracodawcy doceniają ich staż, lojalność i doświadczenie, z drugiej strony nadal obecne jest zjawisko ageizmu (populacyjna dyskryminacja ze względu na wiek, pogardzanie roli starszego pokolenia), a wielu pracodawców – niezależnie od kompetencji dojrzałych pracowników – preferuje zatrudnienie młodszych, sprawniejszych osób.
Wokół pracy tzw. silversów narosło wiele bardzo szkodliwych stereotypów. Jak wynika z badania postaw pokolenia 50+ (które zostało przygotowane przez Minds & Roses na zlecenie OLX Praca), co trzeci ankietowany uważa, iż oczekują wyższych zarobków i niechętnie poszerzają zakres swoich obowiązków. Panuje przekonanie, zupełnie nie sprawdzające się w praktyce, że osoby starsze trudniej się dopasowują do zespołu młodych, leniwych młokosów i nie budują relacji z tą grupą pracowników. Wcześniejsze badania do tego zestawu opinii dokładają jeszcze problemy z nadążaniem za postępem technologicznym, tempem uczenia się, znajomością języków obcych i związane z wiekiem ograniczenia fizyczne.
Pojawiła się dla zbliżających się do emerytury kolejna kwestia, podcinająca nogi tym ostatnim, chcącym pracować. Emigracja zarobkowa uruchomiona przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, emigracja zarobkowa Ukraińców, emigracja tak zwanych (w mniejszości, jak się dziś okazało) „uchodźców wojennych” – to realny koniec marzeń o etacie. „Około połowę migrantów z Ukrainy w Polsce stanowią osoby w wieku 27-44 lata” – podał Narodowy Bank Polski (NBP). Około 68% obywateli Ukrainy przebywających w Polsce to kobiety. Klub Jagielloński podaje, iż „dzięki szeregowi czynników Polsce udało się zaktywizować lwią część ukraińskiej siły roboczej i jednocześnie zachować niski poziom bezrobocia wśród rodzimych pracowników. Z badań wynika, że Ukraińcy nie zabierają pracy Polakom, lecz wypełniają raczej istniejące już luki na naszym rynku pracy”.
Łączną liczbę imigrantów w Polsce można szacować na ok. 3,5-4 mln (kilka lat temu mówiono nieoficjalnie o 7 milionach samych Ukraińców), z czego 60-75% stanowią obywatele Ukrainy. Platforma Migracyjna EWL, Fundacja EWL i Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego wskazują, iż odsetek ukraińskich obywateli, wykonujących pracę w Polsce zgodną z ich kwalifikacjami, obniżył się niemal dwukrotnie, z 68 proc. w 2021 r. do 35 proc. obecnie. Praca poniżej swoich kwalifikacji stała się niestety nieodłącznym elementem zatrudnienia cudzoziemców. Wielokrotnie przytacza się przykłady np. lekarzy, prawników, wykładowców akademickich, farmaceutów czy nauczycieli, którzy w Polsce pracują jako taksówkarze, magazynierzy, kasjerzy, członkowie ekip remontowych, a także serwisów sprzątających. Ilość Ukraińców, planujących pozostać w naszym kraju, spadła o połowę w porównaniu do ubiegłego roku. Badanie Centrum Analitycznego Gremi Personal zostało przeprowadzone za w okresie od 15. grudnia 2023 r. do 15. marca 2024 roku – wzięło w nim udział 1150 Ukraińców, przebywających obecnie w Polsce. Pracowników, objętych składkami ZUS, było w pierwszym kwartale roku 2024 prawie półtora miliona. Wakaty, szczególnie w mniej atrakcyjnych dla Polaków branżach, coraz częściej wypełniają cudzoziemcy. Nadal są to w większości Ukraińcy. (Cdn.)
Roman Boryczko,
wrzesień 2024

