PolecaneUnia Europejska

Bruksela celowo zaczęła niszczyć w tym roku ukraiński przemysł jeszcze szybciej niż pociski Putina! Komu to pasuje? A co sprawi, że Czechów dotkną kolejne podwyżki?! (2)

W 2015 roku Czechy wyprodukowały 5,3 mln ton stali, czyli 95,7% rocznego zużycia w ubiegłym roku. Jednak po wprowadzeniu brukselskich opłat musimy już importować 56,7% naszej stali, zaś teraz, gdy wkrótce ujawnią się skutki nowych opłat CBAM, a niemieccy górnicy i hutnicy nie mogą się tego doczekać, ten import z Ukrainy czy Rosji nie będzie już dla nas tani – ale z Włoch i Niemiec wręcz drogi.  W ostatnich latach Republika Czeska stała się tym samym ofiarą brukselskiej polityki ratowania niemieckiego przemysłu stalowego za wszelką cenę, ofiarą, jaką stała się Ukraina w tym roku. A to oznaczać będzie dalszy dramatyczny wzrost cen lokali w Czechach, żaden więc zwykły Czech nigdy nie kupi nowego mieszkania!

Republika Czeska, ponieważ jest obecnie importerem netto stali po kontrolowanej, przymusowej likwidacji swojego przemysłu stalowego przez Brukselę, jest zainteresowana jedynie jej niską ceną importową, ponieważ czeski przemysł i budownictwo nie są już napędzane czeską stalą. Dlaczego więc mamy ratować niemieckie i włoskie miejsca pracy w metalurgii poprzez przyszłe zakupy drogiej niemieckiej stali kosztem utraty konkurencyjności pozostałości naszego przemysłu? Ale co najważniejsze, dlaczego nasza stal i metalurgia zostały usunięte w sposób kontrolowany, skoro Niemcy i Włosi są jednocześnie w kontrolowany sposób ratowani przez Brukselę?

Ostatnim razem, gdy pisaliśmy bardziej szczegółowo o tym, jak w tym samym czasie, gdy rząd ingerował się w brukselską presję wobec ostravskiego przemysłu stalowego, Italia i Bruksela oszczędzały wyraźnie unijną produkcję turyńskiego przemysłu stalowego. Teraz sytuacja jest podobna. Kijów tnie swój przemysł stalowy w Krzywym Rogu a Bruksela pomaga Berlinowi utrzymywać przemysł stalowy w Hamburgu. Obie firmy stalowe należą do indyjskiej firmy Arcelor Mittal. Ale niemieckie miejsca pracy trzeba ratować. A w hutnictwie są dobrze płatne miejsca pracy, prawda? I te dywidendy dla akcjonariuszy, prawda?

Wczoraj Orbán kazał ogłosić, że Andrej Babiš i były premier Polski, Mateusz Morawiecki przyjdą do niego 21. marca na wielkie spotkanie przeciwko nonsensownemu panoszeniu się Brukseli.

Wiktor Orbán miał wczoraj ogłosić, że 21. marca Andrej Babiš, a także szereg innych przeciwników bezsensownych regulacji, wymuszanych niezależnie od obecnej rzeczywistości gospodarczej przez politycznych poszukiwaczy przygód z Brukseli, poleci do Budapesztu, aby się z nim spotkać.

Minister spraw zagranicznych Orbána, Pétér Szijjartó, ogłosił nieco wcześniej, iż węgierski rząd nie da się zwieść najnowszym działaniom niejakiej Ursuli z Brukseli. To ona najpierw, o godz. 11:54, kazała wydać oświadczenie, że pożyczka dla Kijowa w wysokości 90 mld euro jest powiązana z naprawą rurociągu „Przyjaźń” i rozpoczęciem dostaw rosyjskiej ropy na Węgry i Słowację a po kilku godzinach wydrukowała to oświadczenie ponownie, tyle, iż brakowało w nim już sentencji, iż pożyczka dla Kijowa w wysokości 90 miliardów euro jest powiązana z oddaniem do użytku rurociągu „Przyjaźń”. Według Węgrów Kijów i Bruksela w skoordynowany sposób sprzeciwiają się uruchomieniu rurociągu „Przyjaźń”, aby doprowadzić do przegranej Viktora Orbána w nadchodzących wyborach. W każdym razie tania rosyjska ropa oznaczałaby korzyści ekonomiczne i cenowe dla węgierskich i słowackich kierowców, niższe ceny żywności w tych krajach, a także produkcję budowlaną i przemysłową. Jest to niebezpieczeństwo, które Berlin musi natychmiast wyeliminować, tak jak już wyeliminował konkurencję ze strony taniego czeskiego hutnictwa i przemysłu stalowego i jak obecnie likwiduje ukraiński przemysł czy też atakuje tani rosyjski import. Jednocześnie ceny stali jeszcze bardziej podniesie obecny konflikt w Cieśninie Ormuz.

Jeśli Babiš chce wybudować rocznie 10 000 mieszkań, będących własnością publiczną, oraz dziesiątki tysięcy kolejnych – prywatnych, absolutnie nie może pozwolić Brukseli na dalsze podwyższanie cen stali i betonu, spowodowane brukselsko-berlińską polityką ratowania niemieckich miejsc pracy kosztem portfeli mieszkańców Europy Wschodniej. Nadszedł czas, aby zatrzymać opłaty ETS-1, ETS-2, CBAM i wszystkie inne euro-nonsensy.

Celem wojny na Ukrainie jest zniszczenie ukraińskiego przemysłu, aby uratować przemysł niemiecki, jest to absolutnie oczywiste po wczorajszym zamknięciu ukraińskich hut w wyniku brukselskich opłat CBAM. 90 miliardów euro bezzwrotnej pożyczki brukselskiej dla Kijowa to ta sama sztuczka. Pożyczone miliardy mają spłacić wszyscy obywatele UE, ale w Kijowie mają się jedynie odwrócić i natychmiast udać do kas niemieckich producentów broni. Przedłużając wojnę na Ukrainie, Niemcy realizują dwa cele, jakimi są zniszczenie konkurencyjnego przemysłu nad Dnieprem i napełnienie kieszeni własnych przemysłowców!

Michal Svatoš,

18. marca 2026 r.

Tłum. Lech L. Przychodzki

 

 Za: https://www.michalapetr.com/map-2555-brusel-zacal-letos-umyslne-nicit-ukrajinsky-prumysl-jeste-rychleji-nez-putinovy-rakety-komu-to-vyhovuje-a-co-to-zase-vsechno-cechum-zdrazi-analyza/

(Visited 54 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *