Przedstawienie musi trwać! Niezatapialny Jerzy Owsiak
Jurek Owsiak to wdzięczny temat na sensację. Wiemy wszak od lat, iż wszelkie zarzuty względem Owsiaków podawane są tak, by nigdy nie wybrzmiały, nie wyszły na powierzchnię, by pewne rzeczy rozliczyć, by świat choć na chwilę był bardziej uczciwy, bardziej jak to mówią dziś – transparentny.
Mamy my, Polacy taką cechę narodową, że gdy trwoga, gdy pojawia się jakiś chwytający za serce cel – to gremialnie idziemy pomagać. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest czymś oczywistym, czymś co trwa, co jest potrzebne społeczeństwu, bo się do tego przyzwyczaiło rokrocznie. Co też czasem przydaje się szpitalom, co – niestety – generuje niebotyczne koszty, bowiem każdy z poszczególnych sztabów WOŚP swą rokroczną zbiórkę główną pokrywa z własnych funduszy, jest odpowiedzialny za muzykę, zabawę, ochronę (za śmierć prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza nie odpowiada WOŚP i Jerzy Owsiak a lokalny, trójmiejski sztab orkiestry), wszelką papierologię – a wszystko to, co uzbiera, śle do „Wielkiego Sztabu”, który nie inwestując za wiele w terenie, u korytka spija samą śmietankę. Jak to mówią – najlepiej być w zarządzie.
Co roku odzywają się przeciwnicy i zwolennicy WOŚP. Ja należę do ludzi, którzy chcieliby by ciało, jakie nami zawiaduje, zwane dalej Państwem Polskim, było bardziej wydolne i by takie inicjatywy żebracze nie musiały pojawiać się jako zapchaj dziura dziurawego systemu.
WOŚP to specyficzny, zamknięty krąg ludzi; chyba najwięcej kontrowersji wzbudza szef tego zamieszania. Jerzy Owsiak płynie przez przeszło trzy dekady na tym samym patencie. Jest pomysłodawcą czegoś, co „hula”, czegoś co widać, co jest głośne i czego ludzie chcą. Gdy zaczynają się kłopoty, gdy zaczynają się pytania merytoryczne – „szef” wpada zazwyczaj w szał. Skacze po stole, pomstuje, straszy, szantażuje, wieści rychłe odejście, nawet takie jak u Pawła Adamowicza… Jeśli chodzi o jego zapatrywania polityczne wystarczyły jego słowa na Poland Rock Festiwalu, że gdy zostaną ci, co są, festiwalu… nie będzie.
X X X
Pewien mieszkaniec Legnicy wybitnie uwziął się na Jerzego Owsiaka i jego biznes. Ze zwykłego dochodzenia do prawdy zaczęła się prawdziwa batalia na śmierć i życie (tyle, że Piotr Wielgucki to tylko jednostka, a za WOŚP i Owsiakiem stoją akolici, mędrcy i „ludzie przyzwoici”, na każde zawołanie gotowi do akcji). Szala zwycięstwa przechyla się raczej w stronę „uśmiechniętej Polski”. Jednak jeden z procesów pokazał coś dobitnie i niepodważalnie. 23. września 2014 roku sąd uniewinnił Wielguckiego. Wyrok ten pieczętuje zatem podawane przez Wielguckiego fakty pod adresem WOŚP i jej szefa, gdyż wszystkie one były prawdziwe. W trakcie procesu okazało się, że zarzuty, które stawiał publicznie Wielgucki mają swoje potwierdzenie w faktach. Nie pomogło zachowanie Jerzego Owsiaka, który próbował w sądzie robić podobny do telewizyjnego show. Zaświadczył m.in. przed sądem, że nie pamięta, czy jest prezesem firmy Złoty Melon. Sąd na wniosek oskarżonego zażądał, aby Jerzy Owsiak przedstawił księgi rachunkowe WOŚP oraz firmy Złoty Melon i należącej do żony Jerzego Owsiaka firmy Mrówka Cała, skoro uważa, iż stawiane przez blogera zarzuty nie mają potwierdzenia. Tego oczekiwania ze strony sądu Jerzy Owsiak nie wypełnił, dostarczono jedynie szczątkową dokumentację wymienionych firm. Podczas rozprawy przesłuchiwano główną księgową Fundacji, która odsyłała w zakresie szczegółowych pytań do dokumentacji, a tej ostatecznie sądowi odmówiono… (Cdn.)
Roman Boryczko,
luty 2025

