FIGA Z MAKIEM… Szykuje się dla Polski piękna porażka na kierunku przyjaźni z Ukrainą?
Polska delegacja nie została zaproszona do grona krajów (popychających Ukrainę i jej prezydenta ku całkowitej katastrofie, ale też krajów decydentów europejskich) na spotkanie ku pokojowi na Ukrainie, które odbyło się 8. grudnia 2025 w Londynie, na którym byli obecni przywódcy Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Ukrainy. Prezydent z Kijowa, Wołodymyr Zełenski wobec katastrofalnej sytuacji finansowej Ukrainy, korupcji najważniejszych urzędników, również z rządu, jego partii, jego współpracowników, która polegała na grabieniu pomocy na walkę z rosyjskim najeźdźcą, załamaniu się frontu i rychłej kapitulacji wojska ukraińskiego w ciągu najbliższych miesięcy, które już nie ma rezerw mimo tajnych porozumień z Polską (RP całkowicie wykosztowała się na to wsparcie) jedzie radzić się ze starszymi i mądrzejszymi, wiedząc, iż u Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej na temat próśb nie ma co szukać. Premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, a także kanclerz Niemiec, Friedrich Merz i prezydent Francji, Emmanuel Macron przekazali Zełenskiemu wypracowane wspólnie pomysły na dalszą przyszłość tego konfliktu a ponad głowami o zadaniach dla naszego kraju dowiemy się na samym końcu jak ktoś, kto jest od słuchania, potakiwania i wykonywania rozkazów, nawet tak absurdalnych, jak militarna walka o cudzy kraj (obarczona polskimi ofiarami zawodowych żołnierzy a potem rezerwistów), za którego obronę nie mieli ochoty wziąć się jego obywatele.
Wysłannicy USA próbowali nakłonić stronę ukraińską do przygotowania się do rozejmu. Jak widać po postawie władz Ukrainy, wolą one agonię w stylu obrony Berlina w 1945 roku „do ostatniego Ukraińca”. 4. grudnia 2025 niemieckie medium – Der Spiegel – opublikowało zapis rozmowy między Merzem, Macronem i kilkoma innymi europejskimi przywódcami a Zełenskim, podczas której politycy z „koalicji chętnych” ostrzegali stronę ukraińską, że Stany Zjednoczone „mogą zdradzić Ukrainę i Europę” chcąc pokoju a przecież pokój Niemcom jest nie w smak. Spiegel powiedział, iż stwierdzenia zawarte w transkrypcji pokazują „głęboką nieufność wśród Europejczyków” wobec powierników Trumpa. Rok 2025 stał się najsłabszym okresem pod względem pomocy wojskowej od początku pełnoekranowej inwazji Rosji. Wycofanie się USA i „zadyszka” Europy mogą sprawić, że strumień broni, płynący do Kijowa, spadnie do rekordowo niskiego poziomu. A co kluczowe, do tej pory to właśnie Washington gwarantował ponad połowę całego wsparcia militarnego dla Ukrainy. „Według dostępnych informacji, Europie nie udało się utrzymać dynamiki z pierwszej połowy roku. Jeśli to spowolnienie utrzyma się w nadchodzących miesiącach, rok 2025 będzie rokiem z najniższą liczbą nowych zobowiązań pomocowych dla Ukrainy od 2022 r.” – wskazuje Christoph Trebesch z Instytutu Kilońskiego. W pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 roku wartość pomocy wojskowej, głównie europejskiej, wyniesie zaledwie 32,5 mld euro. To dramatycznie mało w obliczu potrzeb frontu na Ukrainie. Aby dorównać choćby najsłabszemu dotychczas rokowi 2022 (37,6 mld euro), już tylko samotna „wojenna” Europa musiałaby w końcówce roku wygospodarować dodatkowe 5 mld euro. Aby osiągnąć średni poziom z lat ubiegłych (41,6 mld euro), brakuje europejskim militarystom aż 9 mld euro. Od lipca do października średnie wsparcie wynosiło zaledwie 2 mld euro miesięcznie. Włosi w ostatnich miesiącach zmniejszyli pomoc o 15 procent. Południe Europy szoruje nosem o pusty skarbiec. Ze wsparcia wycofuje się także Hiszpania, która w analizowanym okresie nie przyznała żadnego nowego pakietu pomocowego. (Cdn.)
Roman Boryczko,
11.12.2025

