Inne

Wysadzić Kreml! (Oddziały specjalne Machnowskiego zwiadu)

Wojna informacyjna przejawia się poprzez użycie języka. My mamy „wodza, przywódcę”, a wrogowie – „herszta”. Swoi to tylko „żołnierze oddziałów specjalnych”, wrogów nazwiemy „terrorystami”. Naszych nazwiemy „stróżami porządku prawnego”, przeciwników – „siepaczami”, itd. Te niewinne, zdawałoby się, przekłamania, okazują się być niekiedy „kropką nad ipsylonem” każdej propagandy. Niektórzy z sukcesami posługują się nimi również dzisiaj, w kontekście antyterrorystycznych operacji w Czeczenii czy Afganistanie. Przy czym walczący o wolność są przez swoich dręczycieli ukazywani jako bezduszni okrutnicy, bez względu na to, gdzie toczy się bój. Dzieje się tak i działo wcześniej nie tylko wobec bojowników Iczkerii Czeczenii czy afgańskich mudżahedinów. Wszak bolszewicka cenzura ukazywała powstańców Ukrainy jako żądnych krwi degeneratów, w walce z którymi wszelkie środki były dozwolone. A przecież ci dzielni i częstokroć utalentowani ludzie walczyli aż na trzy fronty o swoją ziemię i wolność Ukrainy. Przy czym nie tylko bronili się przed atakami wrogów, ale też przeprowadzali błyskotliwe operacje specjalne na głębokich tyłach przeciwników. Kimże byli: terrorystami czy żołnierzami oddziałów specjalnych?

* * *

 

Odziały specjalne

Pamiętniki uczestników Machnowszczyzny mówią o niej, jako silnym ruchu politycznym wśród chłopstwa, wprowadzającym federacyjny system lokalnej samorządności. W dodatku armia powstańcza dysponowała zdyscyplinowaną strukturą, własnym aparatem ideologicznym i efektywnym organem, pełniącym jednocześnie rolę zwiadu i żandarmerii polowej – oddziałami specjalnymi, które w rzeczywistości nijak się miały np. do słynnej sceny z filmu Dwaj towarzysze, gdzie ciemni chłopi ze sztabu Machno ciskają kamerami filmowymi do zupełnego ich zniszczenia.

Zwiad Bat’ki dzielił się na oddziały armijne i chłopskie. Zadaniem wojskowych było przeprowadzanie rozpoznania i akcji dywersyjnych na tyłach przeciwnika. Agenci zwiadu działali tak w Armii Czerwonej, jak w Ochotniczej oraz w wioskach i miastach, zajętych przez wroga. Poszukiwano też w armii Machno denikinowskich i bolszewickich agentów. Informatorem zwiadowców był co dziesiąty powstaniec. Wojskowymi oddziałami specjalnymi dowodził tokarz z Gulaj-Pola, L. Golik. Naczelnikiem zwiadowców chłopskich był L. Zińkowskij (Zadow), robotnik-metalurg z Doniecka. Do kompetencji jego ludzi należała ochrona prawa i karanie wszelkiego rodzaju przestępców w Machnowskiej Wolnej Strefie. W listopadzie roku 1920, gdy czerwoni zerwali trzecie bolszewicko-machnowskie zawieszenie broni, próbując okrążyć Armię Powstańczą, jej pułki bez specjalnych kłopotów wyrywały się z zaciśniętej przez Armię Czerwoną pętli – głównie dzięki profesjonalizmowi agentów Zadowa. Jego ludzie pojawiali się wszędzie: jako żebracy, wdowy, sieroty, krasnoarmiejcy, którzy zgubili swoje oddziały. Także jako górnicy, handlarze węglem czy dezerterzy. Byli dosłownie wszędzie, w każdym miasteczku i wsi tam, gdzie toczyły się działania bojowe, budząc grozę wśród czerwonych. Są dziś wszelkie podstawy, by przypuszczać, by minimum przy jednym, marynopolskim oddziale zwiadu, zorganizowano szkołę dywersji. I – najprawdopodobniej – właśnie jej absolwenci byli organizatorami najsłynniejszych operacji specjalnych Machnowszczyzny.

 

Kto sieje wiatr…

19. maja 1919 roku rozpoczęła się ofensywa białych w Donbasie. Linie frontu starały się utrzymać 13. i 2. armia bolszewików, przy czym druga była armią tylko tytularnie, składając się jedynie z Pierwszej Powstańczej Dywizji Machno. Biała konnica Szkuro przerwała pozycje obronne 13. Armii i uderzyła na tyły ludzi Machno. Ten poprosił o pomoc. Ale głównodowodzący wojskami sowieckimi Lew Trocki od dawna obawiał się możliwości sojuszu Machno z byłym czerwonym dowódcą (teraz niezależnym atamanem), Grigoriewem. Taki sojusz mógł skończyć się dla bolszewików utratą Ukrainy. Dlatego też nakazał pozostawić Armię Powstańczą bez rezerw ludzkich, amunicji i zapasów żywności. W tym samym czasie, także z rozkazu Trockiego, do likwidacji Pierwszej Powstańczej Dywizji przygotowano pułki zapasowe i wojska specjalnego przeznaczenia. 5. czerwca 1919 r. dla „skończenia z Machnowszczyzną” powołano Nadzwyczajny Trybunał Donbassu. Z jego rozkazu niektóre oddziały, biorące udział w czerwonej blokadzie, napadały na Machnowskie obozy, aresztowały i stawiały przed Trybunałem dowódców Bat’ki. Trocki chciał pokonać niemal bezbronnych powstańców z pomocą sił Denikina. W rezultacie takiej strategii biała armia przejęła Ukrainę i doszła do Tuły.

By nie stać się przyczyną represji wobec własnych żołnierzy, Machno pozostawił swoją dywizję na froncie, zrezygnował z pełnomocnictw naczelnika i schronił się w okolicach Chersonia, biorąc ze sobą drużynę karabinów maszynowych Kożina i oddział Szczusja. Zaś jego sztab polowy pojechał do stanicy Sinielnickiej do głównodowodzącego 2. armii, Kilmenta Woroszyłowa, by przekazać raport o działaniach dywizji. Ale tam postawiono machnowców przed Nadzwyczajnym Trybunałem i obwiniono o klęskę na froncie. 17. lipca 1919 r. naczelnicy sztaby Armii Powstańczej: bolszewik Ozierow, anarchiści – Michaliow-Pawlienko, Bondyra, Olejnikow, Korobko i lewi leserzy – Kostin, Połynin i Dobrolubow zostali rozstrzelani w Charkowie.

W tym samym czasie w stanicy Balszoj Tokmak Machno spotkał się ze swoją starą współpracownicą – M. Nikiforową, wcześniej dowódcą Wolnej Drużyny Bojowej. Tak powstał oddział specjalny, sformowany z 60 tzw. „anarcho-cziernoraboczych”. Oddział podzielono na 3 grupy. Pierwsza, 20 ludzi na czele z Nikiforową, ruszyła poprzez Krym ku Rostowowi nad Donem. Jej celem była dywersja na froncie Denikina. Druga – 15 bojowników Czerniaka i Gromowa skierowała się w stronę Syberii, by walczyć z armią Kołczaka. Trzeci, 25-osobowy oddział pod dowództwem Kowalewicza i Soboliowa udał się w kierunku Charkowa, by oswobodzić aresztowanych członków sztabu Armii Powstańczej (wówczas jeszcze nie rozstrzelanych) i rozpędzić bolszewicki Trybunał Nadzwyczajny. Odziały specjalne składały się w większości ze zwiadowców i bojowników anarchistycznych grup Czeredniaka i Szuby – sformowanych przez sekretariat konfederacji anarchistycznej Nabat (Alarm). Trzeba podkreślić, że naczelnik sztabu Armii Powstańczej – W. Biełasz – zawsze podkreślał swoją i Machno nieufność wobec oddziału Nikiforowej. Biełasz wspominał potem o Nikiforowej, że „prosiła ona o pieniądze, potrzebne dla przeprowadzenia całej operacji, Bat’ka odmawiał, o mały włos, a oboje by się postrzelali – ale w końcu Machno przeznaczył dla jej oddziału 250 tysięcy rubli.” Pamiętać jednak trzeba, iż Biełasz pisał swoje wspomnienia w latach 20. XX wieku w Rosji Sowieckiej. Stąd odżegnywał się wszelkimi sposobami od działań dywersyjnych na tyłach Armii Czerwonej. Trudno doprawdy uwierzyć, by najlepsi żołnierze zwiadu, korzystający z sieci agentów Zadowa, powstrzymywali się od wojny z czerwonymi na własną rękę.

Grupę Nikiforowej spotkało nieszczęście. W drodze do Rostowa ona i jej mąż, polski anarchista Brzostek, zostali rozpoznani i powieszeni w Symferopolu. Jej ludzie zbiegli na Kaukaz i tam toczyli walki z ruchem „zielonych”. Zupełnie nieznany jest los skierowanych na Syberię bojowników Czerniaka i Gromowa. Z początkiem grudnia 1919 r. w Szytkińskim Rejonie Partyzanckim grupa anarchistów, dowodzona przez jakiegoś Gromowa, próbowała przejąć dowodzenie tamtejszym sztabem wojenno-rewolucyjnym. Po śledztwie Trybunału Rewolucyjnego główni uczestnicy tych wydarzeń zostali rozstrzelani. Czy był to ten sam Gromow, którego skierował ku Syberii Bat’ka – nie wiadomo. W 1930 roku przy życiu, acz na emigracji, został chyba tylko jeden z członków oddziału specjalnego Nikiforowej, kiedyś fryzjer w Grodnie, były naczelnik zwiadu bierdiańskiego, M. Czerniak.

 

…ten zbiera burzę

Z końcem czerwca 1919 roku grupa Kowalewicza-Soboliowa dotarła do Charkowa. Dowiedziawszy się o rozstrzelaniu Machnowskiego sztabu, oddział postanowił przenieść aktywność bojową na tereny centralnej Rosji. W Charkowie Kowalewicz zasilił swój oddział miejscowymi anarchistami, w tym późniejszym zdrajcą, M. Tiaminem. Ponieważ wśród rozstrzelanych w Charkowie byli i lewi leserzy, Kowalewicz bez trudu nawiązał w Moskwie kontakt z ich Komitetem Centralnym. Najciaśniejsze związki połączyły ludzi Bat’ki z grupą D. Czieriepanowa – starego druha Kowalewicza i jednego z uczestników buntu lewych eserów w lipcu 1918 roku. Machnowcy i eserzy powołali Wszechrosyjski Podziemny Komitet Powstańczy Rewolucyjnych Partyzantów-Anarchistów, mający swoje centra w Piotrogradzie, Iwano-Wozniesieńsku, Tule, Briańsku, Samarze, na Uralu i na Ukrainie. Sztab Komitetu pracował w Moskwie. Prócz Kowalewicza i Soboliowa do miasta tego przybyli inni Machnowscy zwiadowcy – A. Baranowskij, J. Głazgon, M. Grieczannik, H. Cyncypier. Jednym słowem była to silna, profesjonalna grupa. Wedle słów Biełasza, Machno natychmiast posłał Sobolowa, Gieczannika, Głazgona i Kowalewicza, którzy wrócili z Moskwy w maju 1919 roku, do Mariupola, by „stworzyli sztab oddziałów specjalnych”. O Kowalewiczu wiemy, iż pracował wcześniej na kolei Moskiewsko-Kurskiej. Do pogromu Czarnej Gwardii w Moskwie (1918) był członkiem MFAG (Moskiewska Federacja Grup Anarchistycznych) – uczestniczył zatem w akcji w Centrprotekstilu. Nikiforowiczowa i Brzostek przekazali wcześniej grupie Kowalewicza-Soboliowa wszystkie znane im kontakty i adresy. Do powołanego Komitetu przyłączył się były sekretarz MFAG, L. Cziornyj, członkowie Związku Młodzieży Anarchistycznej i 12 Łotyszy z anarchistycznych oddziałów Liesma i Ausma. Zwiadowcy szybko nakreślili strukturę działalności podziemnej. Na czele stała centralna konspiracyjna „siódemka”. Każdy z jej członków tworzył nową „siódemkę”. Skład tej grupy znał tylko on sam, zaś członkowie grupki tylko swojego dowódcę itd. Oddział Soboliowa zajął się zdobywaniem środków i broni, wykreśleniem tras i likwidacją liderów bolszewickich. Podczas „operacji finansowych” – napadów na oddziały Banku Narodowego w Moskwie, Iwano-Wozniesieńsku i Tule pozyskano kilkaset milionów rubli. Kowalewicz z kolei utworzył sieć konspiracyjnych lokali. Powierzono mu także konspiracyjną poligrafię, przygotowywanie fałszywych pieczęci i dokumentów. „Literacki” pion grupy Kowalewicza prowadził też wojnę informacyjną na tyłach krasnoarmiejców, wydając ulotki i pismo Anarchia. Typografią, edytującą książki antybolszewickie kierował Cyncypier. Organizacja dysponowała także laboratorium, przygotowującym materiały wybuchowe. Jego naczelnikiem był W. Azarow (Azow). Plany organizacji  biegły na tyle daleko, iż całkiem serio rozpatrywano operację wysadzenia Kremla z całym rządem sowieckim. Jednakże wcześniej trzeba było złamać agitacyjną maszynę bolszewików. Centralę czerwonej propagandy stanowił Moskiewski Komitet RKP (b) – Rosyjskiej Partii Komunistycznej (bolszewików). Jak ważką rolę odgrywał Komitet Moskiewski, pokazują następujące zestawienia cyfrowe: tylko w ciągu 4 miesięcy – od początku sierpnia do końca listopada 1919 roku politrukowie z MK przygotowali 360 mitingów, 50 wykładów i 35 konferencji. Odrębną uwagę poświęcano pracy agitacyjnej wśród żołnierzy Armii Czerwonej. Każdego miesiąca, podczas mitingów wśród  czerwonoarmistów, starano się „wyprać mózgi” około 160 tysiącom ludzi. A specjalne partyjne skierowania „wzbogacały” czerwone pułki o komisarzy. Na 25. września w MK RKP (b) wyznaczono zebranie odpowiedzialnych za bolszewicką propagandę: redaktorów gazet, przedstawicieli wszystkich moskiewskich rajkomów (komitetów rejonowych partii), przodujących agitatorów. Podczas spotkania dziennikarze i agitatorzy mieli otrzymać od partyjnych decydentów informacje i wskazówki do swojej pracy przeciw Białej Gwardii. W pomieszczeniu moskiewskiego komitetu przy pierieułku Lieontiewskim zebrało się około 150 ludzi. Wystąpić mieli: Bucharin, Kamieniew, Kołłątaj i Jarosławskij. Przewidywano wystąpienie Lenina.

