Gospodarka i politykaPolecane

Odnosząc zwycięstwo a jednocześnie przyznając się do porażki: Nie ma łatwego sposobu na otwarcie Cieśniny Ormuz (2)

Chociaż Trump wysyła sprzeczne sygnały, dotyczące perspektyw rozmów z Republiką Islamską, izraelscy urzędnicy uważają, że rozważa on trzy opcje: po pierwsze, eskalację wojny poprzez atak na irańską infrastrukturę energetyczną na wyspie Kharg i na złożu gazu Południowy Pars, a po drugie, operację lądową, mającą na celu eliminację irańskich zapasów wysoko wzbogaconego uranu.

Trzecią rozważaną opcją byłoby wynegocjowanie porozumienia z Iranem – ale taka perspektywa zostałaby uznana przez izraelskie kręgi przywódcze za „wyraźne zwycięstwo Iranu, otwierające drogę do przetrwania Republiki Irańskiej” – pisze Caspit. „Izrael koncentruje się na osłabieniu reżimu do tego stopnia, że ​​nie będzie mógł się odrodzić – ma taką nadzieję, być może zachęcając do przyszłych masowych protestów. Ten argument jest również wykorzystywany do przekonania Washingtonu do kontynuowania wojny” – podkreśla Ben Caspit.

Czwartą opcją mogłoby być to, iż Trump po prostu ogłosi zwycięstwo i odejdzie.

Co realistycznie Trump mógłby chcieć osiągnąć, rozszerzając wojnę?

Po pierwsze, zarówno izraelscy, jak i amerykańscy wojskowi uważają obecnie, iż obalenie państwa irańskiego jest praktycznie niemożliwe do osiągnięcia wyłącznie za pomocą nalotów. Nigdy wcześniej się to nie udało.

Po drugie, deklaracje wiary, składane przez administrację USA, na przykład w kontekście ostatecznego militarnego przejęcia Cieśniny Ormuz, należy postrzegać raczej jako okrzyki bojowe i opisy fantazji, które ujawniają głębszy problem – luki strategiczne.

„Nie wynikają one z faktów, dotyczących danej sytuacji, ani nie muszą istnieć rzeczywiste procesy, które mogłyby je urzeczywistnić. Prawda jest taka, jaką chcemy, żeby była; prawda jest tym, co nas ukoi, wolimy mit od rzeczywistości”.

Faktem jest, że nie ma łatwego sposobu na ponowne otwarcie Cieśniny. Każde negocjowane ponowne otwarcie wymagałoby co najmniej istotnych ustępstw na rzecz Iranu, w tym wyraźnego uznania irańskiej suwerenności nad tym szlakiem wodnym.
Próba uzgodnienia zawieszenia broni w celu otwarcia Cieśniny Ormuz wymagałaby, aby miało ono zastosowanie na wszystkich frontach: wymagałoby zaprzestania działań Izraela w Libanie, zaprzestania ataków na Izrael przez AnsarAllah, zaprzestania ataków przez Irak – i zaprzestania ataków przez Izrael na okupowaną Palestynę. Po trzecie, Trump twierdzi, iż ta „zmiana reżimu” już nastąpiła, ponieważ nie słyszał wcześniej nazwisk nowych irańskich przywódców – „To inni ludzie, niż ktokolwiek wcześniej słyszał i szczerze mówiąc, byli bardziej rozsądni. Doszło więc do całkowitej zmiany reżimu, wykraczającej poza wszelkie wyobrażenia”. Trump nie wie, kim jest „nowa” trzecia warstwa irańskiego przywództwa, ale mimo to zakłada, iż ​​będą oni bardziej elastyczni w negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi. (Na jakiej podstawie opiera się to „oświadczenie wiary”? Nie potrzeba żadnych faktów?).

Po czwarte, każda próba otwarcia Ormuz poprzez bezpośredni atak militarny wiązałaby się z ryzykiem poniesienia znacznych strat po stronie USA: Ormuz jest ojczyzną Irańczyków i stanowi potencjalną bitwę, do której przygotowywali się przez wiele lat. Już samo ukształtowanie geograficzne Ormuz – wąskie drogi wodne, bliskość irańskiego wybrzeża i gęste irańskie systemy obronne – stwarza oczywiste i poważne ryzyko. Skąd miałyby się tam stacjonować wojska? Jak miałyby być zaopatrywane? Jak miałyby zostać wycofane?
Nawet gdyby siły amerykańskie zajęły Kharg, jedną lub wszystkie trzy wyspy, położone u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Iran nadal mógłby atakować nieautoryzowane tankowce, przepływające przez ten szlak wodny za pomocą dronów nawodnych lub podwodnych albo pocisków, wystrzeliwanych z kontynentalnego Iranu.

