Partia szachów przed ostatecznym rozbiorem Ukrainy? (5)
X X X
Zamieszanie wokół przyszłych negocjacji pokojowych pomiędzy Rosją i Ukrainą, pisanych rękami tylko największych graczy oraz fakt, że na tym etapie w rozmowach pominięto nieprzewidywalną Europę, która była przecież wielkim orędownikiem wojny totalnej z Rosją, spowodował u zachodnich przywódców istny wylew pomysłów na zakończenie wojny i zapewnienie przyszłego pokoju. Prym dziś wydają się wieść Francuzi oraz Brytyjczycy. Po paryskim spotkaniu na temat bezpieczeństwa znów powrócił pomysł wysłania na Ukrainę wojsk państw zachodnich, które już po zawarciu rozejmu miałyby pełnić rolę sił stabilizacyjnych. Za pomysłem tym opowiedziały się Francja oraz Wielka Brytania, ale o wiele bardziej sceptyczni okazali się szefowie rządów Włoch, Niemiec oraz Polski. „Łączna liczba żołnierzy wynosi około 72 000, ale liczba wojsk gotowych do rozmieszczenia wynosi najwyżej 45–50 tysięcy. Nasza armia jest po prostu za mała, żeby osiągnąć oczekiwany efekt” – powiedział były szef sztabu brytyjskich sił zbrojnych, David Richards. Na przyszła linię demarkacyjną, jak pokazują ostatnie wyliczenia, Zachód mógłby służyć jedynie kwotą 30 tys. żołnierzy, kiedy prezydent Zełenski twierdził, iż najmniejsza ich liczba, jaka miałaby w ogóle sens, to 100 tys. Pojawił się kolejny pomysł – wciągający oczywiście nasz kraj do ewentualnej rosyjskiej zawieruchy. The Times, powołując się na swe źródła w Królewskich Siłach Powietrznych podał szkic planu. Miałby on zakładać wysłanie na wschód do Polski kilkudziesięciu brytyjskich myśliwców Typhoon, które zajęłyby się patrolowaniem nieba nad Ukrainą. Jak zapewniają twórcy tej koncepcji, nie chodzi o wprowadzenie zamkniętego nieba, gdyż na to Wielka Brytania sama również jest za słaba, ale o zorganizowanie „policji powietrznej”, przypominającej misje, jakie już dziś odbywają się w państwach bałtyckich. W zamyśle pomysłodawców, taka obecność stanowić miałaby dla Ukrainy swoiste „gwarancje bezpieczeństwa” dawane przez Europę Ukrainie i była kontrargumentem do przedmiotowego traktowania Ukrainy przez USA. Na razie nie wiadomo, jak do brytyjskiego pomysłu ustosunkują się inne europejskie kraje, ale pewne jest, iż na razie koncepcjom takim całkowicie sprzeciwia się Rosja. Dla niej jakakolwiek obecność zachodnich wojsk na Ukrainie jest niedopuszczalna, czyli działania Francji i UK są jawnym torpedowaniem jakichkolwiek działań USA i jej polityki. Ciekawe, czy obecna scena polityczna w osieroconej po Joe Bidenie Europie zdoła przeciwstawić się wiatrom zmian, płynących obecnie z USA?
X X X
Dosłownie na dniach pojawił się w mediach polskojęzycznych sondaż SW Research, przeprowadzony w dniach 18-19 lutego 2025 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. SW Research spytało polskich użytkowników Internetu jak oceniają rozpoczęcie przez administrację Donalda Trumpa rozmów z Rosją? Negatywnie podjęcie rozmów z Rosją ocenia 21,9 proc. badanych. Na tak zadane pytanie 17,4 proc. badanych odpowiedziało „pozytywnie”. 43,6 proc. respondentów wybrało odpowiedź „pozytywnie, choć powinny w nich uczestniczyć Ukraina i Europa”. Czy widać już światełko w tunelu w mroku polskiego ciemnogrodu i ciasnoty umysłowej?
Roman Boryczko,
luty 2025

