PolecaneRzeczypospolita

Historia jest zbyt tragiczna, aby wybierać tylko te fakty, które pasują do jednej wersji narracji (7)

Pawłokoma (woj. podkarpackie, Polska), 1.–3. marca 1945 r. Oddział AK pod dowództwem porucznika Józefa Bissa Wacława dokonał masowego mordu na chłopach – 366 ofiar.

Niuanse: Po decyzji o przekazaniu tych ziem spod sowieckiej administracji okupacyjnej pod polską kontrolę, rozpoczęły się procesy wyznaczania stref wpływów między oddziałami NKWD, UPA i AK. W tym chaosie doszło do kilku mordów na polskich działaczach, na które oddziały AK zareagowały, dokonując masowych mordów w ukraińskiej wsi. Ekshumacje ofiar masakry w Pawłokomach nie zostały jeszcze przeprowadzone w Polsce, dlatego liczba ofiar pozostaje przybliżona.

Miejscowość, położona w malowniczym zakolu Sanu. W trakcie wojny polsko-ukraińskiej 1918-19 grekokatolicy zabrali się na prawym brzegu doliny Sanu za formowanie oddziałów milicji. Chętni do walki znaleźli się również w Pawłokomie. Miejscowi Ukraińcy postanowili przyłączyć się do powstającej Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Liczba ochotników na całym Pogórzu Przemyskim okazała się mniejsza, niż oczekiwali ukraińscy narodowi budziciele. Liczniejsi i lepiej uzbrojeni Polacy zwyciężyli. Ukraińców przeciw Polakom podpuszczali aktywiści Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Latem 1944 roku przez Dolinę Sanu znów przewalił się front. Tym razem ze wschodu na zachód. Sowieci stawiali na Polaków. Pod ich patronatem powstała polska milicja. Formalnie pod auspicjami PKWN, faktycznie pod kontrolą NKWD, organizowano Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Lokalne władze, często bezpośrednio, obsadzali enkawudziści. We wrześniu 1944 roku ze wschodu zaczęli docierać wycofujący się w Bieszczady i na Pogórze Przemyskie partyzanci UPA i niedobitki dywizji SS Galizien. Na pogórzu zgrupowali się w trudno dostępnych Lasach Turnickich. Nawiązali kontakt z miejscową UPA i grupami ukraińskiej samoobrony. Do lasu uciekali też niedawni ukraińscy policjanci.  Na obszar dzisiejszego Podkarpacia trafiło około półtora tysiąca żołnierzy polskiego podziemia. W większości wchodzących w skład rozbitego Okręgu Lwów AK. Ci, którzy z różnych przyczyn nie składali broni, weszli w skład zgrupowania Warta AK, dowodzonego przez Franciszka Rekuckiego ps. Topór. W styczniu 1945 zgrupowanie Warta rozformowano, ale polska partyzantka nie przestała działać. Oprócz akowców na terenie powiatu sanockiego i Pogórza Przemyskiego krążyły autonomiczne oddziały Mieczysława Bielca Błyska i Antoniego Żubryda, które ostatecznie utworzyły wspólny batalion operacyjny NSZ. Młodych mężczyzn mobilizowano do Armii Czerwonej. Zabrano się również za przygotowania „akcji ewakuacyjnej” Ukraińców do ZSRR. W styczniu 1945 roku w opuszczonej przez oddziały sowieckie Pawłokomie pojawił się kilkudziesięcioosobowy uzbrojony oddział. Wkrótce opuścił wieś, zabierając siłą siedem osób – sześć narodowości polskiej i jedną kobietę narodowości ukraińskiej. Prawdopodobnie porwanych zamordowano. Miejscowi Polacy uznali, że winę ponosi któryś z leśnych oddziałów ukraińskich. W okolicach Pawłokomy z rąk polskiej samoobrony i partyzantów zginęło kilkanaście osób. 1. i 2. marca przeprowadzono akcje rozpoznawcze. Upewniwszy się, że w Pawłokomy nie ochrania UPA, Polacy ruszyli do ataku. W nocy z 2. na 3. marca ponad dwustu partyzantów z oddziału Józefa Bissa ps. Wacław, wspieranych przez miejscową polską ludność, otoczyło wieś. Rankiem przystąpiono do szturmu. Za partyzantami wdarli się mieszkańcy okolicznych polskich wiosek. Zabrali się za grabież i załatwianie osobistych porachunków. Mieszkańców Pawłokomy zabijano na miejscu albo pędzono do cerkwi, gdzie poddawano ich selekcji. Darowano życie około czterdziestu kobietom z małymi dziećmi. Wygnano je na drogę w kierunku Birczy. Reszta została rozstrzelana na dawnym grekokatolickim cmentarzu. Według ukraińskich badaczy (Eugeniusz Misiło), 3. marca 1945 roku w Pawłokomie zginęło co najmniej 360 osób. Z kolei Zdzisław Konieczny utrzymuje, iż było ich 150.

