Epidemia puka do bram? (2)
X X X
Warunki wojenne, a co z tym idzie spadek bezpieczeństwa higienicznego, niesprawna służba zdrowia, to dobre podglebie dla rozprzestrzenia się i innych niż odra i polio chorób. Jakich? Weźmy pod uwagę te, z którymi Ukraińcy mieli problem nawet przed wybuchem działań wojennych. A więc: błonicę, gruźlicę i AIDS. Dr Jean-Luc Poncelet, przewodzący programowi, mającemu na celu niesienie pomocy w przypadku sytuacji kryzysowych i katastrof (ang. Emergency Preparedness and Disaster Relief program me of the Pan American Health Organization) twierdzi, iż „nie ma dowodów na to, że zwłoki pozostałe po wojnach, katastrofach naturalnych stanowią zagrożenie epidemiczne. Większość ludzkich patogenów nie jest w stanie zbyt długo przeżyć w ludzkim ciele po śmierci człowieka.”
Jak dowodzi Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), ludzkie szczątki stanowią zagrożenie dla zdrowia tylko w kilku konkretnych przypadkach. Tymi przypadkami jest nieumiejętny, pozbawiony zabezpieczania sanitarnego, kontakt ze zwłokami. Zwłoki w rozkładzie stanowią poważne zagrożenie biologiczne, ponieważ uwalniają toksyczne substancje (trupi jad), patogenne bakterie i wirusy, które mogą roznosić poważne choroby, takie jak wirusowe zapalenie wątroby, cholera, gorączka krwotoczna, zapalenie wątroby typu A, B, C, bakteria E. coli czy sepsa. Przedostanie się płynów ustrojowych do źródła wody, może skutkować rozprzestrzenianiem się toksycznych substancji, które mogą być szkodliwe dla ludzi. W związku z tym, jak zaleca WHO, o ile to tylko możliwe, ciała nie powinny znajdować się bliżej niż 30 m od źródła wody pitnej. Uwalniane szkodliwe substancje: aminy biogenne, gazy, toksyny, tzw. trupi jad. Rozkładające się ciało człowieka staje się biologicznym zagrożeniem dla zdrowia i życia – zwłaszcza w zamkniętych pomieszczeniach. Oprócz widocznych gołym okiem zagrożeń biologicznych, na miejscu zgonu występują również wspomniane wcześniej trupie jady, toksyczne gazy czy endotoksyny. Trupi jad jest substancją niezwykle toksyczną. Ekspozycja na nią może doprowadzić do wystąpienia poważnych chorób, takich jak sepsa, która stanowi potencjalne zagrożenie życia, a także problemów z układem pokarmowym czy oddechowym. Największe zagrożenie stanowi fakt, iż trupi jad przyjmuje postać bezbarwnego płynu, a więc zatrucie nim może nastąpić nawet nieświadomie.
X X X
Rok 2025. W województwie zachodniopomorskim hospitalizowana jest starsza kobieta z podejrzeniem cholery. To szokujące, bowiem ta choroba w Polsce nie występowała od dziesięcioleci. Początkowo pacjentka przebywała w szpitalu w Stargardzie, następnie trafiła na oddział zakaźny szpitala w Szczecinie (fot.). Kwarantanną objęto 26 osób, które miały bezpośredni kontakt z chorą, w tym personel medyczny. Cholera jest bardzo zakaźną, ostrą, bakteryjną chorobą układu pokarmowego wywoływaną przez przecinkowca cholery (V. cholerae). Zakażenie szczepem toksynogennym (O1 lub O139) szerzy się epidemicznie poprzez wodę, zanieczyszczoną odchodami chorych lub nosicieli. Głównym objawem jest ostra, wodnista biegunka i wymioty, prowadzące do odwodnienia. Bez odpowiedniego leczenia może w ciągu zaledwie kilkunastu godzin doprowadzić do zgonu. To pierwszy przypadek zakażenia rodzimego (autochtonicznego) w ostatnich latach. Chora nie podróżowała za granicę, co wskazuje na lokalną transmisję bakterii.
Wykryto w 2025 roku dwa ogniska wirusowego zapalenia wątroby typu A – w województwie podlaskim i województwie lubuskim. WZW A to choroba zakaźna, przenoszona głównie drogą pokarmową. Zachorowań nie jest dużo, niemniej dwa razy więcej niż w ubiegłym roku. W Polsce odnotowuje się znaczący wzrost zakażeń, wywołanych przez szczepy E. coli, oporne na cefalosporyny III generacji. Od początku roku 2025 trend zachorowań na RSV, a w konsekwencji sepsę, wykazuje wzrost zakażeń o 137 proc. w porównaniu z tym samym okresem w ub. roku. Służby sanitarne w Polsce – o ile dane nie są jeszcze „podrasowywane”, by nie wykazywać znamion paniki – wykazują trend wzrostowy chorób nie występujących na polskiej szerokości geograficznej. Przypadek?
X X X
Rosja twierdzi, że w żadnym wypadku nie zaakceptuje obecności wojsk państw NATO na Ukrainie – ani przed, ani po ewentualnym zawarciu porozumienia pokojowego z Kijowem. „Jeśli pojawią się tam jakiekolwiek wojska, (…) uznamy je za uzasadnione cele do zniszczenia” – oświadczył prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin podczas forum gospodarczego we Władywostoku. „Wysłanie zachodnich żołnierzy do Ukrainy nie sprzyjałoby długotrwałemu pokojowi”, podkreślił szef Kremla. „Uważamy to za zagrożenie dla nas; obecność międzynarodowych lub zagranicznych sił zbrojnych, sił zbrojnych krajów NATO na terytorium Ukrainy w pobliżu naszych granic” – zaznaczył rzecznik Putina, Dmitrij Pieskow. „NATO postrzega Rosję jako wroga i zapisało to w swoich dokumentach. – To niebezpieczne dla naszego kraju” dodał rzecznik Putina, Dmitrij Pieskow.
X X X
Czy śpiące snem dobrobytu i dostatku, osłon socjalnych, niskich stóp bezrobocia, nieograniczonych linii kredytowych społeczeństwa Zachodu, aby nie przeszarżowały w swej pysze? Czy hekatomba nazistowskiej hydry, która wiele z tych państw skorumpowała do tego stopnia, iż wydawali Niemcom swych żydowskich sąsiadów na śmierć (i oczywiście wszystkich nieprawomyślnie myślących) – niczego tych opasłych i światłych Europejczyków nie nauczyła? Zapomnieli czym jest głód i bieda, bo żyją oglądaniem seriali z Netflixa? Tragedia wcale nie czai się na drugiej półkuli, że możemy odetchnąć przy pysznej latte – nie zapominajmy, iż „koalicja chętnych” już ustaliła, kto wyśle w rejon walk żołnierzy! Polska zajmuje się odwodami i hubem magazynowym. Donald Tusk – jako jeden z nielicznych – nie postradał jeszcze zmysłów…
Roman Boryczko,
wrzesień 2025