Swoją operację anarchiści podziemia opracowali skrupulatnie. Ponieważ komitet mieścił się w skonfiskowanym przez bolszewików lokalu Komitetu Centralnego lewych eserów, Czieriepanow wyrysował szczegółowy plan budynku. Azarow przygotował z nitrogliceryny i dynamitu 24-kilogramową bombę, którą około godz. 21 Soboliow wrzucił przez okno z przyległego sadu. Siła wybuchu była tak wielka, że dach i tylna ściana osobnego pomieszczenia auli – runęły. Zginęło 11 aktywistów, między nimi sekretarz MK, W. Zagorskij. 55 osób zostało rannych, wśród nich Bucharin i Jarosławskij. Lenin schronił się w Mossowiecie.

  

Zginąć, ale się nie poddać

Bolszewicy byli w tym czasie w nie lada opałach. Wojska Denikina stały pod Tułą, stąd ranny Jarosławskij krzyczał, iż wrogowie użyli bomby „by zniszczyć mózg Rosji Sowieckiej, zabić Lenina.” Pierwsze podejrzenia padły na białych. Wedle spisanych przez S. Mielgunowa słów Zacharowa, szefa moskiewskiej CzK, wprost z miejsca eksplozji przyjechał do niego blady Dzierżyński i wydał rozkaz, by w odwecie za zamach stracić zakładników ze środowiska carskich dworzan i burżuazji we wszystkich więzieniach i obozach Moskwy. Instrukcję „krwawego Feliksa” wykonano w zasadzie dnia następnego, ale już w nocy rozstrzelano tysiące ludzi. Komitet Obrony m. Moskwy i stołeczna CzK postanowiły podjąć szczególne środki bezpieczeństwa. MK RKP (b) nakazał „wszystkim komitetom rejonowym skontaktować się z aktywistami, komunami, podstawowymi komórkami, by przekazać zalecenia w sprawie masowego poparcia członków partii do szeroko zakrojonych poszukiwań CzK”. Jednocześnie prowadzono wielką kampanię propagandową. W Domu Związków wystawiono 9 cynkowych trumien, obok których, po dokładnej rewizji, przechodziły robotnicze kolektywy, delegacje dzielnic i oddziałów Armii Czerwonej. Muzyka pogrzebowa i odznaczenia. Wywieszono transparenty typu: „Wasza męczeńska śmierć – wezwaniem do rozprawy z kontrrewolucją!”. Kondukt pogrzebowy rozciągał się od Domu Sowietów aż do placu Czerwonego. Szli w nim członkowie komitetów partyjnych wszelkich szczebli. Płomienne mowy wygłosili: Trocki, Kamieniew, Zinowiew i Kalinin.

Już następnego dnia po udanym zamachu w ręce czelistów wpadła ulotka, zatytułowana Obwieszczenie, która jasno wskazywała, iż akcja w auli MK jest odpowiedzią powstańców na rozstrzelanie sztabu Machnowskiego w Charkowie. Odpowiedzialność za operację przy pierieułku Lieontiewskim przyjęła na siebie nieznana nikomu Organizacja Anarchistów Podziemia <Równość i Wola>. Tekst ulotki głosił, że zadaniem podziemia jest „toczenie dynamicznej walki z reżimem Sownarkomu, CzK i innych środków masowego przymusu”. Prócz tego, 2. października aresztowano w pociągu do Briańska kurierkę Nabatu, S. Kapłun. Z listu, jaki przy niej znaleziono, CzK wywnioskowało natychmiast, iż w skład podziemnej organizacji anarchistycznej wchodzą także znani anarchiści moskiewscy, którzy ostatnimi czasy zniknęli pozornie ze sceny. Rozpoczęły się ich poszukiwania. Ludziom Dzierżyńskiego udało się schwytać M. Tiamina, który w nadziei na ocalenie własnego życia, zaczął sypać. Stąd w końcu miesiąca w zasadzce, przeprowadzonej w byłym mieszkaniu Nikiforowej, zginął w walce K. Kowalewicz. 3. listopada w kolejnej obławie zdobyli czekiści arsenał, adresy członków i dokumentację sieci podziemia. W rezultacie w ciągu 2-3 dni odszukano zakonspirowanych członków organizacji, nie tylko anarchistów, ale także bojowników z kręgu lewych eserów. Praktycznie nikt z nich nie poddał się bez walki. Wielu popełniało samobójstwo w chwili aresztowania. W czasie jednej z obław, 4. listopada 1919 roku, poległ P. Soboliow. Znaleziono także kilka oficjalnych drukarń, gdzie anarchiści edytowali swoje odezwy. Jednakże typografii podziemnej, ani, co ważniejsze, laboratorium chemicznego do produkcji materiałów wybuchowych – bolszewicy wciąż szukali.

6. listopada czekistom udało się ustalić, że to anarchiści wynajęli daczę w podmoskiewskiej wiosce Kraskowo. Jak się potem okazało, właśnie tam mieściło się laboratorium Azarowa. Do likwidacji spiskowców wysłano oddział, złożony z 30 ludzi. Budynku broniło 6 ostatnich członków moskiewskiej organizacji: Głazgon, Azarow, M. Chor’kow, Z. Chromoj, Mina i T. Dedikowa. Ostrzeliwali się oni przez 2,5 godziny i ciskali bombami. W końcu, widząc beznadziejność swego położenia, anarchiści wysadzili się w powietrze. Siła wybuchu była ogromna – spory budynek cały wzniósł się w powietrze. Jeszcze przez 4 kolejne godziny pośród ruin wybuchały granaty i pociski. Wśród zgliszcz czekiści znaleźli tylko zwęglone trupy, resztki maszyn drukarskich i laboratorium bomb oraz bidony z piroksyliną. A we wsi Adincowo odkryto skład dynamitu, przygotowywanego do wysadzenia Kremla.

