InnePolecane

„Jeśli” i „ale” na Bliskim Wschodzie. I wszędzie indziej (2)

Ale #2

Armia syryjska jest o wiele silniejsza niż wcześniej – lepiej zorganizowana, wyszkolona i wyposażona. Rosjanie w Syrii podkreślali, że Syryjczycy uczą się działać na własną rękę, z dużym stopniem autonomii.

Ponadto Irańczycy zobowiązali się dołożyć swoją cegiełkę.

Przez ostatnie 24 godziny, jeden po drugim, irańskie samoloty transportowe lądowały w rosyjskiej bazie lotniczej Khmeimim w Syrii, odpornej na amerykańskie lub izraelskie ataki, dobrze chroniona przez systemy IAD, które niedawno udowodniły swoją wartość – zestrzeliwując kilka izraelskich rakiet, które przypadkowo przecięły pas powietrzny bazy, próbując dotrzeć do składów amunicji na drugim końcu bazy.

Dzięki „Easefire” Hezbollah może również przekierować więcej zasobów, aby pomóc w Syrii. Bojownicy Hezbollahu również tam są.

Ponadto Kurdowie, SDFSyryjskie Siły Demokratyczne – tym razem wspierają Damaszek, choć nominalnie pod ochroną Amerykanów.

Rząd Assada od dawna zabiega o względy Kurdów – oczywiście jako lepszych od Turków. A Kurdowie oczywiście widzą, iż czas Amerykanów w Syrii dobiega końca. Co otwiera przestrzeń dla umowy z Damaszkiem o autonomii w systemie federalnym, podobnym do rosyjskiego.

To stwarza problem dla Turcji, która ma siły w Syrii, w Idlibie, chroniące Hayat Tahrir al-Sham, dawniej Al Nusra, która jest w konflikcie z Kurdami, a ci mają ładne wojowniczki, w przeciwieństwie do ich facetów, którzy są brzydcy i brodaci.

Strategicznie rzecz biorąc, ta zastępcza „ofensywa” jest poważnym błędem – zarówno ze strony Amerykanów, jak i Izraelczyków.

 

Ale #3

Ataki w Syrii podważyły milczącą umowę, jaką Rosjanie zawarli z Izraelczykami – że Rosjanie przymkną oko na ograniczoną agresję Izraela przeciwko irańskim aktywom w Syrii, o ile pozostanie ona „ograniczona!”. Trochę jak umowy, które zawarli z Amerykanami i Turcją itd. „Gdyby” wszyscy grali grzecznie, coś by się w końcu udało. „Ale” oczywiście teraz jest to bardzo, bardzo mało prawdopodobne.

W końcu w Izraelu jest około miliona Rosjan – a Rosja ma to, co można by nazwać prosemicką historią. Ale prosemityzm nie jest tym samym, co prosyjonizm – tak jak antysyjonizm nie jest tym samym, co antysemityzm! A od 2016 roku wiele się zmieniło.

Izraelskie ataki na Syrię odbijają się na Izraelu – nastawiając przeciwko niemu rosyjską opinię publiczną – niezależnie od tego, czy są jej zwolennikami, czy nie – Rosjanie pamiętają wojnę w Czeczenii. W rosyjskim komentarzu pojawia się znaczna krytyka władz Rosji za „porzucenie” Syrii i zbytnie „łagodne” podejście do Izraela. „Och, gdzie jest Prigożyn, kiedy go potrzebujemy!” To wywiera presję na Putina, aby zajął stanowisko.

Ponadto, „jeśli” tego nie zrobi, jego rola mediatora na Bliskim Wschodzie zostanie osłabiona przez bezczynność.

 

Ale #4

Wracając do Simpliciusa, Rosja ma więcej niż wystarczające zasoby, aby zrobić to, co musi w Syrii – armię liczącą 1,5 miliona żołnierzy, zwiększoną produkcję przemysłową wszelkiego rodzaju broni i o 30% większy budżet wojskowy – opłacany osłabieniem rubla, co przynosi dywidendy w gospodarce, nastawionej na eksport.

Jak zwykle, ostatnie sankcje zachodnie jedynie wzmocniły rosyjską gospodarkę, która obecnie działa poza atlantyckim systemem bankowym.

„Jeśli” Rosja chce podnieść stawkę, to może.

 

„Ale”…

Atak dżihadystów nie może być kontynuowany. Nie ma aż tylu ludzi. Nie ma też środków bojowych, amunicji, artylerii, sił powietrznych. I nie ma też możliwości uzupełnienia zapasów swoich sił w Aleppo bez pomocy.

Rosyjskie i syryjskie ataki powietrzne już zdziesiątkowały siły dżihadystów, zabijając co najmniej 400 lub 500 osób.

Gdy Syryjczycy i Kurdowie rozpoczną kontrofensywę, dżihadyści będą musieli uciec. Wielu zginie na drodze ucieczki. A bezpieczne kryjówki dżihadystów w Idlibie muszą już dłużej nie być aż tak bezpieczne. Amerykanie kradnąc ropę, będą próbowali trzymać się z dala od nich, ponieważ oddają ją Turkom lub irackim Kurdom, a ci Izraelowi.

 

„Ale” równowaga w Syrii została zachwiana.

Tak więc Oś Oporu może otrzymać ulepszoną broń od Iranu i/lub Hezbollahu, aby zaatakować dżihadystów – której następnie mogą użyć do ataku na bazy amerykańskie – lub Turków.

 

Dlaczego nie?

Irańczycy dali Hezbollahowi rakiety Fatah, które mają większy ładunek i są trudniejsze do zestrzelenia niż drony, które okazały się bardzo skuteczne przeciwko Izraelowi.

Co zrobią Stany Zjednoczone? „Jeśli” przeprowadzą akcję przeciwko Irakowi – co jeszcze bardziej zirytuje to Irakijczyków – czyż jeszcze bardziej zbliży ich do Iranu – i Chin – i Rosji?

 

„Ale” prawdopodobnie i tak to zrobią

„Jeśli” i „ale”. Rozpocznie wojnę z Iranem? Zniszczy gospodarkę USA i atlantów? Głupi – „ale” głupsi.

 

Ale #5

Co zrobi Trump? Ma nie tylko wielki tyłek – jest wielkim „ale”.

Z jednej strony, podobno nigdy nie chciał amerykańskich sił w Syrii – i wycofałby je, gdyby nie nieustępliwość „Państwa Głębokiego”. Albo tak nam powiedziano. Z drugiej strony, jest syjonistą, otoczonym przez ultrasyjonistów i neokonserwatystów z Partii Republikańskiej. Albo tak nam powiedziano.

 

Ale, ale, ale…

Najlepiej dla niego będzie się wycofać – i pozwolić Syryjczykom, Rosjanom, Hezbollahowi, Iranowi i irackiemu ruchowi oporu zająć się tym. A potem zrzucić całą winę na Joego.

To byłby zdrowy rozsądek. Ale Trump jest prezydentem USA.

Większość ludzi jest zasadniczo irracjonalna – reaguje na emocje i założenia ideologiczne. Amerykańscy i europejscy politycy też są ludźmi – ale kiedy obejmują władzę, mutują w coś nieobliczalnego ze swoim nieracjonalnym pędem, spowodowanym krótkoterminową polityczną doraźnością i wyobcowaniem ze świata rzeczywistego.

Jeśli, jeśli, jeśli…

Ale, ale, ale….

Szczęścia!

Julian Macfarlane

Tłum. Andrzej Filus

(Visited 29 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *