Upadek amerykańskiej hegemonii i globalne ryzyko nuklearne (2)
Wychowany w rodzinie irańskich emigrantów, Trita Parsi pochodził z środowiska nieprzychylnego Republice Islamskiej. Kilka lat temu został współzałożycielem i wiceprezesem bardzo szanowanego Quincy Institute for Responsible Statecraft. Organizacja ta promuje realizm i powściągliwość w polityce zagranicznej, a jej głównymi darczyńcami są wiodące amerykańskie fundacje, takie jak Open Society, Koch, Ford, Carnegie i Rockefeller.
Jak wyjaśnił Parsi w niedawnym wywiadzie: „Stany Zjednoczone i Izrael rzuciły przeciwko Iranowi wszystko, co miały i poniosły porażkę. W rezultacie Irańczycy są o wiele bardziej pewni swoich możliwości niż wcześniej”. Tymczasem regionalne zaufanie do Ameryki całkowicie się załamało, a kraje Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) uznały, że Ameryka nie jest w stanie ochronić ich przed irańskim odwetem.
W czerwcu Trump podpisał Memorandum o Porozumieniu, które było równoznaczne z kapitulacją Ameryki. Ale już wcześniej to przewidywałem, wyprzedzając wnioski Lyncha i Swansona, iż nasza zbliżająca się porażka z Iranem może doprowadzić do rezultatu, który teraz opisują.
Poglądy te zdawały się odzwierciedlać rodzący się konsensus w naszym establishmencie polityki zagranicznej, stanowiąc dramatyczne odwrócenie od pochopnego założenia o globalnej hegemonii Ameryki, którą zawsze uważano za rzecz oczywistą przez dekady od zakończenia zimnej wojny.
Co być może bardziej zaskakujące, wnioski tych ekspertów głównego nurtu znalazły odzwierciedlenie nawet w poglądach osób o znacznie bardziej ideologicznym punkcie widzenia.
Przyjrzyjmy się urodzonemu na Brooklynie dziennikarzowi, Jeffrey’owi Goldbergowi. Jego osobistą lojalność sugeruje fakt, że chociaż starannie unikał jakiejkolwiek służby wojskowej w armii amerykańskiej, przyjął podwójne obywatelstwo Izraela, a następnie z ochotą zgłosił się na ochotnika jako strażnik więzienny w tym kraju.
Wraz z Judith Miller, Goldberg był jednym z głównych propagatorów kłamstw, dotyczących broni masowego rażenia Saddama, które umożliwiły katastrofalną wojnę w Iraku, kosztującą nasz kraj tysiące istnień ludzkich i biliony dolarów. Zgodnie z naszą długoletnią tradycją karania uczciwości, a nagradzania porażek, został następnie zasłużenie zatrudniony przez prestiżowy magazyn The Atlantic, ostatecznie obejmując stanowisko jego redaktora naczelnego dekadę temu.
Magazyn Goldberga – The Atlantic – regularnie prezentował prace współzałożyciela PNAC, Roberta Kagana, który przez dekady zaliczał się do grona najwybitniejszych neokonserwatystów w amerykańskiej polityce zagranicznej. Jego żona, Victoria Nuland, również piastowała wysokie stanowiska zarówno w administracjach Demokratów, jak i Republikanów. Jednak w maju Kagan zwrócił na siebie uwagę, wielokrotnie deklarując, iż nasza wojna z Iranem jest bezpowrotnie przegrana i że jedyną opcją jest „kapitulacja”.
Kilka dni temu Kagan podtrzymał ten werdykt, argumentując, iż nasza porażka wyniosła Iran do pozycji dominującej potęgi na Bliskim Wschodzie, a nasze sankcje gospodarcze prawdopodobnie okażą się równie bezużyteczne. Trafne uwagi Kagana zostały przytoczone i podkreślone przez blogera MoA.
Przez lata Iran zmagał się z niekorzystnym dla siebie układem sił na Bliskim Wschodzie. Region był zdominowany przez wrogie amerykańskie supermocarstwo, Izrael, dysponujące bronią jądrową i przewagą militarną oraz znaczących lokalnych aktorów – Egipt, Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie – strategicznie i gospodarczo powiązanych ze Stanami Zjednoczonymi.
Dzisiaj Iran znalazł się w zupełnie nowej sytuacji. Zmierzył się z supermocarstwem i Izraelem, wytrzymał napór ich najnowocześniejszej broni i z nawiązką przetrwał. W rezultacie Iran, z pomocą Ameryki, całkowicie przebudował strukturę władzy na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Perskiej. Dominującą potęgą w regionie będzie w przyszłości Iran, a nie Stany Zjednoczone ani Izrael. Kraje sąsiednie już dostosowują się do tej nowej rzeczywistości. Bardziej odległe mocarstwa również. Od lat świat zmaga się z ograniczeniami Iranu. Teraz odkryje, jak wygląda Iran uwolniony…
Irańska kontrola nad Cieśniną Ormuz jest bardziej użytecznym narzędziem siły niż broń jądrowa. Broń jądrowa może odstraszyć atak, ale kontrola nad cieśniną daje Iranowi każdego dnia przewagę nad dziesiątkami krajów. Dzięki niej Iran może nagradzać przyjaciół, karać wrogów, czerpać dochody, wymuszać złagodzenie sankcji i zmuszać rządy do zastanowienia się dwa razy, zanim sprzeciwią się polityce Iranu. Może to wszystko zrobić bez oddania jednego strzału, zachowując jednocześnie możliwość grożenia przemocą w razie potrzeby.
Strategia sankcji, która przez dekady służyła izolacji Iranu, opierała się na współpracy międzynarodowej. Kraje zależne od dostępu do cieśniny – na przykład Japonia i Korea Południowa – będą musiały wybrać między dostępem do niezawodnych dostaw energii a udziałem w sankcjach, wspieranych przez Amerykę. Czy wybiorą solidarność z Washingtonem – z tym Washingtonem – ponad swoje interesy gospodarcze? W nowym porządku, który tworzy Iran, globalny system sankcji prawdopodobnie okaże się nie do utrzymania. (Cdn.)
Ron P.
Unz • 31. sierpnia
Tłum. Andrzej Filus

