InnePolecane

Upadek Syrii Basszara al-Assada ma być według skrajnie islamskiej opozycji zwiastunem wolności i demokracji! (2)

Historia

Hafez al-Assad był pragmatycznym i brutalnym władcą. Awansował bliskich na kluczowe stanowiska i bezwzględnie tłumił protesty opozycji. „Zwolennicy generała Assada witają przejęcie władzy w partii Baas jako przewidywalne zwycięstwo pragmatyzmu nad ideologią”- The New York Times w listopadzie 1970 r. Stojąc na czele rządu, Assad mianował na kluczowe stanowiska kolegów alawitów (wówczas stanowili oni nie więcej niż 12% ogółu ludności Syrii), ale nie uciskał sunnitów, przydzielając im kilka stanowisk w strukturach rządowych. Jednocześnie w większym stopniu zdawał się na alawitów, a z czasem rola sunnitów w jego rządzie została zredukowana do czysto symbolicznej, co doprowadziło do rosnącego niezadowolenia wśród syryjskich fundamentalistów. W 1971 r. Assad stał się jedynym uczestnikiem „wyborów” prezydenckich i uzyskał 99,2% głosów przy 95% frekwencji. Środowisko nowej głowy państwa stanowili jego najbliżsi: młodszy brat Rifat stał na czele tzw. brygad obronnych, a zięć Adnan Makhlouf został zastępcą dowódcy gwardii prezydenckiej. Istotną rolę w rządzeniu krajem odegrała także żona prezydenta, Anisa – pochodziła ona z zamożnego klanu Makhlouf, który pod wieloma względami był gwarantem stabilności reżimu. Dzięki bliskości Assada Makhloufowie faktycznie stali się monopolistą w wielu branżach – na przykład na rynku komunikacji komórkowej. W pierwszej połowie XXI wieku wartość ich firmy SyriaTel szacowano na pięć miliardów dolarów. Według niektórych źródeł obrót kontrabandą, którą przez Syrię przewoził bratanek Anisy, Rami Makhlouf, przekroczył 100 miliardów dolarów. Na czele służby bezpieczeństwa narodowego stanęli bracia żony prezydenta, Rami Hafiz i Iyad. Sama Anisa miała ogromny wpływ zarówno na męża, jak i syna Basszara i opowiadała się za brutalnym tłumieniem protestów.

Pomimo autokratycznego stylu rządów Assad był popularny wśród Syryjczyków dzięki swoim reformom gospodarczym i społecznym. Ustalił pułapy cenowe na podstawowe produkty i zaostrzył kontrolę nad służbami bezpieczeństwa, które za jego poprzednika Jadida działały niemal w sposób niekontrolowany. Ponadto Assad opowiadał się za zjednoczeniem całego świata arabskiego przeciwko imperializmowi Stanów Zjednoczonych i, podobnie jak wielu, uważał Izrael za głównego wroga świata muzułmańskiego. Jednocześnie Assad wzmocnił rolę prezydenta w kraju, ostatecznie absolutyzując swoją władzę: ostatnie słowo we wszystkich kwestiach politycznych należało do niego. Budowa tamy na Eufracie dała prąd większości mieszkańcom, do szkoły chodziła większość dzieci, długość życia wzrosła, a śmiertelność niemowląt zmalała. Tyle że rządy były wciąż jednak socjalistyczne, bliskie ideowo ZSRR, brutalne i choć al-Assad pod względem gospodarczym nie był tak radykalny, jak poprzednicy, to nie cofnął nacjonalizacji, wprowadzając jedynie od 1991 r. ułatwienia dla zagranicznych przedsiębiorców. Czyli takie nasze lata 80. XX wieku, a przy tym brak perspektyw wzrostu gospodarki.

Na początku lat 80. przez Syrię przetoczyła się fala protestów przeciwko dominacji alawitów w strukturach rządowych. W odpowiedzi reżim Assada rozpoczął najazdy na miasta, w których działały komórki Bractwa Muzułmańskiego. Podczas tych operacji często ucierpieli cywile. W marcu 1980 r. do miasta Jisr al-Shughour, położonego pomiędzy Aleppo a Latakią, wysłano wojsko, aby stłumić protesty niezadowolonych. W tym czasie protestujący podpalili już lokalny oddział Baas, a lokalna policja nie była w stanie zapanować nad sytuacją. Siły rządowe zbombardowały miasto moździerzami, całkowicie niszcząc infrastrukturę i zabijając co najmniej 150 lokalnych mieszkańców. Za udział w protestach zatrzymano kolejnych około 200 osób. Według syryjskiego Komitetu Praw Człowieka podobne akcje miały miejsce mniej więcej w tym samym czasie w Rakce, Sarmadzie i innych miejscowościach. W czerwcu 1980 r. dwóch członków Bractwa Muzułmańskiego usiłowało dokonać zamachu na Assada w Damaszku: rzucono w niego dwa granaty, gdy wychodził na ulicę, aby powitać zagraniczną delegację. Jeden z nich udało się prezydentowi odrzucić, jego ochroniarz – osłaniający wybuch drugiego – zginął na miejscu. Obaj napastnicy zostali natychmiast zastrzeleni. Po tej próbie zamachu Syria przyjęła ustawę, nakładającą karę śmierci za członkostwo w Bractwie Muzułmańskim(Cdn.)

 

Roman Boryczko,

25.12.2024 r.

(Visited 26 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *