IRAN – PRZECIWNIK Z INNEJ LIGI
Stany Zjednoczone Ameryki Północnej rozumieją świat jako wielkie danie, które mogą kosztować tylko nieliczni (uprzywilejowane elity), reszta – klaszczących klakierów – może zaspokoić się dumą życia pod gwieździstym sztandarem lub w najgorszym wypadku benefitem na rzecz bezdomnych, których w gospodarce (podobno wolnorynkowej) USA gwałtownie przybywa.
Izrael, dążący do utorowania sobie drogi politycznej i religijnej (dziwna, niezrozumiała dla świata zachodniego mistyka) dominacji w regionie posuwa się do zupełnie jawnego przemodelowywania dotychczasowego świata. USA jako zbrojne ramię żydowskiego ekspansjonizmu zostało wpędzone w nie lada pułapkę. Dziś przetrwanie irańskiego reżimu nie jest równoznaczne z jego legitymizacją ani siłą, a jego zdolność do przeciwstawiania się presji nie oznacza, że jest niezwyciężony. Iran jest dziś poważnie ranny ,„ranny, a nie wyczerpany”. Jego potencjał militarny osłabł, jego mechanizmy obronne i siły pomocnicze zostały osłabione, a kryzys gospodarczy pogłębił się. Utrzymywanie presji przez globalistów na finansowe arterie reżimu – zwłaszcza na eksport ropy naftowej i produktów petrochemicznych – może być skuteczniejsze niż poleganie wyłącznie na atakach militarnych. Washington musi porzucić swoje dawne założenia i wypracować bardziej zniuansowane zrozumienie sposobu myślenia Tehranu; w przeciwnym razie Iran będzie nadal wykorzystywał swoją pozorną słabość, aby zmieniać sytuację negocjacyjną na swoją korzyść. Wciąż i wciąż będzie przedłużał ten pat…
X X X
Tehran dziś postrzega samo kontynuowanie i utrzymanie władzy jako jednoznaczne zwycięstwo i wykorzystuje swoją zdolność do znoszenia bólu jako kartę przetargową. Przytacza historyczny przykład z irańskiego kryzysu nacjonalizacji ropy naftowej z lat 50. XX wieku, kiedy to irańską taktykę negocjacyjną opisywano jako krok naprzód i dwa kroki w tył. Argumentuje, że ten schemat utrzymywał się po rewolucji irańskiej z 1979 roku, ponieważ elita rządząca nadal postrzega każdy nierówny kompromis jako oznakę słabości, jaka może zagrozić przetrwaniu islamskiego reżimu. Reżim irański działa racjonalnie, po prostu ważąc zyski i straty. Choć Tehran rzeczywiście zachowywał w pewnym momencie ostrożność, gdy czuł, iż jego przetrwanie jest zagrożone, jest to również państwo rewolucyjne, którego tożsamość polityczna opiera się na ideologii i koncepcji „osi oporu” przeciw złu Zachodu. Dlatego dla Iranu ustępstwa mogą być nie tylko decyzją pragmatyczną, ale mogą być postrzegane jako porzucenie zasad, na których opiera się ten reżim – porzucenie zasad jako dogmatu może być definitywnym końcem tej konstrukcji.
X X X
Washington uważa, że istnieje wyraźna granica cierpienia, jakie można zadać Iranowi, po osiągnięciu której będzie on zmuszony do kapitulacji. Tu przywołajmy amerykańską blokadę morską eksportu irańskiej ropy naftowej, która według szacunków administracji Trumpa kosztowała Tehran około 500 milionów dolarów dziennie, zanim Washington zniósł ją w czerwcu ubiegłego roku bez żadnych znaczących ustępstw. Są zwolennicy koncepcji, iż Iran jest obecnie niedostatecznie naciskany by osiągnąć punkt krytyczny, a gdy do tego się zbliżamy Washington wycofuje się z presji, zanim ten punkt zostanie osiągnięty. Washington zakłada, że straty na polu bitwy automatycznie przekładają się na straty przy stole negocjacyjnym. Iran poniósł jednak ciężkie ciosy, jego obrona powietrzna i regionalne siły bezpieczeństwa zostały uszkodzone, co jednak nie doprowadziło do załamania jego pozycji negocjacyjnej. Doświadczenia historyczne, na których opiera się amerykańska doktryna militarna – od II wojny światowej po wojnę w Zatoce Perskiej – były powiązane z decydującymi zwycięstwami lądowymi, a nie tylko kampaniami powietrznymi.
X X X
Administracja USA liczyła, iż niepokoje wewnętrzne osłabiają zdolność rządu Iranu do negocjacji międzynarodowych. Reżim irański wykazał jednak pragmatyzm i brutalną zdolność do tłumienia protestów i jest gotów znosić silną presję wewnętrzną i zewnętrzną, aby zapewnić sobie przetrwanie. Przypomnijmy, że w Iranie nie ma mechanizmów demokratycznych, co dla tak zwanych krzewicieli tej idei jest niesamowitym problemem. Iran sam (dziś pod przywództwem religijnym) decyduje jak przetrwać tą wojnę!
Sstanowisko Tehranu w sprawie Cieśniny Ormuz jest bardzo czytelne, gdzie wysoki rangą urzędnik irański stwierdził, iż wojna musi zakończyć się definitywnie, Stany Zjednoczone muszą całkowicie wycofać się z regionu, blokada morska musi zostać zniesiona, zamrożone irańskie aktywa muszą zostać uwolnione, a Iran musi otrzymać odszkodowanie za szkody, wyrządzone przez wojnę, zanim cieśnina zostanie ponownie otwarta.
Przeciwnik, który nie łapie się na tanie kłamstwa – to przeciwnik zupełnie z innej ligi.
Roman Boryczko,
sierpień 2026

