Gospodarka i politykaPolecane

Z Iraku do Gazy: Wielka rozbieżność między narodem brytyjskim a władcami (2)

W Szkocji w drugich wyborach do Parlamentu Szkockiego wybrano 13 posłów sprzeciwiających się wojnie — sześciu ze Szkockiej Partii Socjalistycznej i siedmiu z Zielonych.

Ponieważ Szkocka Partia Narodowa (SNP) również sprzeciwiała się wojnie, stało się to kamieniem probierczym, który doprowadził, mniej lub bardziej nieubłaganie, do referendum w sprawie niepodległości w 2014 roku, które aktywiści niepodległościowi przegrali nieznacznie.

Niewielu więcej wyborców wzięło udział w wyborach powszechnych w 2005 r. (61,4 proc.), ale i tak była to druga najniższa frekwencja od 1928 r.

Komentatorzy akademiccy i medialni prześcigali się w obwinianiu za apatię wyborców kultury politycznej manipulacji, roli rzekomo wrogich mediów lub, co bardziej powszechne, domniemanej głupoty lub złośliwości opinii publicznej.

Jak zauważyłem wówczas (na wydarzeniu, zorganizowanym zaledwie dwa tygodnie przed przybyciem Busha), była to kwestia „awarii systemu”, w której groza, jaką Bush i Blair wyrządzili Irakowi, była ogromna.

 

Niepopularność Starmera

Przechodząc do wyborów powszechnych w 2024 r., okazuje się, że rekord ustanowiony przez Blaira w 2001 r. został teraz pobity przez Starmera. Podobno w głosowaniu w maju tego roku wzięło udział tylko 52 proc. wyborców.

Okoliczności są podobne: publiczna nienawiść do długotrwałego i okrutnego rządu torysów.

Ale być może rozczarowanie jest jeszcze gorsze po tym, jak miliony ludzi wyszło na ulice w 2017 i 2019 roku, próbując wybrać pozornie autentyczną alternatywę w postaci Partii Pracy, kierowanej przez Corbyna.

Do 2024 roku powróciło rozczarowanie systemowym niepowodzeniem brytyjskiej demokracji. Tym razem trwające w Palestynie ludobójstwo wydawało się większe niż w 2005 roku.

Wtedy Liberalni Demokraci otrzymali historyczne poparcie, częściowo z powodu ich widocznego sceptycyzmu wobec Iraku, a jeden poseł antywojenny, George Galloway, został wybrany.

W 2024 roku wybrano około pięciu kandydatów, sprzeciwiających się ludobójstwu, pomimo nieprzejednanego antydemokratycznego systemu wyborczego i różnych prób sabotowania niezależnych kandydatów przez Partię Pracy.

Masowe demonstracje przeciwko ludobójstwu trwają od ponad roku i prawdopodobnie nie ustaną. Nadal mają żywotne znaczenie.

Lindsey German, czołowa postać brytyjskiej koalicji Stop the War od czasu jej powstania po wydarzeniach z 11. września, ma rację, sprzeciwiając się tym, którzy z pogardą odrzucają marsze „z punktu A do punktu B”.

Demonstracje są ważnym pokazem wielkości i siły nastrojów społecznych. Odzyskują hegemonię przestrzeni publicznej od syjonistów, wzmacniają determinację tych, którzy są w stanie dokonać materialnej (szczególnie kinetycznej) zmiany w wojnie i pokazują Palestyńczykom, iż ich sprawa jest zarówno popularna, jak i uniwersalna, na pierwszym planie w umysłach ludzi, niezależnie od rasy, religii i narodowości.

W pierwszych miesiącach trwającego ludobójstwa, które pochłonęło już prawie 44 000 istnień ludzkich, nawet państwa arabskie, takie jak ZEA i Arabia Saudyjska, zostały zmuszone do reakcji na widok milionów Europejczyków i Amerykanów, demonstrujących na rzecz palestyńskiego oporu, publicznie udając, że pomagają w osiągnięciu zawieszenia broni.

Te państwa arabskie, które rządzą w interesie własnych rodzin (wspierane przez imperium USA), są bardziej wrażliwe i szanują białych Europejczyków bardziej niż swoich własnych ludzi.

Jednak demonstracje przez zbyt długi czas pomagały ograniczyć działania anty-syjonistyczne. Są organizowane i monopolizowane przez tych, którzy wydają się niechętni – lub być może niezdolni – do oferowania poważnej edukacji politycznej.

Należą do nich liberałowie (a nawet lewicowcy), którzy są przerażeni „słowem na Z”. Zbudowali ruch o wielkiej szerokości, ale małej głębi. (Cdn.)

David Miller

Tłum. Andrzej Filus

 

Źródło: The Inteldrop

Autor jest producentem i współprowadzącym cotygodniowego programu Palestine Declassified w Press TV. W październiku 2021 r. został zwolniony z Uniwersytetu w Bristolu za działalność na rzecz Palestyny.

(Visited 16 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *