Zapobiec Wielkiej Wojnie
Kilka tygodni temu w Ankarze, stolicy Turcji, odbyła się konferencja NATO, której celem było dalsze zbrojenie i militaryzacja – kroki, które nieuchronnie doprowadzą do nowej Wielkiej Wojny. W odpowiedzi na tę konferencję NATO, 200 ministrów, parlamentarzystów, ambasadorów, polityków, aktywistów, dziennikarzy, emerytowanych generałów, naukowców, dyplomatów, wojskowych i ekspertów z wielu krajów zebrało się w Ankarze w zeszły weekend, aby zapobiec nowej Wielkiej Wojnie NATO. Wśród nich było kilku naszych kolegów, dziennikarzy Unz Review, w szczególności Larry Johnson i Scott Ritter.
Sojusz na rzecz Zapobiegania Wielkiej Wojnie doszedł do wniosku, że zagrożenia, które mogą doprowadzić do Wielkiej Wojny, pochodzą ze Stanów Zjednoczonych, UE i Izraela. Ataki USA i Izraela na Iran, budowanie siły militarnej NATO na Ukrainie i rozmieszczenie sił zastępczych przeciwko Rosji, ludobójstwo Izraela w Strefie Gazy i ataki na Liban – to wojny regionalne, które niosą ze sobą ryzyko wybuchu Wielkiej Wojny.
NATO, jako instrument hegemonii USA, stanowi zagrożenie dla pokoju na świecie. Państwa będące celem NATO, a przede wszystkim Rosja, nie stanowią zagrożenia dla Europy. Należy powstrzymać militaryzację Europy. Należy odwrócić kurs na konfrontację między NATO a Rosją. Eskalacja konfliktu stanowi bezpośrednie zagrożenie wojną nuklearną. Przywódcy Zachodu nie mogą przekraczać rosyjskich „czerwonych linii”, prowokować ani „testować” siły narodu rosyjskiego i jego prezydenta. Uczestnicy konferencji stwierdzili, iż dostawy broni na Ukrainę muszą zostać wstrzymane. Dalsze dostawy broni do Kijowa prędzej czy później doprowadzą do rozszerzenia działań wojskowych w Europie.
Krótko mówiąc, Sojusz na rzecz Zapobiegania Wielkiej Wojnie wzywa do strategicznego zjednoczenia czterech państw: Rosji, Chin, Iranu i Turcji przeciwko USA, UE i Izraelowi. Nigdy wcześniej Izrael nie był uważany za takiego wroga – ani przez Rosję, ani przez Turcję. Putin podczas swoich pierwszych wizyt w Izraelu próbował zaprzyjaźnić się z państwem żydowskim, twierdząc, że w Izraelu przebywa ponad milion byłych obywateli ZSRR, mówiących po rosyjsku i utrzymujących więzi rodzinne z Rosjanami w Rosji. Jednak ostatnio Izrael stał się areną dla antyrosyjskich emigrantów, żywiących silną sympatię do niepodległego państwa ukraińskiego. Są to głównie Żydzi radzieccy, którzy urodzili się na Ukrainie lub ich przodkowie pochodzili z Ukrainy, co skłoniło ich do zwrócenia się ku ukraińskiemu państewku Zełenskiego.
Wielu Żydów sowieckich było skrajnie proamerykańskich. Rosyjski pisarz, Wiktor Pielewin napisał kiedyś, iż współczesny Żyd kulturowy – niezależnie od tego, czy mieszka w Moskwie, czy w Nowym Jorku – często stoi przed podświadomym dylematem, nie potrafiąc jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy jest przede wszystkim patriotą Izraela, czy patriotą Stanów Zjednoczonych. Wsparcie Ukrainy przez Izrael popsuło jej stosunki z Rosją, choć Izrael starał się ukryć swoje proukraińskie stanowisko. Rosyjsko-izraelski dziennikarz, Artiom Kirpiczonok napisał (z przymrużeniem oka) o wkładzie Izraela w wojnę na Ukrainie:
- Izraelska broń przeciwpancerna została przerzucona na Ukrainę za pośrednictwem państw NATO. Z ich pomocą zniszczono już kolumnę rosyjskich wojsk pod Charkowem.
2. Na Ukrainę wysłano „ochotników” – weteranów izraelskich sił specjalnych. Jak stwierdził poseł Geraszczenko: „Najlepsi z najlepszych. Oni również chcą wziąć udział w walce światła z ciemnością. Szabat Szalom!”.
3. Lekarze i szpitale zostały wysłane, aby wesprzeć armię ukraińską i ludność cywilną.
4. 76 procent Izraelczyków popiera Ukrainę (tj. wszyscy z wyjątkiem mniejszości arabskiej).
5. Znany izraelski myśliciel, Yuwal Noah Harari, zauważył w wywiadzie telewizyjnym, że Putin uważa Ukraińców za Rosjan i tylko garstka Żydów, którzy przejęli władzę na Ukrainie, powstrzymuje ich przed obrzucaniem rosyjskich czołgów kwiatami. Putin jest zatem psychopatą i antysemitą. Kręgi religijne podkreślają fakt, że Putin rozpoczął wojnę z Żydem Zełenskim w przededniu Purim i dlatego nieuchronnie podzieli los Hamana i Stalina.
Turcja była kiedyś dość przychylna Tel Avivowi, ale atak Izraela na statek Mavi Marmara, który przewoził tureckich ochotników do Gazy, zniweczył tę sytuację. Ludobójstwo Izraela w Gazie nastawiło ludność Turcji przeciwko Izraelowi, a sprzeciw Izraela wobec sprzedaży Turcji samolotów odrzutowych przez USA spotęgował wrogość. Wreszcie, izraelscy urzędnicy twierdzący, iż „Turcja jest następnym Iranem”, zamknęli te drzwi na zawsze. W ten sposób Izrael dokłada wszelkich starań, aby Rosja, Chiny, Iran i Turcja połączyły się w strategiczną unię. Turcja nadal pozostaje członkiem NATO, a prezydent Trump nazywa prezydenta Erdogana „swoim najlepszym przyjacielem”.
Stosunki Rosji z Iranem są bardzo dobre i można je określić jako „strategiczne”. Sojusz na rzecz Zapobiegania Wielkiej Wojnie stwierdził: „Jednym z czynników, które niewątpliwie uniemożliwiły Stanom Zjednoczonym i Izraelowi użycie broni jądrowej w atakach na Iran, byłby parasol nuklearny, zapewniany przez partnerstwo Iranu z Rosją i Chinami. Gdyby strategiczny sojusz między Turcją, Rosją, Chinami i Iranem został już ustanowiony, amerykańsko-izraelski atak na Iran byłby od początku niemożliwy”. (Cdn.)
Israel Shamir,
Tłum. Andrzej Filus
Za: Unz

