Sztuczna inteligencja (2)
Cechą szczególną systemów sztucznej inteligencji jest to, że przynajmniej w pewnym stopniu konkurują one z ludzką inteligencją. Może to doprowadzić do powstania całych sektorów gospodarki, kontrolowanych przez sztuczną inteligencję, do których ludzkość nie będzie już mogła łatwo ponownie wejść. Naukowcy zaobserwowali już to zjawisko, korzystając z modeli językowych AI (m.in. Chat GPT). W miarę jak są one wykorzystywane na coraz większą skalę i stają się coraz bardziej kompetentne ze względu na zdolność samo uczenia się, pojawiają się nowe funkcje i możliwości, jakie nie były zamierzone przez projektantów systemów. Jeśli nie będziemy już tak dobrze wiedzieć, jakie możliwości mają systemy AI, trudniej będzie też je kontrolować i bezpiecznie z nich korzystać – bo ostatecznie nikt nie ma pełnego wglądu, jakie nowe właściwości nabył system.
Brzmi to trochę jak Odyseja kosmiczna Stanley’a Kubricka – choć rzeczywistość jest oczywiście bardzo odległa. Fakt, iż modele sztucznej inteligencji mogą także realizować cele, które nie są określone w krótkim okresie, prawdopodobnie w przyszłości będzie częścią zakresu funkcji, ponieważ sztuczna inteligencja może najlepiej osiągać długoterminowe i złożone cele, dając sobie (wtedy samodzielnie określone) cele cząstkowe.
W skrajnych przypadkach takie samookreślone cele mogłyby być realizowane kosztem celu ogólnego, co utrudniłoby kontrolę nad sztuczną inteligencją. Należy jednak mieć na uwadze, że taki scenariusz może nastąpić dopiero w bardziej odległej przyszłości. Każdy, kto obecnie chce porównywać inteligencję ludzką ze sztuczną inteligencją w kontekście ekonomicznym, musi także przyznać, iż automatyzacja wymaga dużej mocy obliczeniowej i dużych ilości energii. Szczególnie jeśli chodzi o równowagę klimatyczną, praca ludzka może być w tej chwili lepszym wyborem – a czynnik ten będzie odgrywał główną rolę, zwłaszcza jeśli w przyszłości będziemy musieli oszczędzać jeszcze więcej CO2 w wyniku zmian klimatycznych.
Spis zawodów, które mają zniknąć, przeprowadzony pod koniec roku 2023
- Telemarketerzy. Prawdopodobieństwo badania przyszłości zatrudnienia: 99%. Czy roboty zabiorą mi pracę?
Prawdopodobieństwo: 100%. Dlaczego: Prawdopodobnie spotkaliśmy się w naszej codziennej rzeczywistości z faktem, że otrzymujemy wciąż i wciąż automatyczne połączenia telefoniczne w imieniu różnych produktów i usług. Dzieje się tak głównie ze względu na wymagania niezbędne do odniesienia sukcesu: w przeciwieństwie do innych stanowisk, te stanowiska często wymagają powtarzalnych i przewidywalnych zadań, które można łatwo zautomatyzować. Do roku 2031 przewiduje się ograniczenie zatrudnienia w tym sektorze o 18,2%. Jednak odnoszący sukcesy telemarketerzy mają poziom spostrzegawczości społecznej i świadomości emocjonalnej, którego maszyny nigdy nie będą w stanie odtworzyć. Jakaś część żywych istot będzie więc nadal telemarketami!
- Urzędnicy księgowi. Prawdopodobieństwo badania przyszłości zatrudnienia: 99%. Czy roboty zabiorą mi pracę?
Prawdopodobieństwo: 100%. Dlaczego: Oczekuje się, że do 2031 r. liczba stanowisk pracy na tym stanowisku spadnie o 4,5% i nie jest to niespodzianką – większość księgowości staje się zautomatyzowana, jeśli jeszcze tak się nie stało. QuickBooks, FreshBooks i Microsoft Office oferują już oprogramowanie, które prowadzi księgowość za ciebie, nic więc dziwnego, że prawdopodobieństwo tej pracy jest tak duże.
- Menedżerowie ds. wynagrodzeń i świadczeń. Prawdopodobieństwo badania przyszłości zatrudnienia: 96%. Czy roboty zabiorą mi pracę?
Prawdopodobieństwo: 41%. Dlaczego: W miarę rozwoju firm, zwłaszcza na rynkach międzynarodowych, system oparty na ludziach i dokumentach papierowych może wiązać się z większymi przeszkodami, opóźnieniami czasowymi i kosztami. Zautomatyzowane systemy świadczeń mogą zaoszczędzić czas i wysiłek, związany z zapewnianiem świadczeń dużej liczbie pracowników, a firmy takie jak Ultipro i Workday są już powszechnie stosowane. (Cdn.)
Roman Boryczko,
luty 2024

