Szczegóły pożaru na największym lotniskowcu Marynarki Wojennej USA znacznie poważniejsze niż wcześniej sądzono
Na pokładzie USS Gerald R. Ford zapanował chaos po tym, jak poważny pożar zniszczył znaczną część pomieszczeń mieszkalnych, pozostawiając setki amerykańskich marynarzy bez łóżek w trakcie działań wojennych. Incydent ten jest znacznie poważniejszy niż to, co wcześniej ujawnił Pentagon.
Do pożaru doszło w zeszłym tygodniu, co natychmiast rodzi pytania, czy został on trafiony przez irańskiego drona, czy przez atak rakietowy, jak twierdzi Tehran, podczas gdy Pentagon upiera się, że nie był to żaden z tych incydentów, a jedynie przypadkowy pożar.
Załoga i okręt są już przeciążone do granic możliwości, biorąc pod uwagę, że lotniskowiec jest na dobrej drodze do osiągnięcia rekordowego trwania dyżuru na morzu, który trwa już dziesięć miesięcy. Załoga podobno została poinformowana, że zostanie na okręcie do maja, co oznaczałoby cały rok na morzu, po wcześniejszym stacjonowaniu na Karaibach, skoncentrowanym na operacji przeciwko Wenezueli Maduro.
The New York Times podaje, że jest to dwukrotnie dłuższy czas niż standardowy rejs lotniskowca – taki, które charakteryzował się ekstremalnymi trudnościami i poważnym kryzysem, jak szczegółowo opisano w raporcie:
Gaszenie pożaru na pokładzie lotniskowca Gerald R. Ford zajęło marynarzom ponad 30 godzin w zeszłym tygodniu, jak poinformowali marynarze i wojskowi, podczas gdy uszkodzony okręt kontynuował wielomiesięczną harówkę w czasie operacji wojskowych prezydenta Trumpa.
Pożar wybuchł w głównej pralni statku w zeszły czwartek. Zanim się skończył, ponad 600 marynarzy i członków załogi straciło swoje łóżka i od tamtej pory śpi na podłogach i stołach, poinformowali urzędnicy.
Dowództwo Centralne Sił Zbrojnych USA poinformowało, iż dwóch marynarzy otrzymało pomoc medyczną z powodu „obrażeń niezagrażających życiu”. Osoby na pokładzie zgłosiły, że dziesiątki żołnierzy doznało zatrucia dymem.
Dowództwo Centralne (CENTCOM) poinformowało, iż pożar „nie spowodował uszkodzeń układu napędowego okrętu, a lotniskowiec pozostaje w pełni sprawny”.
Okręt o napędzie atomowym rzeczywiście wykonywał całodobowe operacje myśliwskie w ramach operacji Epic Fury, w trakcie intensywnego bombardowania irańskich miast z powietrza.
Były rzecznik Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, kontradmirał John F. Kirby, powiedział: „Okręty też się męczą i są niszczone podczas długich misji”. I ostatecznie wyjaśnił: „Nie można dowodzić okrętem tak długo i tak intensywnie, oczekując, że on i jego załoga będą działać z maksymalną wydajnością”.
Sceptycy zdumiewają się mnogością poważnych incydentów, określanych przez Pentagon mianem „wypadków”.
Richard Medhurst,
Tłum. Andrzej Filus
·