 

Gorajec (woj. podkarpackie, Polska) – mordy dokonane przez 2. Samodzielny Batalion Operacyjny Wojsk Wewnętrznych (KBW) wraz z milicją pod dowództwem podpułkownika Stanisława Szopińskiego. 6. kwietnia 1945 r. ofiarą padło 198 ukraińskich chłopów. Celem tej „pacyfikacji” było zastraszenie ludności niektórych wsi ukraińskich w celu przesiedlenia Ukraińców na tereny zachodniej Polski.

Niuanse: wieś została wybrana, ponieważ aktywnie wspierała UPA. Zmobilizowano stamtąd kompanię Zalizniak, dowodzoną przez Iwana Szpontaka, która po operacji karnej przekształciła się w słynną kompanię Mściciele, która aktywnie sprzeciwiała się przesiedlaniu Ukraińców z Zakerzonii do zachodniej Polski w ramach akcji Wisła.

6. kwietnia 1945 roku we wsi Gorajec na Podkarpaciu doszło do karnej pacyfikacji wsi, jawnie wspierającej bandy i OUN/UPA, dokonanej przez oddziały polskiego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) oraz milicję. O godzinie 4:50 2. Samodzielny Batalion Operacyjny KBW wraz z milicjantami pod dowództwem podpułkownika Stanisława Szopińskiego okrążył wieś. Atak nastąpił 10 minut później o 5:00. Najpierw ostrzelano wieś z moździerza, a następnie do ataku ruszyła piechota. Nieco ponad godzinę później Gorajec został zajęty. Wojsko przebywało w tam do godziny 10:00, mordując cywilów, mieszkańców podkarpackiej miejscowości. Podczas akcji życie straciło 174 osób w tym 32 kobiety, 35 dzieci oraz 19 osób powyżej 60 lat. Celem ataku było zniszczenie sztabu Ukraińskiej Powstańczej Armii – lecz w tym czasie we wsi nie było żadnych oddziałów UPA. Akcja miała również na celu zastraszenia Ukraińców i zmuszenia ich do opuszczenia terytorium Polski.  Zginęli bo byli Ukraińcami, zginęli, bo wspierali bandy nacjonalistów ukraińskich. Cofnijmy się do roku 1942. W lasach między Frampolem, Gorajcem a Szczebrzeszynem ukrywały się grupy zbiegłych jeńców radzieckich wraz z uciekinierami żydowskimi. Pierwsze takie obozowisko utworzyła najprawdopodobniej grupa kpt. Rajewskiego. Żydzi z Gorajca dołączyli do niej jeszcze w maju, kiedy trwały egzekucje w tym regionie. Którejś listopadowej nocy 1942 r. na koczowisko napadła grupa ludzi (według relacji Dawida Goldgrabera byli to ukraińscy, mieszkańcy Gorajca). Obozowisko obrzucono granatami, zginęło 30–40 osób. Od marca 1942 do stycznia w 1943 r. w Gorajcu-Zagrobli zamordowano ogółem 101–103 Żydów.

 

Berezka (Brzuska, województwo podkarpackie, Polska) – masakra, dokonana 11. kwietnia 1945 r. przez oddziały Armii Krajowej (prawdopodobnie z Okręgu Lwowskiego AK), Bataliony Chłopskie i polskich chłopów z okolicznych wiosek.

Niuanse: Mord 180 chłopów był po prostu aktem „pacyfikacji” we wsi, znanej wcześniej ze wsparcia dla UPA. W 1944 roku stacjonował tu legendarny kuren Siromanci, dowodzony przez Jastreba. W momencie egzekucji, od prawie roku we wsi nie było żadnych oddziałów UPA.

Wieś, zamieszkana w większości przez ludność ukraińską, została zaatakowana przez polskie oddziały partyzanckie (przypisywane poakowskiemu Zgrupowaniu Warta oraz Batalionom Chłopskim), działające wspólnie z lokalnymi polskimi formacjami samoobrony i chłopami z sąsiednich wsi. Atak miał charakter odwetowy za wcześniejsze akcje i napady ze strony Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Zabito około 187 ukraińskich mieszkańców (w tym kobiety, starców oraz małe dzieci. Berezka była sporą osadą, liczyła 350 domostw. Co z niej zostało? Wśród straszliwej ruiny ledwie gdzieniegdzie stała, cudem ocalona, pusta chata. Na plebanii w Berezce znaleziono ciała księdza Biłyka i jego żony. Ich odrąbane głowy poniewierały się daleko od tułowia. Wśród zabitych żona Czornjuka (Polka). Według Ukraińców w samej Berezce zginęło co najmniej 161 osób. Tyle umieścił na liście sołtys Berezki, Konstanty Pełech. Przy kilku pozycjach jest jednak adnotacja „ranny”. (Cdn.)

 

Roman Boryczko,

 27.08.2026

(Visited 2 times, 2 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *