RzeczypospolitaWyróżnione

Tucker Carlson u Putina a sprawa polska (7)

Prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin zdaje sobie sprawę ze słów, jakie wypowiada i wie, że wkłada klin pomiędzy swojego dotychczasowego sojusznika gospodarczego BND a Polskę i jej całą klasą polityczną, która za sprawą amerykańskich nadzorczych sojuszników stała się jakby drugą Ukrainą, broni jej i zabiega o jej względy, jakby to chodziło o jakiś istotny interes Polaków. Za to w roku 2023/2024 pokazuje, iż Kijów już wybrał i chce przywództwa Niemiec w koalicji antyrosyjskiej, ale Berlin nie jest przygotowany, by we wszystkim zastąpić Stany Zjednoczone. Ukrainie grozi utrata głównego dostawcy broni ze względu na spór w Kongresie Stanów Zjednoczonych.

W połowie stycznia 2024 brytyjski premier, Rishi Sunak odwiedził Ukrainę i ogłosił rekordowy pakiet brytyjskiej pomocy wojskowej dla ukraińskich sił zbrojnych w wysokości ponad trzech miliardów dolarów. UK stało się pierwszym wśród zachodnich partnerów, który podpisał z Ukrainą porozumienie o wsparciu w kwestiach bezpieczeństwa. Jego sednem są długoterminowe dostawy broni. W lutym wybiera się do Kijowa prezydent Francji, Emmanuel Macron, którego kraj przygotowuje podobne porozumienie. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski wielokrotnie mówił o możliwym przywództwie Niemiec w Europie w kwestii dostaw broni dla Kijowa, jak choćby w wywiadzie, udzielonym pierwszemu programowi niemieckiej telewizji publicznej ARD, opublikowanym w niedzielę 28. stycznia.

Stany Zjednoczone dostarczyły broń i amunicję o łącznej wartości około 44 miliardów euro. Niemcy przesunęły się w tym rankingu z trzeciego na drugie miejsce. Od początku inwazji Rosji na Ukrainę do końca października 2023 roku pomoc wojskowa Berlina dla Kijowa przekroczyła 17 miliardów euro. Na trzecim miejscu znalazła się Wielka Brytania, której wsparcie dla Ukrainy IfW szacuje na 6,6 miliarda euro. Polska, jako kraj wasalny bez jakiejkolwiek możliwości suwerennego działania poprzez ograniczenie i zablokowanie taniego gazu z Rosji do Niemiec, świadomie szantażuje (w imieniu Ukrainy) swego zachodniego sąsiada. Amerykańscy analitycy myślą, że Europa w pomocy się nie ugnie, bowiem jeśli Rosja przełamie front, będzie to oznaczać „miliony uchodźców z Ukrainy do Unii Europejskiej”.

Władimir Putin, zapytany o użycie środków ostatecznych wobec Polski, głównego hubu, magazynu przeładunkowego broni NATO na Ukrainę odpowiada: „Zaatakujemy tylko w jednym przypadku: jeśli Polska zaatakuje Rosję. Dlaczego? Ponieważ nie mamy żadnego interesu w Polsce, Łotwie czy gdziekolwiek indziej. Dlaczego mielibyśmy to robić? Po prostu nie mamy żadnego interesu. Z pewnością istnieją środki odstraszania. Przez cały czas straszyli nas wszystkich: jutro Rosja użyje taktycznej broni jądrowej, jutro Rosja użyje tego, nie, pojutrze. I co z tego? To tylko opowieści grozy dla ludzi na ulicy w celu wyłudzenia dodatkowych pieniędzy od amerykańskich i europejskich podatników w konfrontacji z Rosją na ukraińskim teatrze wojny.

Nie rozumiem, dlaczego amerykańscy żołnierze mieliby walczyć na Ukrainie. Są tam najemnicy ze Stanów Zjednoczonych. Najwięcej najemników pochodzi z Polski, na drugim miejscu są najemnicy ze Stanów Zjednoczonych, a na trzecim z Gruzji (…)”.

Bardzo niepokojącym jest, gdy szalone pomysły militarystyczne Warszawy chwali sam Berlin. Pokazuje to, kto ewentualnie w tym przedziwnym teatrze wojennym szykowany jest na kolejnego kandydata do unicestwienia, a kto będzie siadał u stołu rokowań. „Polska chce być wiodącą potęgą militarną Europy. Zbrojenie się Polski robi wrażenie. Polska planuje radykalną rozbudowę swoich sił zbrojnych” i „pragnie stać się wiodącą potęgą militarną Europy. Pomimo dobrej koniunktury gospodarczej, finansowanie wydatków obronnych stanowi ogromne obciążenie dla budżetu państwa, które na 2023 rok planuje deficyt w wysokości prawie 14,5 mld euro. Nie obejmuje to wszystkich wydatków na siły zbrojne: duża część finansowana jest ze specjalnego funduszu w banku, kontrolowanym przez państwo oraz z pożyczek” – niemiecki portal Handelsblatt (HB).

 

X X X

Bezpośrednie spotkanie z prezydentem Federacji Rosyjskiej, Władimirem Putinem i danie mu okazji do wyjaśnienia swego stanowiska tak, aby każdy wyrobił sobie własną opinię, jest dla korporacyjnych mediów potwornym zagrożeniem. Świat i geopolityka to nie hollywoodzki film, a przeciąganie liny potęg globalnych. W czasie pokoju ma to na celu, by wygrać prymat w wyścigu o laur lidera ekspansji gospodarczej. Są jednak tacy, którzy grają nieczysto (USA) wiedząc, iż zastępczymi wojnami zarabia się znakomicie a przy okazji wysadza się z siodła ład i pokój światowy, zostawiając chwiejną, nierozwiązaną i niestabilną sytuacje na świecie. Społeczeństwa widzą, że Rosja po prostu broni się przed planem ekspansji lub całkowitego rozdrobnienia jej terytorium przez „pokojowe, kolorowe rewolucje”, które jeszcze nigdy niczego dobrego po obalonych prezydentach i dyktatorach nie przyniosły.

 

Roman Boryczko,

luty 2024

(Visited 33 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *