InnePolecane

A jednak kolejna wojna: Iran – wrogowie i cisi wspierający…

Ataki Izraela i USA na Iran, rozpoczęły się 28. lutego 2026 roku. Prezydent Donald Trump liczył na wariant wenezuelski, czyli na skłócenie decydentów irańskich, ulicę, która znów wyjdzie w chwale demokracji oddolnej i tak lubianą u Anglosasów – zdradę. Iran się jednak broni. Iran nie jest sam. Jest osamotniony, lecz dobrze przygotowany i wyciągnął lekcje z poprzednich agresywnych zachowań świata zachodniego. Moskwa wypełnia akty sojusznicze i w sposób nieoficjalny (zdjęcia z kremlowskich satelitów) przekazuje Iranowi dane o amerykańskich celach w rejonie. Rosja należy do nielicznych krajów, utrzymujących przyjazne stosunki z Iranem, który od lat zmaga się z izolacją z powodu swojego programu nuklearnego oraz wspierania grup takich jak Hezbollah, Hamas i Houthi.

Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, pytany o to, czy Rosja wykroczy poza polityczne wsparcie i zaoferuje militarną pomoc Iranowi, przekazał, że Tehran nie zgłaszał takich próśb. Chiny mogą przygotowywać się do udzielania Iranowi wsparcia finansowego, części zamiennych i komponentów rakietowych, choć dotychczas trzymały się z dala od wojny. CNN wskazuje, iż Pekin w dużym stopniu polega na irańskiej ropie i podobno wywiera presję na Tehran, aby umożliwił bezpieczny przepływ statków przez Cieśninę Ormuz. „Chiny są bardziej ostrożne w swoim wsparciu. Chcą, aby wojna się skończyła, ponieważ zagraża to ich dostawom energii”.

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump podczas spotkania z kanclerzem Niemiec, Friedrichem Merzem w Białym Domu ogłosił, że USA zrywają wszelkie kontakty handlowe z Hiszpanią. W ostrych słowach skrytykował również Wielką Brytanię i jej premiera, Keira Starmera. „Nie mamy tu do czynienia z Winstonem Churchillem, premier UK jest <bardzo niechętny do współpracy>”. Trump nie krył rozczarowania postawą Hiszpanii w sprawie amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko Iranowi. W jego ocenie, niektóre kraje europejskie są pomocne, inne – wręcz przeciwnie. Prezydent wyraźnie wskazał, iż do tej drugiej grupy zalicza właśnie Hiszpanię i Wielką Brytanię. Szczególnie mocno prezydent USA skrytykował decyzję Madrytu o niewspieraniu amerykańskiej ofensywy przeciwko Iranowi. Hiszpańska minister obrony, Margarita Robles, poinformowała, że bazy wojskowe na południu kraju, od lat użytkowane przez amerykańską armię, nie udzielają wsparcia w tej operacji. Robles podkreśliła, iż pomoc może być udzielona wyłącznie w ramach prawa międzynarodowego, a porozumienie amerykańsko-hiszpańskie nie pozwala na jednostronne działania USA bez odpowiednich ram prawnych. Premier Giorgia Meloni oświadczyła, że Włochy nie mogą natychmiast przystąpić do Rady Pokoju, nie chcą również wikłać się w wojnę. „Nie jesteśmy w wojnie z Iranem, nie byliśmy i nie mamy najmniejszej intencji, żeby w nią wejść” – Giorgia Meloni.

 

X X X

Monarchie Zatoki Perskiej (Kuwejt, Bahrajn, Katar, ZEA) służą interesom USA, pośrednio współpracując z Izraelem. Każdy z tych krajów ma amerykańskie bazy wojskowe, które podobno zapewniają im swoistą autonomię w bogaceniu się. Największa baza lotnicza – Al Udeid – znajduje się w Katarze. W Bahrajnie mieści się siedziba Piątej Floty Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, obejmującej cały Ocean Indyjski, w tym Zatokę Perską. Gospodarki państw Zatoki Perskiej są w ogromnym stopniu uzależnione od nieprzerwanego wydobycia ropy naftowej i gazu, ruchu tankowców i innych statków handlowych, funkcjonowania banków, firm logistycznych i ubezpieczeniowych oraz zagranicznej siły roboczej, zarówno specjalistów IT, jak i pracowników budowlanych. Kraje te mają niewielki margines bezpieczeństwa, a ich własne siły zbrojne są znikome. Pod względem militarnym są całkowicie zależne od Stanów Zjednoczonych. Mimo monolitu w sferze pieniędzy „proamerykanizm” jest bardzo pragmatyczny, jeśli chodzi o rzeczy nadrzędne. Katar posiada znaczące wpływy w świecie islamskim: rządząca dynastia Al-Thani jest uważana za głównego patrona Bractwa Muzułmańskiego i jest również właścicielem najpopularniejszego arabskiego kanału medialnego, Al-Jazeery. Emir Tamim ibn Hamad prowadzi niezależną i bardzo zdecydowaną politykę zagraniczną. W szczególności do ostatnich dni pokoju utrzymywał kontakty z Iranem. Katar ma bardzo skomplikowane relacje z Izraelem: oficjalnie go nie uznaje i udziela schronienia politycznemu przywództwu ruchu terrorystycznego Hamas (we wrześniu 2025 r. Izrael przeprowadził nalot na siedzibę tej organizacji w Dosze).

Władcy ZEA, pod rządami emira Abu Zabi, Mohammeda ibn Zayeda Al Nahyana, są wręcz wrogo nastawieni do wszelkiego politycznego islamizmu. To właśnie jest przyczyną konfliktu ZEA z sąsiadami – Katarem i Arabią Saudyjską. ZEA, jako najważniejszy ośrodek finansowy regionu, odgrywają kluczową rolę w polityce sankcji USA. ZEA są w rzeczywistości głównym sojusznikiem Izraela w regionie od czasu Porozumień Abrahama z 2020 roku. Arabia Saudyjska jest liderem świata sunnickiego, a Iran – szyickiego. Relacje między tymi dwoma krajami określa się niekiedy mianem „bliskowschodniej zimnej wojny”. W 2016 roku konflikt między władzami Arabii Saudyjskiej a lokalną społecznością szyicką doprowadził do zerwania stosunków dyplomatycznych między Arabią Saudyjską a Iranem. Zostały one przywrócone w 2023 roku dzięki mediacji Chin, ale ocieplenie stosunków między nimi nigdy nie nastąpiło. (Cdn.)

Roman Boryczko,

 marzec 2026

(Visited 29 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *