PolecaneRzeczypospolita

Wyczerpujące emocjonalnie przyjaźnie w dobie „wielkiej wody”

„Wsadzanie kija w mrowisko” wzajemnych antagonizmów może dla zainteresowanych osób trzecich być idealną bronią – bronią, którą się tylko daje a reszta po prostu idzie po linii odwiecznych sporów. Niech zabijają się sami! „Żydzi wszystkiemu winni. Ich Bóg nas wszystkich stworzył” – Stanisław Jerzy Lec – Myśli nieuczesane. „W średniowieczu wszystkiemu winni byli Żydzi, teraz Kościół ma gender” – Kazimiera Szczuka w audycji Sterniczki w Pierwszym Programie Polskiego Radia.

U sterów od kilku miesięcy mamy już inną ekipę ludzi. Ci to podobno osobnicy przyzwoici, absolutnie oddani krajowi, będący z dala od korupcji i nepotyzmu. Istny ideał, w który i tak społeczeństwo nadwiślańskie nie wierzy. Klimat się zmienia, zmieniają się zachowania przyrody, zaciera się podział na cztery pory roku. Po stosunkowo upalnych i suchych miesiącach nagle idą deszcze nawalne, gwałtowne, podczas których przez kilka godzin z nieba spaść może tyle wody, co dawniej w dwa miesiące. W Polsce nie ma gospodarza, nie ma myśli technicznej, nie ma odwagi… Jesteśmy po prostu od lat przez POPiS-owskich „towarzyszy” programowani do innych wznioślejszych celów (patrz: Ukraina) – a nie do takich głupot jak ochrona własnych domostw, czy dobytku przed żywiołem.

W południowo-zachodniej Polsce rzeki wystąpiły z brzegów i zalały liczne drogi. Pod wodą znalazły się: Kłodzko, Lądek-Zdrój, Stronie Śląskie, Nysa, Jelenia Góra… Rzeka Biała Głuchołaska przelała się przez wały i zmyła mosty, a potem wdarła się do Głuchołazów. Zapowiadane sumy opadów były bezlitosne i przynosiły na myśl tragiczne powodzie z lat 1997 i 2010. Z tamtych kataklizmów polski system przeciwpowodziowy wyszedł odmieniony. Powstały między innymi numeryczne modele terenu, pozwalające przewidzieć kierunki wezbrań. W dorzeczu Odry wybudowano tzw. suche zbiorniki retencyjne, mogące przyjąć falę powodziową (w tym Racibórz Dolny, największy w tej części Europy, jazy oraz wały. Na prawym brzegu Wisły w Warszawie powstał tzw. mur oporowy. „Rzeki naturalne, choć generują koszty i problemy, opłacają się człowiekowi o wiele bardziej niż te uregulowane. Renaturyzacja rzek to dziś w zachodniej Europie trend, polskie zarządzanie wodami śródlądowymi niestety się w niego nie wpisuje” – hydrolog, dr Artur Magnuszewski.

Dzika rzeka wylewa o wiele częściej niż uregulowana. Zdarza się, że dzieje się to kilka razy w roku. Są to jednak powodzie przewidywalne i wywołujące znikome straty – pod warunkiem, iż nikt nie buduje się na terenach zalewowych. Jednak polskie rzeki to w większości cieki proste i wybetonowane. Przypominające rynny, których zadaniem jest jak najszybsze odprowadzenie wody. Pozbawione naturalnych terenów zalewowych, obudowane wałami oraz drogą infrastrukturą, rzeki są bezbronne wobec kataklizmu. „Fundusze wydawane na przeciwdziałanie powodziom w rzeczywistości przeznaczane są na coś odwrotnego. Na prace utrzymaniowe na rzekach, które likwidowały lokalne wezbrania, natomiast potęgowały kolejne fale powodziowe. Ten proces trwa do dziś”- w wywiadzie dla Tygodnika dr hab. Wiktor Kotowski, biolog z UW i Centrum Ochrony Mokradeł(Cdn.)

Roman Boryczko,

 22.09.2024

(Visited 28 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *