Gospodarka i politykaPolecane

Jak większość Amerykanów postrzega wojny zagraniczne

Kiedy zasiadałem w Kongresie, najmniej popularni i najmniej szanowani jego członkowie byli największymi poszukiwaczami rozgłosu – tymi, którzy jako pierwsi i najszybciej biegli do kamer. Nie byli postrzegani jako poważni ustawodawcy. Dlatego nie byłem wielkim fanem kongresmenki, Marjorie Taylor Greene. Jednak kilka dni temu napisała na swoim koncie X kilka słów, które, jak sądzę, wyrażają uczucia i frustracje zdecydowanej większości Amerykanów. Oto jej słowa:

„Mam 51 lat. Należę do pokolenia X.

Odkąd pamiętam, widziałam, jak nasz kraj toczy wojny na obcych ziemiach w imię obcych interesów. Byłam w 10. klasie, kiedy wybuchła Pustynna Burza, a mój ojciec przed moim narodzeniem został wysłany do Wietnamu, kolejnej bezsensownej wojny zagranicznej.

Ameryka ma 37 bilionów dolarów długu, a wszystkie te wojny zagraniczne kosztowały Amerykanów BILIONY dolarów, które nigdy nie przyniosły korzyści żadnemu Amerykaninowi.

Amerykańscy żołnierze ginęli i byli na zawsze fizycznie i psychicznie rozdzierani przez zmianę reżimu, wojny zagraniczne i zyski z wojskowej bazy przemysłowej. Mam tego dość.

Mogę z łatwością powiedzieć, że popieram prawo Izraela, posiadającego broń jądrową, do obrony, ale jednocześnie powiedzieć, iż nie chcę walczyć ani finansować wojen Izraela, posiadającego broń jądrową.

Ani żadnego innego kraju, jeśli o to chodzi.

Mam dość finansowania pomocy zagranicznej, zagranicznych krajów i wszystkiego, co zagraniczne.

Chcę finansować amerykańskie interesy i sprawy.

Chcę DOSKONAŁYCH umów handlowych, aby amerykańskie firmy i obywatele mogli sobie pozwolić na towary i odnieść sukces.

Chcę niskiej inflacji i niskich stóp procentowych.

Chcę, aby amerykańskie budownictwo, budowanie mieszkań i produkcja rozkwitły.

Chcę, żeby Amerykanie byli bogaci i mieli zapewnioną przyszłość.

Chcę, żeby pokolenie moich dzieci MIAŁO WIELKĄ PRZYSZŁOŚĆ!!!

Moje dzieci mają 22, 25 i 27 lat.

Wkurza mnie ponad miarę, że pokolenie moich dzieci nie stać na kupno domu, nie stać na ubezpieczenie i ma nikłą nadzieję na przyszłość!!!

Amerykanie są tym wszystkim wyczerpani i słusznie.

Mogę również wspierać prezydenta Trumpa i jego wspaniałą administrację w wielu wspaniałych rzeczach, które robią, jednocześnie nie zgadzając się z bombardowaniem Iranu i angażowaniem się w gorącą wojnę, którą rozpoczął Izrael.

To nie jest nielojalność. Krytyczne myślenie i posiadanie własnego zdania to najbardziej amerykańska rzecz na świecie.

Bo wbrew temu, co mówią wyprani z mózgów demokraci z pokolenia wyżu demograficznego, Trump nie jest królem, MAGA nie jest sektą, a prezydent Trump otaczał się ludźmi, którzy kiedyś się z nim nie zgadzali, a nawet kandydowali przeciwko niemu w wyborach prezydenckich.

Także ci sami Demokraci w Kongresie, którzy nagle zaczęli się czepiać bombardowania Iranu przez Trumpa, W PEŁNI POPARLI I GŁOSOWALI ZA FINANSOWANIEM wojny zastępczej Bidena przeciwko Rosji na Ukrainie i popierali katastrofalne wycofanie się Bidena z Afganistanu.

To hipokryci, którzy desperacko próbują znaleźć solidny grunt pod sprzeciw wobec Trumpa i jak dotąd, niczego nie pojęli.

To, co się stało, już się nie odstanie, a Amerykanie boją się ataków irańskich terrorystów na naszym terytorium i wciągnięcia w kolejną wojnę przez Netanjahu, podczas gdy tydzień temu nawet o tym nie myśleliśmy.

Nie wiemy, co przyniesie przyszłość i modlę się o bezpieczeństwo wszystkich ludzi i o zakończenie nieustannego żądania, by Ameryka toczyła wojnę.

Dość tego”.

Kongersmenka Greene ma rację. Nigdy nie powinniśmy toczyć wojny w imieniu innego kraju. Prezydent Reagan powiedział, iż powinniśmy walczyć tylko o „sprawę, która jest kluczowa dla naszego interesu narodowego”.

Powiedział również, że „nasze wojska powinny być angażowane do walki za granicą tylko w ostateczności, gdy nie ma innego wyboru”.

Senator Robert Taft, czasami nazywany Panem Republikaninem / Mr. Republican – w latach 40. i 50. XX wieku, cieszył się tak dużym szacunkiem, iż był jednym z zaledwie sześciu senatorów, wymienionych w książce Johna F. Kennedy’ego Profiles in Courage.

Taft powiedział: „Żadna polityka zagraniczna nie może być uzasadniona, z wyjątkiem polityki bezwarunkowo poświęconej ochronie wolności narodu amerykańskiego, gdzie wojna jest jedynie ostatecznością i służy jedynie jej zachowaniu”.

Zarówno Reagan, jak i Taft użyli określenia „ostateczność”. Nie byliśmy nawet blisko tego momentu, kiedy zbombardowaliśmy Iran 24. czerwca.

Mamy wielki nadmiar dowódców wojskowych, prezydentów i doradców prezydenckich, którzy byli i są zbyt chętni do wszczęcia wojny. Wydawało się, że pożądali władzy i poczucia ważności, jakie dałoby im przewodzenie temu krajowi w czasie wojny.

To pragnienie wojny było również częściowo inspirowane, a przynajmniej wspierane i akceptowane, przez członków Izby Reprezentantów i Senatu, którzy chcieli pokazać, jak bardzo są twardzi i patriotyczni.

Jakiż to byłby wspaniały dzień, gdyby pokój postrzegano jako coś bardziej patriotycznego niż wojna.

Na zdjęciu: Marjorie Taylor Greene

Kongresmen John J. Duncan Jr.

Tłum. Andrzej Filus

John James Duncan Jr. to amerykański polityk, który w latach 1988–2019 reprezentował 2. okręg kongresowy stanu Tennessee w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Jest prawnikiem, byłym sędzią i byłym długoletnim członkiem Gwardii Narodowej. Należy do Partii Republikańskiej.

 

Źródło: Ron Paul Institute

(Visited 17 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *