Upadek amerykańskiej hegemonii i globalne ryzyko nuklearne
Założona przeszło sto lat temu, tuż po I wojnie światowej, nowojorska Rada Stosunków Zagranicznych (CFR) jest najstarszą i najbardziej wiodącą organizacją zajmującą się polityką zagraniczną, generalnie odzwierciedlając konsensus poglądów establishmentu w Washingtonie.
W moim artykule z zeszłego tygodnia zauważyłem, że jej równie szanowany, flagowy magazyn Foreign Affairs właśnie opublikował obszerny, 5000-słowny artykuł autorstwa wybitnego naukowca, zajmującego się Bliskim Wschodem, Marca Lyncha, najwyraźniej uznany za tak ważny, że został umieszczony poza standardową strefą płatną. Bardzo dosadny tytuł brzmiał Koniec amerykańskiego Bliskiego Wschodu i rozpoczynał się następującym, niezwykłym akapitem:
Amerykański Bliski Wschód dobiegł końca. Porządek regionalny, który panował od 1991 roku, był jedną z wielu ofiar wojny amerykańsko-izraelskiej z Iranem. Niepowodzenie Amerykanów i Izraelczyków w obaleniu reżimu w Tehranie dowiodło bankructwa dekad sankcji i przemocy. Niezdolność Stanów Zjednoczonych do ochrony sojuszników z Zatoki Perskiej przed atakami Iranu lub do utrzymania otwartej Cieśniny Ormuz podważyła fundamentalne porozumienie w sprawie bezpieczeństwa, które uzasadniało istnienie sieci baz wojskowych w regionie. Coraz bardziej groźna postawa Izraela i porzucenie wszelkich pozorów zainteresowania osiągnięciem porozumienia z Palestyńczykami położyły kres trwającej od dziesięcioleci misji Washingtonu, polegającej na nawiązaniu trwałego partnerstwa w dziedzinie bezpieczeństwa między arabskimi sojusznikami a Izraelem.
Lynch argumentował dalej, że porażka naszej wojny z Iranem sugeruje, iż powinniśmy wyrzec się półwiecza wrogości wobec Republiki Islamskiej, całkowicie rezygnując z jakiejkolwiek przyszłej interwencji militarnej w tym regionie, a zamiast tego Ameryka musi „włączyć Iran do regionalnego systemu bezpieczeństwa jako zaangażowanego partnera”. Irańczycy uszkodzili lub zniszczyli wszystkie nasze regionalne bazy wojskowe, ale zamiast próbować je odbudować, powinniśmy porzucić naszą długotrwałą obecność militarną w regionie.
Tydzień później ten sam tytuł opublikował kolejny artykuł o podobnym charakterze, autorstwa Nate Swansona, dyrektora Iran Strategy Project w równie popularnym Atlantic Council, ponownie umieszczając tekst poza standardową opłatą.
Po porażkach militarnych administracja Trumpa powróciła do awaryjnej strategii totalnej wojny gospodarczej przeciwko Iranowi. Jednak tytuł artykułu Swansona głosił, że Maksymalna presja na Iran zawiedzie (Maximum Pressure on Iran Will Fail) i argumentował, że to nowe podejście będzie równie nieskuteczne, rozpoczynając swój artykuł następującymi akapitami:
Przez 47 lat Islamska Republika nękała prezydentów USA. Kryzys, związany z zakładnikami w Iranie w 1979 roku przyczynił się do upadku starań Jimmy Cartera o reelekcję. Skandal Iran-Contras w połowie lat 80. XX wieku mocno nadszarpnął reputację Ronalda Reagana w polityce zagranicznej. Zawarte przez Baracka Obamę w 2015 roku porozumienie nuklearne z Iranem, Wspólny Kompleksowy Plan Działania (JCPOA), doprowadziło do bezprecedensowej sytuacji, w której Kongres USA zaprosił zagranicznego przywódcę, premiera Izraela, Binjamina Netanjahu, do Washingtonu, aby ten sprzeciwił się temu porozumieniu.
W lutym, rozpoczynając wojnę z Iranem, prezydent Donald Trump oświadczył, że zamierza raz na zawsze przerwać ten żenujący schemat. Chcąc zmiażdżyć Iran militarnie i doprowadzić do zmiany reżimu, chwalił się, że podczas gdy inni prezydenci mówili jedynie o zagrożeniu ze strony Iranu, on podejmuje zdecydowane działania, aby położyć temu kres. Jednak sześć miesięcy później Trump stał się kolejnym prezydentem USA, który stanął w obliczu niebezpiecznego upokorzenia związanego z Iranem; Konsekwencje jego ekspedycji zagrażają perspektywom jego partii w wyborach uzupełniających. Teraz, być może w desperacji, Trump próbuje zacisnąć pętlę ekonomiczną wokół Teheranu. Jednak w obecnej formie ta operacja wywierania presji ekonomicznej stanowi większe zagrożenie dla wiarygodności Stanów Zjednoczonych niż dla gospodarki Iranu…
Iran przyznaje, że potrzebuje złagodzenia sankcji, ale uczy się również, iż czas działa na jego korzyść i że kontrolując Cieśninę Ormuz, może narzucić wzajemne konsekwencje w postaci presji…
Ironia nieudanej wojny Trumpa z Iranem – i jego negocjacji w celu jej zakończenia – polega na tym, iż tak poważnie osłabiła ona zdolność Washingtonu do wywierania presji na Tehran, że żadna przyszła administracja nie będzie w stanie powrócić do tradycyjnego amerykańskiego systemu.
Wnioski Swansona były szczególnie godne uwagi, ponieważ wspomniał, iż sam „służył w zespole negocjacyjnym administracji Trumpa ds. Iranu w pierwszej połowie 2025 roku”. (Cdn.)
Ron Unz
www.UnzReview.org • 31. sierpnia
Tłum. Andrzej Filus

