PolecaneUnia Europejska

Bruksela celowo zaczęła niszczyć w tym roku ukraiński przemysł jeszcze szybciej niż pociski Putina! Komu to pasuje? A co sprawi, że Czechów dotkną kolejne podwyżki?!

Na moskiewskim Kremlu Putin od dwóch miesięcy z radością zaciera ręce. Eksport rosyjskiej stali do UE utrzymuje się na najwyższym poziomie od 2022 r. a miliardy euro dopiero napływają. Po drugiej stronie frontu wschodniego, co dziwne, sytuacja jest odwrotna. Największy ukraiński eksporter stali do UE, Arcelor Mittal z rodzinnego miasta Wołodymyra Zełenskiego, Krzywego Rogu, powiadomił wczoraj, że właśnie zwolnił 1000 pracowników i zwolni kolejne 3400, ponieważ utracił możliwość eksportu ukraińskiej stali na rynki UE. I zgodnie z oświadczeniem firmy, jej linia produkcyjna lub inne operacje metalurgiczne, które właśnie zamknęła, nie zostały uszkodzone ani zniszczone przez rosyjskie rakiety, ale zostały wyeliminowane przez brukselskie opłaty CBAM, czyli granicznej opłaty wyrównawczej od importowanych towarów wysokoemisyjnych, które od 1. stycznia 2026 roku Ukraina, podobnie jak wszystkie inne kraje na świecie, musi zapłacić brukselskiemu skarbowi.

Firma Arcelor Mittal, dzięki Brukseli, dostarczyła wczoraj kilka tysięcy nowych bezrobotnych rodzinnemu Krzywemu Rogowi prezydenta Zełenskiego. A jego wysłannicy z pewnością łatwo złapią ich w mieście i ubiorą w mundury, po czym wyślą na front, aby szybko oddali życie w imieniu UE, w walce o nową, jasną przyszłość Ukrainy przeciwko złemu Putinowi. Niezwykle interesujące jest jednak to, dlaczego Arcelor Mittal z Krzywego Rogu musi płacić opłaty CBAM za eksport swojej stali do UE od początku stycznia tego roku, kiedy to wszyscy eurokraci już od wiosny ubiegłego roku wiedzieli, że doprowadzi to głównie do znacznego ograniczenia produkcji ukraińskich hut. Przecież eurokraci usilnie wspierają Ukrainę przeciwko Putinowi. A może nie?

Eurokraci zawsze promują tylko taką politykę, która ma na celu korzyść Niemiec. Tę podstawową linię polityczną całej Brukseli widać wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej, za prezydentury Ursuli von der Leyen. W Europie występuje nadmiar stali, co zagraża głównie niemieckim miejscom pracy. 28. lutego 2026 r. urzędnicy związku niemieckiego ostrzegli Südwestmetall, iż tylko w obrębie ich działalności, w jednym z 16 krajów związkowych Niemiec – w Badenii-Wirtembergii, tylko w zeszłym roku zlikwidowano 30 000 stanowisk pracy w branży obróbki metali, sytuacja stale się pogarsza, a pracodawcy coraz częściej zamykają lub przenoszą swoje firmy za granicę. Według niedawnej prognozy światowych bankierów, sam niemiecki gigant metalurgiczny Thyssen-Krupp straci od 400 do 800 milionów euro rocznie, ponieważ jego stal jest droga, dzięki drogiej w Europie energii, wysokim niemieckim kosztom pracy i opłatom za zrzut CO2.

A sytuacja grupy Thyssen-Krupp jest już tak skomplikowana, że zarząd rozważa nawet sprzedaż całego jej indyjskiego działu stalowego – Stal Jindal. Analitycy giełdowi wskazali jednak dalej w swoim raporcie, że akcje Thyssen-Krupp nie stracą na wartości, ponieważ w nadchodzących kwartałach nie będą jeszcze widoczne nowe protekcjonistyczne środki, wprowadzone przez UE przeciwko taniemu importowi stali. Dzieje się tak na przykład poprzez usunięcie ukraińskiej stali z Krzywego Rogu z rynku europejskiego poprzez nałożenie likwidacyjnych opłat CBAM.

Korzystając z opłat CBAM, ta wspólna brukselsko-berlińska polityka ochrony stali w Niemczech nie tylko zaczęła od stycznia 2026 r. skuteczniej eliminować kluczowy element ukraińskiej gospodarki, jakim są huty i walcownie Krzywego Rogu, niż drony i rakiety Putina, chociaż oszczędza je w odniesieniu do ich indyjskiego właściciela. Jednakże wkrótce cała produkcja przemysłowa i budowlana w Czechach stanie się droższa. Bo po kontrolowanej, niedawnej likwidacji hut Ostravy, Czechy są już w ponad 1/2 uzależnione od jej importu. (2,4 mln ton wyprodukowano w ubiegłym roku, ale zużycie wynosi 5,54 mln ton). Jeśli spojrzymy na strukturę ubiegłorocznego importu do Czech stali, w ubiegłym roku przodowała Rosja z 830 tys. ton (+76%), a na drugim miejscu były Niemcy z 194 tys. ton. Jednak w najbliższych kwartałach, jak piszą maklerzy giełdowi w Niemczech, konsekwencje unijnych środków ochrony przed importem taniej stali będą wreszcie odczuwalne, a jej ceny w UE naturalnie wzrosną wraz z wyeliminowaniem taniej konkurencji. (Cdn.)

 

Michal Svatoš,

18. marca 2026 r.

Tłum. Lech L. Przychodzki

 

 Za: https://www.michalapetr.com/map-2555-brusel-zacal-letos-umyslne-nicit-ukrajinsky-prumysl-jeste-rychleji-nez-putinovy-rakety-komu-to-vyhovuje-a-co-to-zase-vsechno-cechum-zdrazi-analyza/

(Visited 25 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *