Wolność skonsumowana

 

Patologie wolności bywają równie zgubne jak patologie tyranii –   

o wiele trudniej je dostrzec i im zaradzić.

                                                       JAMES  MADISON   

Największym paradoksem epoki informacji, w której przyszło nam wszystkim żyć, jest niemal całkowity brak zainteresowania jakąkolwiek istotną wiedzą o czymkolwiek, przy praktycznie nieograniczonym dostępie do wszelkiej informacji. Wystarczy rzut oka na zestawienia najczęściej wpisywanych haseł w wyszukiwarce Google, nie mówiąc już o badaniach socjologicznych. Nigdy jeszcze w historii naszej cywilizacji nie było nie tylko tylu informacji do wglądu dla tak wielu, ale nie było też tak zaawansowanej wiedzy, dostępnej każdemu, kto tylko ma ochotę (lub potrzebę) zapoznania się z nią. Wreszcie – nie było takich technologii, jakie mamy dzisiaj.

Niemniej olbrzymia większość ludzi nie ma nawet nikłego pojęcia o tym jak i dlaczego funkcjonują przeróżne urządzenia i gadżety wokół nich – narzędzia, których używają na każdym kroku. Nawet jeśli ludzie umieją opisać zasadę działania takiego czy innego rodzaju sprzętu elektronicznego, jak też samą technologię, w oparciu o którą sprzęt ten skonstruowano i zbudowano, to i tak bardzo nieliczną (wręcz można powiedzieć elitarną) grupę stanowią ci, którzy rozumieją,  c o  t o  o z n a c z a,  iż możliwe jest,   aby  pewne  technologie   w  o g ó l e  istniały – co leży u ich podstaw. Innymi słowy każda, nawet najbardziej zaawansowana technologia, jest odbiciem naturalnych zasad i mechanizmów funkcjonowania Wszechświata; człowiek niczego nie wymyśla, jedynie odkrywamy to, co  j u ż  j e s t  w Naturze – stajemy się zdolni do ujrzenia tego. Technologia jest tylko materialnym, wąskim zastosowaniem ogólnych Praw, które udało nam się odkryć. W rzeczy samej, im bardziej zaawansowana technologia, tym wyższa Świadomość. Mam na myśli twórców – odkrywców danej technologii oraz tych wszystkich, którzy rozumieją nie tylko jej zastosowania praktyczne, ale i przede wszystkim, jej istotę. Im wyższa Świadomość tym bardziej zaawansowana technologia staje się narzędziem jej wyrazu, ponieważ im bliżej najogólniejszych, najbardziej podstawowych – elementarnych zasad Natury, tym więcej elementów można świadomie koordynować, tym więcej pozornie oderwanych od siebie i nie powiązanych obszarów ujawnia logiczne połączenia między sobą. Zatem przed wszystkimi zwykłymi użytkownikami wszelkich zastosowań dostępnych dzisiaj technologii otwiera się niespotykana dotąd możliwość poznania i przyswojenia sobie pewnych ogólnych zasad funkcjonowania Natury – jej Praw. Prawa te, ze względu na swą ogólność, powszechność i stałość, wpływają także na sposób funkcjonowania naszego wnętrza, naszej psychiki. Obraz Natury, jaki wyłania się z odkryć najnowszej fizyki, jest tak dalece odmienny od panującego powszechnie przekonania, iż dla wielu ludzi konieczne jest stopniowe i delikatne oswojenie się z nim. Tylko wtedy bowiem będą zdolni do zrozumienia go. Następnie można zacząć zgłębianie istoty technologii, skonstruowanych w oparciu o ten obraz – będących jego odbiciem. Technologia może wydawać się czymś przeciwnym do Natury, jednak jak wspomniałem, w rzeczywistości jest niczym innym jak tylko odbiciem Zasad obecnych w Naturze – z im ogólniejszych zasad korzystamy, z tym potężniejszą technologią mamy do czynienia, zaś im bardziej zaawansowana technologia, tym bardziej współgra z Naturą. W pewnym momencie granica możliwości odróżnienia oddziaływania technologii od oddziaływań naturalnych zostaje przekroczona i stają się one dla nas nieodróżnialne, jeśli nie posiadamy wiedzy na temat tych oddziaływań i/lub ich technologicznych surogatów. Wspomniał o tym już wiele lat temu znany fizyk Paul Davies w swej książce Bóg i Nowa Fizyka. Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest magią. Istotą fizyki – która leży przecież u podstaw wszystkich technologii – jest po prostu zastanawianie się nad naturą rzeczy. Coraz częściej najnowsza fizyka teoretyczna nazywana jest filozofią, nad filozofią jednak ma wyraźną przewagę: praktyczne zastosowanie idei, na których ślad wpadła. To, co dzisiaj jest teorią jutro staje się praktyką, dlatego że wydało owoc w postaci konkretnej technologii i wyraźnie widocznych zmian, jakie dzięki niej można było wprowadzić wokół nas – już nie musisz brać niczego „na wiarę”, widzisz. Ale czy wiemy jak i dlaczego funkcjonuje taka czy inna technologia? Jeśli nie rozumiemy jak funkcjonują, a ściślej, ze względu na jakie Prawa możliwe jest istnienie otaczających nas zewsząd maszyn, do których jesteśmy sukcesywnie „podłączani” – z którymi coraz ściślej łączymy strumień naszej Świadomości – nie tylko tracimy kontakt z Naturą jako taką, ale też otwieramy się na możliwość manipulacji o niespotykanej dotąd skali – i skuteczności. Zrozumienie skąd bierze się dana technologia, co to oznacza, że jest ona w ogóle możliwa, daje nam zdolność uchwycenia granicy między naszą własną Świadomością, a oddziaływaniem na nią technologii, co jest równoznaczne z możliwością obrony przed manipulowaniem naszą Świadomością. Świadomość jest podstawowym i jedynym medium. Jeśli nie wiesz jak działa Twój umysł, skąd masz w ogóle wiedzieć, że ktoś w danym momencie nim manipuluje? Nie masz nawet pojęcia, że można Tobą manipulować – można dostać się do Twojego wnętrza bardziej niż Ty sam/a potrafisz to wobec siebie uczynić, jeśli nie wiesz, czym jest i jak funkcjonuje Twój umysł. Należy wiedzieć, że można ustanowić dla kogoś granicę jego „wolnego” wyboru – kto tego nie wie, nie wie, że dla niego została ona już ustalona. W tym wszystkim chodzi o to, aby zrozumieć samą istotę technologii w ogóle, technologii jako takiej. Jest wtedy tym, czym ma być: narzędziem naszej Świadomości. W przeciwnym bowiem razie nasza Świadomość staje się narzędziem dla Świadomości kogoś innego. Technologia jest narzędziem dla Świadomości. Jeśli nie jesteśmy dość uważni nie wiemy, że ktoś nas obserwuje, a każda obserwacja zmienia to, co jest jej poddane – wykorzystuje to podług własnego planu i interesu. Technologia jest narzędziem dla Świadomości. Takie są realia kwantowej wersji Rzeczywistości. 

Epoka informacji (informacjonizm) charakteryzuje się szybkim zwiększaniem ludzkich możliwości przetwarzania informacji, zaś jej nastanie – wejście w nią – stało się możliwe dzięki odkryciu nowych technologii, jak choćby w mikroelektronice i inżynierii genetycznej – obie te dziedziny dopełniają się i wzajemnie napędzają. Prowadzi nas to do poznawania nowych aspektów Rzeczywistości i przekształcania tej wiedzy w narzędzie panowania nad Rzeczywistością. (…) informacjonizm koncentruje się na rozwoju technologicznym, to znaczy rozwoju w kierunku akumulacji wiedzy i w kierunku coraz większej zdolności przetwarzania informacji.1 Technologie informacyjne nie są jedynie prostymi narzędziami, ale rozwijającymi się, dynamicznymi procesami – (…) użytkownicy mogą przejąć kontrolę nad technologią, jak w przypadku internetu. (…) Po raz pierwszy w historii umysł ludzki stał się bezpośrednią siłą wytwórczą (…).2 Informacja zawsze była najważniejsza, jednak teraz stała się dodatkowo najważniejszym surowcem – dla każdego. Ponieważ stale zmierzamy w kierunku akumulacji wiedzy i coraz większej zdolności przetwarzania informacji, nie sposób już dalej ukrywać informacji w jakiejkolwiek z dziedzin, zarówno samej nauki, jak też w ogóle życia. To kolejna cecha charakterystyczna epoki informacji – kto będzie naprawdę szukał, znajdzie, często bardzo szybko. Jak zatem ukryć informacje tak, aby nie mieli do nich dostępu ci, którzy mogą pokrzyżować nasze plany? Nasuwa się prosty wniosek: można sprawić, aby pewnych informacji ludzie na ogół w ogóle nie szukali. Umieszcza się je więc w innym kontekście w taki sposób, ażeby pozostałe informacje – tworzące w danym wypadku ten sztuczny kontekst – trywializowały informację, która ma być ukryta; są one powiązane ze sobą logicznie w taki sposób, iż ta istotna – ukrywana informacja jawi się jako wyraźny absurd dla każdego, kto nie zna jej rzeczywistego powiązania. I jest to bardzo skuteczna metoda. W rzeczy samej, nie taka czy inna informacja jest ważna, ale sieć, z którą dana informacja się łączy; nie ważne, czego szukasz, ważne dlaczego – w jakim celu to robisz… Jeśli wiesz, dlaczego, wiesz także jak. Tak naprawdę liczy się więc wzorzec – formuła, według której porządkujesz informacje, budując logiczną sieć. Im więcej pomniejszych sieci jesteś w stanie przekonfigurować, połączyć i zsynchronizować, tym potężniejszą – ogólniejszą formułę posiadasz, posiadasz tym szerszą Świadomość. Osłabianie pewnych naturalnych, wyższych potrzeb człowieka poprzez represjonowanie zarówno samych tych potrzeb, określonych postaw związanych z ich zaspokajaniem, jak wreszcie ludzi je posiadających – mam tu na myśli potrzeby estetyczne, etyczne, społeczne, obywatelskie – przy jednoczesnym stwarzaniu i promowaniu potrzeb sztucznych oraz wzorców zachowań i postaw charakterystycznych dla niższych form (poziomów) rozwoju Świadomości w ogóle, jak też świadomości społecznej i obywatelskiej w szczególności – ograniczenie aktywności Świadomości jedynie do zaspokajania wszelkich potrzeb fizycznych (hedonizm) oraz niższych potrzeb umysłowych, takich jak rywalizacja i walka – to jedyna metoda zniewalania ludzi w epoce informacji. Jest to pewna formuła porządkowania informacji. Nie mogę sprawić ażebyś nie pragnął/a tego, do czego masz naturalne, przyrodzone prawo – prawo do wzrastania, podnoszenia się, rozwijania, ale mogę sprawić – jeśli nie będziesz dość uważny/a – że nie będziesz nawet wiedzieć, że  m a s z  takie prawo – ba, że w ogóle jest jakiś rozwój i wzrost – zamrożę Cię jak Królowa Śniegu Kaja i Gerdę. Twoja Świadomość pozostanie bardzo wąska i przez to horyzont zdarzeń, jaki będziesz w stanie ogarnąć, będzie praktycznie żaden. Na wiele aspektów Rzeczywistości nie będziesz patrzeć, ponieważ nie będziesz ich w ogóle widzieć (kto patrzy ten zmienia to na co patrzy tylko przez sam fakt, że to widzi), albo będziesz sądzić, że to, co widzisz nie ma żadnego znaczenia, ponieważ nie będziesz nawet wiedzieć, co widzisz. Znany amerykański politolog Benjamin Barber mówi w tym kontekście o przemianie obywateli w konsumentów poprzez ich infantylizację. Próby powstrzymywania naturalnego procesu rozwoju człowieka – wzrastania i dojrzewania jego Świadomości – przeprowadzane są dzisiaj drogą rynkową i w obrębie rynku, poza rynkiem jesteśmy wolni. Przede wszystkim od niego właśnie. Rzecz w tym, iż coraz mniej ludzi rozumie, że w ogóle istnieje jeszcze coś poza. A rynek to wbrew pozorom nie tylko ekonomia – już nie ten rynek. Rynek to wyraźnie określony sposób nie tylko życia, ale i bycia. (…) konsumpcyjny kapitalizm osiąga zyski tylko wtedy, gdy może się zwrócić do ludzi, których podstawowe potrzeby zostały zaspokojone, ale którzy dysponują środkami na zaspokajanie „nowych”, wymyślonych potrzeb – (…) sztucznych.3 Naturalne, autentyczne ich potrzeby, które dochodzą do głosu po zaspokojeniu (równie naturalnych) potrzeb podstawowych – materialnych – a  które to są już wyższymi potrzebami umysłowymi, na których zaspokojenie przyszedł właśnie czas, nie są dopuszczane do głosu poprzez stwarzanie i wzmacnianie potrzeb sztucznych, co w konsekwencji prowadzi do infantylizacji, gdzie zachowanie człowieka, jego kuriozalność, w najlepszym wypadku śmieszność, jest już tylko najbardziej zewnętrznym objawem. W rzeczywistości zinfantylizowani obywatele nie są już w stanie ocenić sytuacji, nie zdają sobie sprawy z tego, co  n a p r a w d ę  się dzieje, nie są więc zdolni do przejęcia odpowiedzialności. Dotyczy to już nie tylko kierowców czy policjantów, ogólnie ludzi niewykształconych, mamy z tym do czynienia na wszystkich szczeblach – dzisiaj niemal wszyscy są już niewykształceni. Jednocześnie ci, których podstawowe potrzeby nie zostały jeszcze zaspokojone, gdyż oni nie posiadają na to środków, pozostają poza zainteresowaniem kogokolwiek: producenci nie mają z nich zysku, konsumenci posiadający środki przeznaczają je na zaspokajanie własnych sztucznych potrzeb stwarzanych przez producentów. To wszystko jest oczywiste, natomiast pytanie brzmi: kto robi to (tj. zaspokaja swoje sztuczne potrzeby), bo tak woli, bo nie interesuje go los innych, bo nie chce się dalej rozwijać, kto zaś zaspokaja swoje sztuczne potrzeby dlatego, że nie wie już, że są sztuczne albo, w przypadku niektórych młodych,  n i g d y  nie wiedział (!)?  Można ustanowić granicę „wolnego” wyboru dla drugiego człowieka. Kto tego nie wie, nie wie też, że dla niego została już ustalona. W takich warunkach środki kształtowania opinii publicznej nie mają większych trudności w ukazywaniu partykularnych interesów jako interesów wszystkich rozsądnych ludzi. Wszelkie wyzwolenie zależy od świadomości zniewolenia, a wyłonienie się tej świadomości jest zawsze krępowane dominacją potrzeb i ich zaspokojeń (…).4Sztuczne potrzeby rozbudza się i podsyca (podtrzymuje) przy pomocy mediów. (cdn)

Z. H.


1 Edwin Bendyk, Ku społeczeństwu sieciowemu, „Polityka” 2/2010 – wydanie specjalne, s. 48;

2 Tamże, ss. 48-49;

3 Benjamin R. Barber, Skonsumowani. Jak rynek psuje dzieci , infantylizuje dorosłych i połyka obywateli, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2008, s. 18;

4 Herbert Marcuse, Człowiek jednowymiarowy, PWN Warszawa 1991 , s. 24.

(Visited 11 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*