Partyzanci żydowscy w okupowanej Polsce 1942–1945 (2)
Impulsem do powstania żydowskich oddziałów partyzanckich w Polsce były deportacje Żydów z gett do obozów zagłady. Deportacje rozpoczęły się późną jesienią i latem 1942 roku, a wraz z nimi nastąpiła ucieczka Żydów do lasów – wszędzie tam, gdzie takie leśne ostępy istniały. W niektórych miejscach ucieczka ta przybierała charakter masowy. Na terenie tzw. Generalnego Gubernatorstwa (bez Dystryktu Galicja) latem i jesienią 1942 r. ponad 50 tys. Żydzi z gett i obozów pracy umknęło do lasów (w trakcie deportacji z mniejszych i większych gett uciekały tysiące osób. W przeczesywaniu lasów i likwidacji obozowisk, obok SS i żandarmerii niemieckiej brały udział formacje pomocnicze (np. ukraińskie, łotewskie) oraz lokalna policja granatowa (red.!). Oczywiście ucieczka do lasów, szczególnie podczas deportacji, nie była jednocześnie oazą ratunku. Od razu się okazało, że ruszyły policyjne obławy na żydowskich uciekinierów, w które zaangażowana była policja niemiecka, regularna armia – Wehrmacht, polska „granatowa policja”, współtowarzysząca z okupantem, a nawet zwykli polscy chłopi. Efekt takiej obławy na uciekinierów, gdzie ucieczki były szczególnie masowe, jak w Kieleckiem w 1942 roku, ilość Żydów, schwytanych w ciągu kilku dni, przekraczała 90%. Kilku kategoriom uciekinierów (Żydom zwłaszcza) groziło ryzyko podczas przetrwania w lasach.
Po pierwsze, mogli ich ścigać mieszkańcy małych miasteczek, którzy jeszcze przed okupacją prowadzili półchłopski tryb życia i znali okolicę oraz las w całości. Po drugie, byli to ludzie z wojskowym przeszkoleniem – ex-żołnierze polskiej armii lub członkowie organizacji paramilitarnych, byli też wyznawcami idei jednolicie syjonistycznych, jak i lewicowych.
Aby swobodnie w lesie żyć i walczyć, trzeba było posiadać broń i umieć się nią posługiwać. Ci, którzy posiadali broń, utworzyli pierwsze żydowskie zgrupowania partyzanckie. Jeśli oddział partyzancki zdefiniujemy jako grupę zbrojną, która jest zdolna do co najmniej jednej akcji bojowej, w czasie okupacji to możemy założyć, iż w Polsce działało około 30 oddziałów żydowskich. Ci, którzy nie posiadali broni – w tym kobiety, dzieci i osoby starsze – gromadzili się w lasach w tzw. obozach rodzinnych. Ochronę tych obozów rodzinnych wzięli na siebie żydowscy bojownicy oddziałów partyzanckich. Celem żydowskich partyzantów było przetrwanie i prowadzili oni działania obronne, natychmiast likwidując zdrajców, wydających Żydów Niemcom. Akcje „wojny kolejowej”, eliminacji niemieckich patroli, ofensywnej walki z Niemcami miały miejsce stosunkowo rzadko. Od czasu do czasu partyzanci atakowali obozy pracy przymusowej dla Żydów lub dbali, by stamtąd rekrutować nowych bojowników. Operacje te nie zawsze kończyły się sukcesem.
Taktyka oddziałów żydowskich niewiele różniła się od taktyki Armii Krajowej. AK sprzeciwiała się aktywnej wojnie partyzanckiej z okupantem wiedząc, że w arsenale kar są niemieckie represje wobec ludności cywilnej. Grupy AK odpowiadają za zwiad na rzecz aliantów, sabotaż gospodarczy, sporadycznie wykonywały egzekucje kolaborantów.
AK oczekiwała na wkroczenie Armii Czerwonej do Polski; podczas tego czasu planowała późniejszą dalszą walkę i zbrojne wystąpienie przeciwko Sowietom. Komunistyczna Gwardia Ludowa z kolei uderzała na Niemców w celu aktywnej walki partyzanckiej. AK w latach 1942-1943 nawołuje chłopów do nieudzielania pomocy Żydom. Absolutnie wszystkie żydowskie utarczki partyzanckie w latach 1942–1944 rozegrały się na dwóch frontach – z Niemcami i z polskimi ugrupowaniami nacjonalistycznymi. Najbliżsi wrogo nastawieni do Żydów byli prawicowi bojownicy z Narodowych Sił Zbrojnych – członkowie NZS nie wahali się zabijać każdego Żyda, napotkanego w lasach lub na wsi; w niektórych wypadkach NZS zawiera rozejm z Niemcami, aby gromić „żydowskie bandy” w lasach. Stosunek dowództwa AK do Żydów był niewiele lepszy. Chociażby podczas powstania w getcie warszawskim zawarto umowę o współpracy między polską organizacją zbrojną – Armią Krajową a Żydowską Organizacją Bojową. Wkrótce Żydzi dowiedzieli się, że owa umowa nie będzie dotrzymywana przez stronę polską. Rozkaz nr 116 nowego dowódcy AK, gen. Bora-Komorowskiego, wydany 15. września 1943 roku, został zinterpretowany przez dowódców jako przyczynek do stłumienia oddziałów żydowskich: „Dobrze uzbrojone bandy bez celu wędrują po miastach i wsiach, napadając na majątki, banki, przedsiębiorstwa handlowe i przemysłowe, domy i gospodarstwa rolne. Rabunki często idą w parze z gwałtami na kobietach. Często są to sowieccy partyzanci, lub pospolici bandyci. W napadach udział biorą zarówno mężczyźni, jak i kobiety, szczególnie Żydzi. (…) Wydałem już rozkazy dowódcom, aby w razie potrzeby użyć siły przeciwko tym rabusiom i rewolucyjnym bandytom”. Wrogość Armii Krajowej wobec oddziałów żydowskich była normą. Bataliony Chłopskie, które podobnie jak NSZ podlegały dowództwu Armii Krajowej, były bardziej lojalne wobec Żydów; jednak w terenie, gdzie wielu lokalnych dowódców było antysemitami, nie było tego widać. Żydzi z równym zapałem musieli walczyć z AK, NSZ i BCh, co z Niemcami i ich sojusznikami. Mówiąc najogólniej, żołnierze AK i podległe jej jednostki partyzanckie, zabili tyle samo Żydów w lasach, co naziści. (Cdn.)
Daniel Romanovsky (hebr. דניאל רומנובסקי ; 1952 – 15. lipca 2024 )
8. stycznia 2018
https://lechaim-ru.translate.goog/
(Opublikowano w nr 220 Леха́им, sierpień 2010 )
Roman Boryczko,
wrzesień 2026