A nawet, gdyby operacja zakończyła się sukcesem, pozycje wojsk amerykańskich na wyspach nie rozwiązałyby sedna problemu – Iran nadal miałby możliwość wywierania nacisku (ataków rakietowych i ofiar) z daleka i wykorzystałby tę przewagę do dalszych działań eskalacyjnych.

Po piąte, podobnie jak w przypadku sugestii kontroli nad irańskim wzbogaconym uranem, nie ma innego sposobu, aby zagwarantować, że 430 kg uranu wzbogaconego do 60%, którym dysponuje Iran, znajdzie się poza jego kontrolą, niż poprzez jego przejęcie; Porozumienie w sprawie zrzeczenia się go przez Iran jest mało prawdopodobne, podobnie jak przejęcie go w ramach niezwykle skomplikowanej operacji wojskowej.

Według Washington Post, kiedy Trump zażądał planu przejęcia wzbogaconego uranu z Iranu, wojsko amerykańskie poinformowało go o skomplikowanej operacji, obejmującej transport lotniczy sprzętu do wydobycia, budowę pasa startowego w Iranie dla samolotów transportowych w celu wydobycia materiału, a wszystko to z udziałem setek żołnierzy.
Operacja wojskowa amerykańskich sił specjalnych w celu przejęcia tego uranu wymagałaby skrupulatnego określenia miejsca (lub miejsc), w których jest on składowany, a także uzasadnionych planów jego składowania i wywiezienia. Czy Stany Zjednoczone wiedzą, czy ten uran nadal znajduje się w jednej partii, czy też został podzielony?

Nic nie wskazuje na to, iż Stany Zjednoczone „dokładnie przemyślały” taką operację – co sugeruje, że ten aspekt może być zakwalifikowany jako ćwiczenie w dezinformacji: zorganizowanie niewielkiej operacji w pobliżu Isfahanu, udawanie przejęcia uranu i szybka ucieczka, zanim siły irańskie zabiją amerykańskich żołnierzy.

I wreszcie, jeśli chodzi o zniszczenie irańskiego potencjału rakietowego, nie ma po prostu sposobu, aby to osiągnąć. Irańskie magazyny i zakłady produkcyjne są rozproszone po całym kraju i głęboko zakopane. Być może kłamstwo byłoby najlepszym rozwiązaniem dla Trumpa, aby osiągnąć „zwycięstwo” w tej sprawie.

Iran uruchomił rozbudowany mechanizm swojego „mozaikowego” systemu długoterminowych, zaplanowanych działań militarnych. O to właśnie chodzi – strategiczny kontratak Iranu nie miał prowadzić do żadnego kompromisu w drodze negocjacji, lecz raczej stworzyć okoliczności, dzięki którym Iran będzie mógł uciec z narzuconej przez Zachód „klatki” niekończących się sankcji, blokad, izolacji i oblężenia.

Niewygodną rzeczywistością dla Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników jest to, iż każda dostępna kontr-militarna lub dyplomatyczna odpowiedź na strategiczny kontratak Iranu niesie ze sobą poważne wady.

Wojnę mogą przegrać Trump i Stany Zjednoczone. Trump zdaje sobie teraz sprawę, że wojna jest przegrana – może i przegrana, ale jeszcze się nie skończyła. Może potrwać jeszcze jakiś czas.

Po miesiącu wojny „to prawdopodobnie Iran odniósł największe zwycięstwo strategiczne”, zauważa Bloomberg – dzięki stale „zacieśniającej się kontroli nad ruchem przez Cieśninę Ormuz”:
„Wszystko wskazuje na to, iż zdolność Tehranu do kontrolowania Cieśniny rośnie… Niemal całkowite zamknięcie cieśniny Ormuz od [początku marca]… okazało się wyjątkowo skuteczną bronią asymetryczną w walce Iranu z dwiema najpotężniejszymi siłami zbrojnymi świata”.

Alastair Crooke,

Tłum. Andrzej Filus

Autor jest byłym brytyjskim dyplomatą oraz założycielem i dyrektorem działającego w Bejrucie Conflicts Forum, organizacji opowiadającej się za współpracą między islamem politycznym a Zachodem. Wcześniej był ważną postacią zarówno w brytyjskim wywiadzie (MI6), jak i dyplomacji Unii Europejskiej.

(Visited 8 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *