Partia szachów przed ostatecznym rozbiorem Ukrainy? (3)
X X X
Ukraina ustami swego premiera, Denysa Szmyhala, w artykule dla poczytnej i opiniotwórczej gazety Politico kreśli swoje wizje zakończenia tej bratobójczej walki. Ukraina ma czelność dyktować warunki, układać się z kim chce, czy kreować przyszłe porządki geopolityczne w całej Europie. Ukraina otwiera swoje zasoby surowcowe dla Zachodu, proponując Unii Europejskiej i Stanom Zjednoczonym wspólne wydobycie tytanu, uranu oraz litu. Premier Denys Szmyhal podkreśla, że kraj może zastąpić Rosję jako kluczowy dostawca strategicznych surowców, ale potrzebuje inwestorów, by wykorzystać ten potencjał. Premier Ukrainy zaproponował Unii Europejskiej wspólne wydobycie surowców naturalnych, podkreślając, iż Ukraina ma jedne z największych złóż tytanu na świecie, a także największe w Europie pokłady uranu i litu. Ukraina znajduje się w pierwszej dziesiątce państw pod względem zasobów rudy tytanu, natomiast eksploatowane jest jedynie 10 proc. złóż. Denys Smyhal wyszedł z bardzo karkołomną koncepcją zamienienia amerykańskiego kontyngentu wojskowego, stacjonującego w Europie, ukraińskim doświadczonym żołnierzem, który byłby od dziś gwarantem pokoju i spokoju, również na terytorium Polski.
Chwalił się, iż nikt tak, jak Ukraińcy nie potrafił błyskawicznie rozpocząć produkcji dronów do liczb, jakich nie osiągnęła cała zjednoczona Europa oraz tym, jak sprawnie poszło im wdrażanie standardów NATO. I chciałby połączyć te doświadczenia z pieniędzmi oraz potencjałem Europy. „Połączenie potencjału finansowego UE z doświadczeniem wojskowym Ukrainy stanowi klucz do naszej dalszej współpracy”. Unia, przyjmując Ukrainę jako pełnoprawnego członka tej grupy państw, zyska dziewicze obszary pełne żyznych czarnoziemów, pracowitych ludzi, ale najbardziej w jego wypowiedzi wybija się aspekt militarny, bowiem nie omieszkał nawiązać do projektu wspólnej armii europejskiej.
Pomysł ten, którego nie tak dawnym orędownikiem był między innymi polski minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski (Russia Today, prokremlowska telewizja informacyjna, opublikowała listę dziesięciu głównych rusofobów 2018 roku. Jest na niej m.in. Anne Applebaum, żona Radosława Sikorskiego. Z dopiskiem: Gratulacje, znów tu jesteś. Anne Applebaum jest już pełnoprawną Polką, ma obywatelstwo, co nie przeszkadza jej do bycia osobą wpływową; stworzyła sobie znakomitą sieć kontaktów w USA, Wielkiej Brytanii i Europie kontynentalnej) podoba się też Szmyhalowi. „Przystępując do UE, Ukraina i jej siły zbrojne mogą stać się kręgosłupem zjednoczonej armii europejskiej, o której na kontynencie dyskutuje się od dziesięcioleci (…). Zaprawione w bojach wojsko Ukrainy mogłoby stać się alternatywą dla armii USA, która obecnie ma ponad 65 000 żołnierzy w UE, a jej największe siły stacjonują w Niemczech, Włoszech i Hiszpanii. Oprócz praktycznego znaczenia, decyzja ta mogłaby wzmocnić relacje z USA, ponieważ Washington coraz częściej kwestionuje potrzebę stacjonowania swoich wojsk za granicą” – Denys Szmyhal.
Wyrugowanie Amerykanów z Europy, w tym z Polski i zastąpienie ich armią ukraińską to jednak dopiero początek planów ukraińskiego premiera i ukraińskich elit. „Jesteśmy gotowi na utworzenie spółek joint venture w tym obszarze, co niewątpliwie zapewniłoby UE strategiczną przewagę” – pisze ukraiński premier. Podobnie z europejskimi firmami chciałby eksploatować ukraińskie złoża tytanu, których 90 proc. nadal jeszcze nie jest wydobywanych. A w zamian za to wszystko chciałby, aby jego kraj jak najszybciej został przyjęty do Unii Europejskiej. Szmychal zapewnia, że wtedy ukraińska armia, z całym jej wojennym doświadczeniem, nie obawiałaby się „przyjąć ciosu nie tylko od Rosji, ale także od innych możliwych grup wojskowych i politycznych na wschodnich granicach Europy”.
W przedstawionej wizji ukraiński polityk oferuje Unii Europejskiej dokładnie to samo, co niedawno było tematem rozmów ze strona amerykańską i samym Trumpem. Donald Trump już przechwalał się, iż to USA będą ciągnąć z nich zyski, a eksploatacja złóż ma być formą zadośćuczynienia za dotychczasową pomoc, ale jak się okazuje, Ukraina ma teraz nieco inny plan… (Cdn.)
Roman Boryczko,
luty 2025

