PolecaneRzeczypospolita

NIC TU PO NAS… (2)

 

Ukraińcy też przez wieki byli krzywdzeni przez „polskich panów” i pojednanie nie może polegać jedynie na wymaganiu ukorzenia się strony ukraińskiej, a wymaga rzetelnego i uczciwego rachunku sumienia strony polskiej. I tak trzymać! Amerykański rząd w roku 2019 popierał roszczenia organizacji, które chcą przejąć majątek po zmarłych w czasie II wojny światowej Żydach. Duża część tego majątku dotyczy Polski. Pamiętajmy, że wtedy prezydentem był Donald Trump, dziś – w roku 2025 – też jest. Amerykańska ustawa 447/JUST czeka spokojnie na przychylne wiatry. Polska w Unii Europejskiej za rządów PiS próbowała lobbować ze wszech miar słuszny – ws. reparacji od spadkobierców w linii ciągłej zbrodniczej ideologii nazizmu.

Polska komisja ekspertów określiła w 2022 r. dług na równowartość 1,3 bln euro. Niemiecki rząd pod rządami kanclerza Olafa Scholza odmówił wówczas zapłacenia, uzasadniając, iż kwestia reparacji jest „zamknięta”. Już w 1953 roku socjalistyczna Polska zrzekła się odszkodowań od byłej NRD – ówczesny rząd w Warszawie nie miał jednak demokratycznej legitymacji i był zależny od Moskwy. Niemcy odrzucają cały czas  polskie roszczenia, wskazując, że już je uregulowali. Choć są argumenty, wskazujące wady prawne tego „uregulowania”, to zasadnym pytaniem jest, jak chcielibyśmy zmusić Niemców do przyjęcia naszego punktu widzenia? Tygodnik Spiegel na swych łamach zastanawia się głośno, czy niemiecki rząd kanclerza Friedricha Merza powinien poważnie potraktować żądania reparacji ze strony Włoch, Grecji i Polski? Może to być już podwalina wielkiego dealu między mecenasem, ofiarą, sprawcą i pośrednikiem, którym stanie się Polska. Jeśli nawet coś dostaniemy, to… zaraz oddamy do USA na konta lobbujących środowisk żydowskich. Wymyślono dla Polaków nową rzeczywistość, dano im narkotyki, wódkę, inne używki. Kredytami spowodowano złudzenie, że coś posiadają, telewizja i Internet zastąpiły logiczne myślenie. Jeszcze momencik, jeszcze chwila i nic tu po nas…

Roman Boryczko,

maj 2025

(Visited 12 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *