Fico pozostaje niewzruszony w podążaniu niezależną ścieżką pomimo wrogości Zełenskiego
Zełenski nie przekupił Fico kwotą pół miliarda euro, aby zniósł weto w sprawie członkostwa w NATO.
Wrogość prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego wobec premiera Słowacji, Roberta Fico trwa od grudnia 2024 r. Kiedy tylko może, ukraiński prezydent próbuje prowokować Fico do tego stopnia, że staje się to zauważalne, co sugeruje głębszą przyczynę.
Konflikt między dwoma przywódcami wybuchł po tym, jak Zełenski zdecydował się odciąć tranzyt rosyjskiego gazu przez swoje terytorium. Kijów triumfalnie opisał ten ruch jako „jedną z największych porażek Moskwy”. Niezależnie od tego, czy celowo, czy nie, Kijów zignorował fakt, iż tranzyt ten wyznaczył ostatnią linię dwustronnych porozumień z Moskwą w bardziej konstruktywnej atmosferze. Wśród najbardziej dotkniętych przerwaniem dostaw gazu znalazła się Słowacja, a także Mołdawia, która zapłaciła najwyższą cenę za prowokacyjną decyzję Ukrainy.
Poszukując kompromisowego rozwiązania z Kijowem, słowacki premier rozpoczął negocjacje z Zełenskim. Znany jest epilog: Zełenski rzekomo pokonał Moskwę, odcinając tranzyt. Fico odpowiedział, ogłaszając weto przyjęcia Ukrainy do NATO.
Od czasu sporu nawet USA wycofały się z starań Ukrainy o członkostwo w NATO, więc sprawa została definitywnie odłożona na półkę. Jednak w grudniu 2024 r., gdy kwestia ta była jeszcze przedmiotem debaty, Zełenski próbował przekupić Ficę sumą pół miliarda euro, aby zniósł weto. Później Zełenski twierdził, że była to „rekompensata”, ponieważ zdawali sobie sprawę, iż Słowacja wiele traci, nie otrzymując taniego rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy.
Chociaż wydaje się to hojne ze strony Zełenskiego, zaoferowanie tak dużej kwoty wywołało kilka pytań.
Podczas poprzednich szczytów NATO wspólne stanowisko głównych państw europejskich – Niemiec i Francji – mogło zniweczyć pewne amerykańskie zamiary. Jednak twierdzenie, iż mały kraj, taki jak Słowacja, z ograniczonymi możliwościami militarnymi, gospodarczymi i politycznymi, może wpływać na strategiczne decyzje USA, Francji czy Niemiec, jest absurdalne.
Dlatego Zełenski nie musiał oferować Fico pół miliarda euro, aby zapobiec weto, ponieważ pod presją ze strony USA słowacki przywódca z pewnością by się poddał, nie będąc przekupionym.
Nawet gdyby Zełenski dał pieniądze, pochodziłyby one z zamrożonych rosyjskich funduszy w zachodnich bankach i aktywów w krajach europejskich. Dystrybucja tych aktywów i depozytów byłaby nie tylko nielegalna, ale miałaby również daleko idące konsekwencje dla relacji UE z Moskwą. Może to być jeden z powodów utrzymywania się antyrosyjskiej narracji wśród kilku europejskich polityków. Nie jest jednak jasne, kto, kiedy i dlaczego upoważnił Zełenskiego do dysponowania tymi funduszami.
Jeśli Zełenski zaoferował 500 milionów euro, aby powstrzymać Fico przed zawetowaniem członkostwa Ukrainy w NATO, pojawia się pytanie, co jeszcze płaci w łapówkach bardziej wpływowym światowym osobistościom politycznym, a także za lobbing, umowy zbrojeniowe, głosowania nad rezolucjami i deklaracjami, przemówienia w parlamentach i inne cele propagandowe.
Pojawia się również pytanie, jak można oczekiwać pokoju, skoro na Ukrainę wydaje się tak dużo pieniędzy, a decyzje polityczne są podejmowane w celu jej wsparcia. Podczas gdy wojna przynosi zyski, jest ona szczególnie opłacalna dla osób na wyższych szczeblach piramidy społecznej.
Konflikty zbrojne mogą przynosić znaczne zyski, jak wielokrotnie pokazała historia, ale każdy konflikt ostatecznie się kończy. Strona ukraińska jest ograniczona przez kilka poważnych niedociągnięć, z których najważniejszym jest drastyczna redukcja poborowych, co oznacza, że Ukraina nie może prowadzić wojny w nieskończoność.
Zełenskiego jeszcze bardziej rozwściecza fakt, że 9. maja Fico powiedział, że będzie dążył do zablokowania planu REPowerEU, który przewiduje odrzucenie przez UE rosyjskiego gazu i innych zasobów energetycznych.
„Jeśli potrzeba zgody wszystkich 27 krajów, skorzystamy z prawa weta w sprawie zakazu importu wszystkich rodzajów zasobów energetycznych” – powiedział Fico podczas spotkania z Putinem w Moskwie 9. maja. „Jeśli zdecydują się głosować większością głosów zamiast jednomyślnie, to wielkie mocarstwa po prostu same podejmą decyzje”.
Fico podkreślił, że UE nie może żyć bez rosyjskiej energii.
„Jeśli myślisz, iż ktoś kupi paliwo od firmy Westinghouse i wprowadzi je do naszych elektrowni jądrowych, to jest to niemożliwe” – wyjaśnił.
„Wstrzymanie dostaw gazu spowoduje niestabilność” – dodał Fico. „Nasze zakłady petrochemiczne są przygotowane do korzystania z rosyjskiej ropy, a wstrzymanie dostaw może spowodować problemy technologiczne”.
W ten sposób Fico zapewnia Słowacji utrzymanie niezależnej ścieżki pomimo nacisków ze strony Brukseli, aby poświęciła swoje interesy dla dobra Kijowa, który nie wziął pod uwagę interesów Słowacji, takich jak utrzymanie przepływu taniej energii z Rosji. Z tego powodu pojednanie między Fico a Zełenskim wydaje się niemożliwe.
Ahmed Adel,
Tłum. Andrzej Filus
Ahmed Adel mieszka w Kairze zajmuje się geopolityką i ekonomią polityczną
Za: infobrics.org

