InnePolecane

Brytyjska inwazja na Kursk nie przyniosła rezultatu (2)

Najwyraźniej nowy rząd Partii Pracy ma ambitną wizję kontynuacji wojny zastępczej. Jednak jeśli wierzyć „kontrinwazji”, jest ona już martwa. Jak zauważa The Times, zamieszanie ma na celu przede wszystkim „podniesienie morale w kraju i wzmocnienie pozycji Zełenskiego”, a jednocześnie złagodzenie presji na upadającej linii frontu w Donbassie poprzez zmuszenie Rosji do przekierowania sił do Kurska. Zamiast tego Moskwa „wykorzystała brak czterech elitarnych pułków ukraińskich, aby przeprowadzić ataki wokół Pokrowska i Czasiw Jaru”.

Podobnie, komentując szeroko zakrojone wysiłki Starmera, aby zmusić Zachód do jawnych działań przeciwko Rosji, „ekspert ds. obronności” powiedział The Times: „jeśli wygląda na to, że Brytyjczycy [są] zbyt daleko przed swoimi sojusznikami z NATO, może to być kontr-produktywne”. Ta analiza jest prorocza, ponieważ istnieje wiele przesłanek, iż najnowsza próba Londynu, aby zwiększyć napięcia i wciągnąć USA i Europę jeszcze głębiej w bagno wojny zastępczej, była już wysoce „kontr-produktywna” i przyniosła dość spektakularny efekt bumerangu. Rzeczywiście, wydaje się, że Washington w końcu ma dość eskalacyjnych zmów Londynu.

Na powtarzających się konferencjach prasowych i briefingach medialnych od 6. sierpnia urzędnicy amerykańscy stanowczo dystansowali się od inwazji na Kursk, zaprzeczając jakiemukolwiek udziałowi w jej planowaniu lub realizacji, a nawet uprzedzeniu Białego Domu przez Kijów. Czasopismo Empire House Foreign Policy poinformowało, że atak Ukrainy zaskoczył Pentagon, Departament Stanu i Biały Dom. Administracja Bidena rzekomo nie tylko jest ogromnie niezadowolona z „pozostania poza pętlą”, ale także „sceptycznie nastawiona do wojskowej logiki”, stojącej za „kontr-inwazją”.

Oprócz tego, iż jest to wyraźna misja samobójcza, ochoczo reklamowana obecność zachodniej broni i pojazdów na rosyjskiej ziemi „postawiła administrację Bidena w wyjątkowo niezręcznej sytuacji”. Od czasu wybuchu wojny zastępczej Washington obawia się prowokowania odwetu wobec krajów zachodnich i ich zagranicznych aktywów oraz rozprzestrzeniania się konfliktu poza granice Ukrainy. Do irytacji USA przyczynia się również niefortunna przygoda pod Kurskiem, którą wyreżyserował Brytyjczyk, co storpedowało trwające wysiłki na rzecz uzyskania porozumienia w sprawie wstrzymania „ataków na infrastrukturę energetyczną po obu stronach”.

Dzieje się tak, gdy Kijów przygotowuje się na mroźną zimę bez ciepła i światła z powodu niszczycielskich rosyjskich ataków na krajową sieć energetyczną. Putin ponadto jasno dał do zrozumienia, że ​​działania Ukrainy w Kursku oznaczają, iż nie ma już miejsca na szerzej negocjowane rozwiązanie. Oznacza to, że Moskwa zaakceptuje teraz jedynie bezwarunkową kapitulację. Stany Zjednoczone również najwyraźniej zmieniły kurs w wyniku „kontr-inwazji”.

16. sierpnia doniesiono, że Washington zakazał Ukrainie używania brytyjskich rakiet dalekiego zasięgu Storm Shadow przeciwko terytorium Rosji. Biorąc pod uwagę, iż uzyskanie szerszej zgody Zachodu na takie ataki jest, według The Times, głównym celem Starmera, można to uznać jedynie za surową naganę, zanim eskalacyjne wysiłki lobbingowe rządu Partii Pracy nie nabiorą jeszcze rozpędu. Administracja Bidena w maju udzieliła Kijowowi pozwolenia na przeprowadzenie ograniczonych ataków w Rosji przy użyciu kierowanej amunicji o zasięgu do 40 mil.

Nawet to łagodne upoważnienie może zostać w odpowiednim czasie cofnięte. Berlin, który podobnie jak Wielka Brytania początkowo z dumą promował obecność swoich czołgów w Kursku, teraz zdecydowanie odchodzi od wojny zastępczej. 17. sierpnia niemiecki minister finansów Christian Lindner ogłosił wstrzymanie wszelkiej nowej pomocy wojskowej dla Ukrainy w ramach szerszej próby cięcia wydatków rządu federalnego. Informacja, że ​​trzy dni wcześniej Wall Street Journal poinformował, iż Kijów ponosi odpowiedzialność za zniszczenie Nord Stream II, może nie być przypadkiem. (Cdn.)

 

Kit Klarenberg

Tłum. Andrzej Filus

Źródło: Global Delinquents

(Visited 23 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *