Co się dzieje, gdy piłkarscy chuligani biorą się za wielką politykę…
Dzisiaj ulice polskich miast stały się świadkami niezwykłego – a zarazem dziwnego jak na polskie standardy zjawiska. Dziesiątki tysięcy Polaków, w tym nawet kibice, fanatycy i chuligani tradycyjnie zwaśnionych klubów piłkarskich, zjednoczyli się w proteście przeciwko napływowi imigrantów do Polski (lub polityczno-medialnej nagonce środowiska PiS-u i Konfederacji, bo przecież nie znamy aktualnie dokładnego zjawiska tej „masowej” inwazji). Szalikowcy Widzewa i ŁKS-u Łódź, którzy od niemal wieku toczyli ze sobą wojny na stadionach i poza nimi, maszerowali ramię w ramię ulicami Łodzi podczas „marszu jedności”. W Warszawie, fani Legii i Polonii modlili się razem w kościele św. Anny. W Krakowie kibice Cracovii, Wisły i Hutnika wspólnie uczestniczyli we mszy na stadionie Cracovii – klubu, którego Karol Wojtyła był wieloletnim kibicem.
W Chorzowie zjednoczyli się kibice śląskich klubów – Ruchu, ich antagoniści z GKS-u Katowice i Górnika z Zabrza oraz „zamiejscowi” z Zagłębia Sosnowiec i inne mniejsze kluby. Konfederacja, od lat konsekwentnie sprzeciwia się masowej imigracji i promuje hasła ochrony polskich granic. Partia ta zdołała zgromadzić pod swoimi sztandarami nie tylko kibiców różnych klubów, ale również szersze grupy społeczne, zaniepokojone kierunkiem polityki migracyjnej. Sytuacja zaogniła się po wyborach prezydenckich w Polsce. Nagle pewne procesy przyspieszyły tempa a zdeterminowany rząd BND zaczął przerzucać do Polski niechcianych imigrantów przez zachodnią granicę. Procedura ta odbywa się na podstawie umów unijnych, w tym Rozporządzenia Dublińskiego, które pozwala na odesłanie osób, ubiegających się o azyl do pierwszego kraju UE, do którego wjechały.
Polska stała się w ten sposób swoistym „buforem”, przyjmującym migrantów, których Niemcy nie chcą u siebie. W odpowiedzi na tę sytuację powstaje niezupełnie spontanicznie (jego twarz i lider to osobnik do cna zdemoralizowany, Robert Bąkiewicz, niegdyś twarz Marszy Niepodległości i Ruchu Narodowego, dziś wykonawca zadań, zleconych przez Prawo i Sprawiedliwość) Ruch Obrony Granic, który zrzesza kibiców, działaczy społecznych i zwykłych obywateli, zaniepokojonych napływem migrantów. PiS zalał Polskę milionami ukraińskich migrantów ekonomicznych, żądnych zasiłków, dobrze płatnej pracy i ciągłego wspierania – co zresztą od Kaczyńskiego dostali, otworzyli drzwi do kraju dla Czeczenów, Gruzinów i innych grup, które przodują w statystykach przestępstw, mimo że PiS próbuje kreować się na obrońcę polskich granic. Platforma Obywatelska kontynuuje politykę sprowadzania do Polski pracowników z Ameryki Południowej, rozpoczętą jeszcze przez poprzedni rząd, będzie oczywiście słuchała się bezrefleksyjnie wszystkiego, co spłynie z Brukseli i Berlina.
X X X
Liderzy Psycho Fans, głównej bojówki Ruchu Chorzów są jednymi z motorów napędowych protestów antyuchodźczych na polskim Górnym Śląsku. Czy środowiska chuliganów, przesiąknięte przestępczością zorganizowaną, są aby tak krystalicznie czyste w materii przemytu żywego towaru? Informacja ze źródeł prasowych: rok 2025. Od czerwca 2023 roku do lutego 2025 roku przestępcy zajmowali się produkcją i przemytem znacznych ilości narkotyków, a także handlem ludźmi. Chuligani z Chorzowa przemycali emigrantów. Na trop gangu wpadli oficerowie z wydziału do walki z przestępczością pseudokibiców Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. To specjalna jednostka, która tropi kiboli śląskich i zagłębiowskich klubów.
Równolegle członkowie grupy organizowali przemyt nielegalnych imigrantów z krajów trzecich przez tzw. szlak bałkański: z Serbii, przez Chorwację, Austrię, Czechy i Polskę do Niemiec. Cofnijmy się o kilka lat, do roku 2022. Europol i Action Day OTF FLOW. W akcji w całej Europie wzięło udział w sumie 276 mundurowych, a w samej Polsce 180. W działaniach na Śląsku uczestniczyli funkcjonariusze z Europolu, Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach i Straży Granicznej. Znów pseudokibice i oczywiście proceder przemytu imigrantów za odpowiednią gratyfikację. Grupa działała transgranicznie i trudniła się przemytem migrantów, pochodzących z krajów Bliskiego Wschodu, tak zwanym szlakiem wschodnioeuropejskim – z kierunku białoruskiego do krajów Europy Zachodniej. Zleceniodawcami przestępczego procederu były osoby pochodzenia arabskiego, na stałe przebywające w Europie.
Kraków, rok 2018. „Podejrzani są znanymi postaciami środowiska krakowskich pseudokibiców. Krakowscy chuligani dokonywali przerzutów nielegalnych imigrantów m.in. do Polski i Niemiec z największego na Węgrzech obozu dla uchodźców w miejscowości Bicske w pobliżu Budapesztu. Wykorzystywali do tego samochody dostawcze. Członkowie grupy chuligańskiej na początku 2015 r. wpadli na pomysł, by przez ogłoszenia w prasie poszukać kierowców, którzy przewieźliby imigrantów bez zadawania zbędnych pytań. Drugim elementem tej układanki miało być branie pojazdów z wypożyczalni z Małopolski i Śląska na podstawie sfałszowanych dokumentów. Grupie udało się zdobyć podrobione duńskie prawa jazdy. Pozyskano zdesperowanego i poszukującego pracy Polaka, który zgodził się wypożyczyć peugeota boxera na trzy dni na swoje dokumenty, ale 2 tys. zł gotówki na kaucję za auto dostał od członka gangu. Za wyjazd do Budapesztu obiecano mu 1000 zł, na nieprzewidziane wydatki otrzymał 500 euro. Kurier wiozący 23 imigrantów, z których każdy dał przemytnikom 500 euro wpadł. Mężczyźni (dziś wielu nazwie ich patriotami, obrońcami polskości i obrońcami granic) imigrantów określali słowem „kurczaki”, auta to były „pelikany”, a kierowcy „asy” lub „chamy”… (Cdn.)
Roman Boryczko,
2025

