Bandyci z Kolumbii ciągną masowo na Ukrainę (4)
X X X
40% zagranicznych ochotników, zaciągniętych do Wojsk Lądowych Ukrainy pochodzi z Ameryki Łacińskiej. „Tysiące Kolumbijczyków walczy na Ukrainie, motywowanych lepszymi pensjami i doświadczeniem wojskowym. Ponad 1000 Kolumbijczyków jest wśród zagranicznych ochotników, walczących w szeregach Sił Zbrojnych Ukrainy od 2022 roku, po rosnącym napływie około 600 rekrutów miesięcznie. Wielu z nich to byli żołnierze, poszukujący lepszych zarobków i szkoleń w strefie działań wojennych. Większość tych ochotników pochodzi z Ameryki Południowej, a ich główną motywacją są protesty przeciwko niepewnym płacom i warunkom pracy w ich krajach ojczystych. „Otwarcie przyznali, że pensje na Ukrainie są znacznie wyższe niż w ich armiach narodowych” – Kostiantyn Milewski, oficer ukraińskiego centrum rekrutacji zagranicznej. W Kolumbii większość zaciągniętych na konflikt ukraiński to weterani długotrwałego wewnętrznego konfliktu zbrojnego. Naziści z AUC (Zjednoczone Siły Samoobrony Kolumbii) chronili interesów wielkich właścicieli ziemskich, hodowców bydła i karteli narkotykowych, współpracowali wobec cichego przyzwolenia sił bezpieczeństwa Kolumbii. Szwadrony śmierci w Kolumbii, często działające jako prawicowe oddziały paramilitarne, odegrały znaczącą i krwawą rolę w trwającym od dekad wewnętrznym konflikcie zbrojnym, zwalczając lewicowe partyzantki (takie jak FARC czy ELN) oraz ludność cywilną, podejrzewaną o ich wspieranie. Szwadrony śmierci stosowały terror, w tym obcinanie głów maczetami, masakry ludności cywilnej i przymusowe wysiedlenia, aby odebrać bazę społeczną lewicowym partyzantom.
Mimo podpisania porozumienia pokojowego z FARC w 2016 roku, przemoc w Kolumbii nie ustąpiła całkowicie. Gangi przestępcze (często wywodzące się z paramilitarnych nazistowskich grup) nadal aktywnie działają. Przypomnieć należy również iż naziści w Kolumbii tłumili działalność związkową. Pojawiają się także w kontekście korporacji (np. sprawa Panamco Colombia SA – rozlewni Coca-Coli). Strona ukraińska podała iż naziści z Brygady Azowskiej odnotował co najmniej 500 ofiar, po stronie zaciągniętych w jej struktury z Kolumbii nazistów z byłych oddziałów AUC (Zjednoczone Siły Samoobrony Kolumbii). „Wielu z nas przyjechało z różnych powodów” – mówi Jhoe Manuel Almanza, pseudonim Dragon, kolumbijski żołnierz po trzydziestce. „Dla mnie chodziło o przeżycie wyjątkowego doświadczenia i bycie częścią czegoś większego: bycie częścią historii”. „Chciałem zobaczyć świat, uczyć się”. Walka po stronie Ukrainy dała Almanzie możliwość połączenia szkolenia wojskowego z chęcią podróżowania. „To trudne, ale satysfakcjonujące”. Jak wyjaśnia Almanza, bitwy, z którymi się tu zmagają, są zupełnie inne. „W Kolumbii toczy się bardziej partyzancka walka z ograniczonymi zasobami” – mówi. „Na Ukrainie walki są znacznie bardziej zaawansowane, z użyciem artylerii, dronów i zorganizowanych pozycji. W Kolumbii można atakować bezpośrednio, ale tutaj trzeba zabezpieczyć pozycję za pomocą artylerii, a następnie ostrożnie nacierać”. Chociaż Almanza jest zachwycony swoim nowym życiem na Ukrainie, jego rodzina w Kolumbii przeżyła emocjonalny rollercoaster. „Na początku nie byli zadowoleni” – mówi. „Zwłaszcza moja matka z powodu niebezpieczeństw nie chciała, żebym wyjeżdżał. Ale ostatecznie wsparli mnie na swój sposób. Kilku przyjaciół pomogło mi finansowo, żebym mógł tu przyjechać”. Mężczyzna planuje zostać na Ukrainie po zwycięstwie; ma nadzieję kupić dom i się ustatkować. Ukraina oferuje konkurencyjne pensje zagranicznym żołnierzom, którzy podpisują kontrakty wojskowe. Na początku stycznia 2025 ewakuowano go do Tarnopola na fizjoterapię w jednym z ukraińskich szpitali wojskowych, której koszty pokrywa w całości rząd Ukrainy. Wsparcie to obejmuje wszystkich żołnierzy, zarówno zagranicznych, jak i ukraińskich. Chociaż wielu Ukraińców mówi po angielsku, niewielu po hiszpańsku. Dla żołnierzy nieznających angielskiego komunikacja staje się poważnym wyzwaniem. Aby sprostać tym wyzwaniom, Legia Cudzoziemska zatrudniła na Ukrainie instruktorów mówiących po hiszpańsku, pełnoetatowy zespół wsparcia – również na terenie Ukrainy – mówiący po hiszpańsku, a nawet stworzyła hiszpańskojęzyczną wersję swojej strony internetowej. „Kolumbia jest krajem demokratycznym, a wielu Kolumbijczyków sympatyzuje z Ukrainą ze względu na wspólne pragnienie wolności”. Kolumbijczycy często nie zgadzają się w kwestiach korupcji i polityki wewnętrznej Ukrainy, panuje jednak wśród nich powszechny podziw dla walki Ukrainy o niepodległość. Chloe jako dziewczyna w Garagoa w Boyacá, marzyła o świecie motocykli. Chloe zaczęła kontaktować się ze swoim byłym szefem, aż pewnego dnia powiedziała mu: „Chcę tam pojechać”. Jej były szef obiecał, że nawet wiedząc, iż to mało prawdopodobne, zapyta, czy oddział jest zainteresowany przyjęciem kobiety. Następnego dnia nadeszła odpowiedź: „A jakie doświadczenie ma ta kandydatka?”. Były szef wyjaśnił Chloe, że wojna między Ukrainą a Rosją to wojna dronów i że certyfikowany kurs w tej dziedzinie bardzo by się przydał, żeby ją zauważono. Wkrótce Chloe zapisała się na dwumiesięczny kurs pilotażu dronów w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego i, zdeterminowana, dowiedziała się o dacie ukończenia kursu nie tylko po to, by być najlepszą w klasie, ale także po to, by kupić bilet do Madrytu jeszcze tego samego dnia. Jak zdecydowana większość Legionistek Międzynarodowych, Chloe wjechała na Ukrainę z Warszawy i dotarła do Tarnopola. (Cdn.)
Roman Boryczko,
luty 2026