Jednakże na kaźni Machnowskich zwiadowców walka anarchistów podziemia się nie zakończyła. Ekipy z Charkowa, Kijowa, Odessy i Jekatirinosławia postanowiły przeprowadzać „eksy”. Wedle zdania sowieckiej czeriezwyczajki – niedobitki wszechrosyjskiej organizacji anarchistycznej przekształciły się w szajki, dokonujące błyskawicznych napadów. Była to jednak tylko bolszewicka propaganda. Zgodnie ze słowami Mielgunowa „walki przybrały niepolityczny charakter” – jak twierdzi w telegramie do przedstawiciela Sownakromu Ukrainy – H. Rakowskiego. Proponuje mu: 1. Mieć baczenie na wszystkich ukraińskich anarchistów, zwłaszcza w rejonie działalności Machno; 2. Śledzić anarchistów i przygotowywać przeciw nim materiały, w miarę możliwości, istotne, na podstawie których dałoby się pociągnąć ich do odpowiedzialności. Zebranym materiałom nadać klauzulę tajności…”.

Do walki z „anarcho-bandytami” powołano Specjalną grupę uderzeniową CzK do walki z pospolitym i politycznym bandytyzmem, dowodzoną przez F. Martynowa, uczestnika szturmu na daczę w Kraskowie. Wedle słów przyjaciela Machno, naczelnika jednej z sekcji kulturalnych, P. Arszynowa, grupa Martynowa kompletowana była z aresztowanych bandytów i anarchistów, którzy w zamian za darowanie życia zostali agentami CzK. Znając podziemie anarchistyczne z czasów walk z Denikinem, teraz przystąpili do jego unicestwienia. Dzięki agentom w grudniu 1919 roku ludziom Dzierżyńskiego udało się bez trudu rozgromić środowisko anarchistyczne w Samarkandzie. W marcu 1920 r. oddział do walki z „bandytyzmem” wspólnie z charkowską filią CzK zniszczył lokalne centrum anarchistyczne, aresztując przy okazji (i rozstrzeliwując) delegata łotewskiego oddziału Lesma do wszechrosyjskiej organizacji anarchistycznej – K. Kapostina. Następnie Martynowowcy przenieśli się do Odessy, by zlikwidować tamtejsze podziemie anarchistyczne, na którego czele stał… naczelnik miejskiej milicji – Szachworiestow. W czerwcu 1920 r. w Jekatierinosławiu czekiści przygotowali plan zabicia Machno. Ale zwerbowanego przez nich zwiadowcę – F. Głuszczenko – schwytali ludzie Zadowa. I z pewnością to spec-oddział Zadowa sprawił, iż wagon specjalny nr 2646 z oddziałem Martynowa „przypadkiem” odczepiono od reszty składu pociągu na stacji Zielionaja, w samym centrum „kraju Machno”. Czekistom tylko cudem udało się stamtąd wydostać. Ostatnią ekipę anarchistów podziemia zebrał L. Cziornyj latem roku 1921 z pozostałych na swobodzie członków dawniejszych oddziałów W. Piwowarowa, J. Perelmana i I. Szapiro. Chcieli oni reaktywować wszechrosyjską sieć organizacji. Okazało się jednak, że wskrzeszenie podziemia było prowokacją ze strony CzK, mającą na celu dotarcie do resztek nielegalnych działaczy ruchu anarchistycznego i ich likwidację. Agentem, którego umieszczono wewnątrz grupy, był niejaki Sztejner, który rzucił pomysł wsparcia organizacji poprzez produkcję fałszywych pieniędzy. 16. sierpnia 1921 roku, podczas „eksa” na kasę Banku Wojenno-Inżynieryjnego grupa wpadła w zasadzkę. Ranny T. Siłantiew został aresztowany. Ta wpadka kosztowała ruch śmierć ostatnich anarchistów podziemia: Cziornowo, Potiechy i Barona.

 

 * * *

Państwowe media wpływają zawsze na to, że rzeź milionów niewinnych żołnierzy staje się „spłacanym długiem”, a likwidacja „wierchuszki” przestępczego reżimu – „krwawym terrorem”. Stąd Równość i Wola. Machnowskie oddziały specjalne zostaną w historii jako „oddział terrorystyczny”. Jak by ich jednak nie nazywano, trudno nie przyznać, iż anarchiści podziemia stworzyli realną szansę, by nasi chłopi mogli zmienić losy Ukrainy, Rosji, może i całej Ziemi…

 

Wiaczesław Azarow

Tłum. z j. ros. Lech L. Przychodzki

 Pierwodruk: Inny Świat nr 24 (1/2007)

(Visited 18 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *