InnePolecane

Ukraińcy nie odrobili swojej lekcji historii i chcą być nazistami (9)

Dzisiejsze upiory banderyzmu…

Azow i Donbass oraz tzw. Gwardia Narodowa to formacje, odwołujące się do… III Rzeszy. Kuriozalne, ale w XXI w. jest jeszcze na świecie państwo, które z sentymentem wspomina tamte chwalebne dni! Azow to ochotnicza formacja zbrojna; w jej skład wchodzi kompania służby patrolowej milicji MSW Ukrainy oraz członkowie bojówek, pseudokibiców i organizacji nacjonalistycznych. Jednostka ta została sformowana w maju 2014 roku w Mariupolu z inicjatywy Ołeha Odnorożenki – przywódcy organizacji Zgromadzenie Socjal-Nacjonalistyczne. Formalnie podporządkowano ją Ministerstwu Spraw Wewnętrznych Ukrainy. Ochotnicza formacja sformowana była w celu pacyfikacji ludności cywilnej wschodniej Ukrainy. Emblemat formacji to „wilczy hak” – nawiązuje wprost do symboliki 2. Dywizji Pancernej Waffen-SS Das Reich. Symbolem 2. Dywizji Pancernej Waffen-SS Das Reich był tzw. Wolfsangel (niem. „wilczy hak”). Symbol ten składa się z nałożonych na siebie łacińskich liter I (idea) i N (naród). W latach 1991-2004 Wolfsangel był oficjalnym logo Socjal-Nacjonalistycznej Partii Ukrainy. Partia ta obecnie nosi nazwę Ogólnoukraińskie Zjednoczenie Swoboda i jest obok Prawego Sektora oraz Partii Radykalnej czołową postbanderowską siłą polityczną na Ukrainie. Taka jest po prostu prawica za Bugiem!

Drugim – obok „wilczego haka” – nazistowskim elementem emblematu batalionu Azow jest symbol Czarnego Słońca, będący pierwowzorem swastyki. Był to jeden z najbardziej ulubionych symboli Reichsführera SS, Heinricha Himmlera. Osobiście Himmler był zresztą zafascynowany okultyzmem, a Czarne Słońce – składające się z trzech swastyk – symbolizuje w okultyzmie astrologiczny emblemat słońca. Znak ten był ornamentem posadzki na zamku w Wewelsburgu koło Paderborn, gdzie odbywały się spotkania elity SS.

Batalion Gwardii Narodowej Donbass został sformowany w Dniepropietrowsku z inicjatywy miejscowego gubernatora, a faktycznie jednego z głównych sponsorów rewolty kijowskiej, oligarchy żydowskiego pochodzenia, Ihora Kołomojskiego. Również członkowie tego batalionu przygotowywani byli do walki z ludnością cywilną. Jako formacja ochotnicza, został on zasilony głównie członkami Prawego Sektora i innych nacjonalistycznych organizacji ukraińskich, biorących wcześniej udział w walkach w Kijowie. W kwietniu 2014 roku powstały dwie formacje o tej nazwie: 24. batalion obrony terytorialnej Donbass, podporządkowany Ministerstwu Obrony Ukrainy oraz operacyjny batalion Donbass Gwardii Narodowej Ukrainy, podporządkowany Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Symbolem batalionu Gwardii Narodowej Donbass jest stylizowany na trójząb odwrócony orzeł hitlerowski z półotwartymi skrzydłami, nawiązujący do oficjalnego emblematu Wehrmachtu z 1942 roku. To nie tylko czerwono-czarne tło (symbolika OUN/UPA), ale także symbol, widniejący u podstawy postaci św. Michała, będący stylizowaną swastyką. Co ciekawe, polskie służby specjalne w latach 2015-17 tolerowały szkolenie Ukraińców z Wrocławia w Europejskiej Akademii Bezpieczeństwa (ESA, od angielskiego European Security Agency). Azow i partia Korpus Narodowy przygotowywały się zbrojnie do nazistowskiej krucjaty pod naszym czujnym okiem – PiS-owskich władz!

Ukraińcy prowadzą własną politykę historyczną, nie patrząc się na nikogo! Najsmutniejsze jest to, że indoktrynują swoją chorą ideologią już od przedszkola nowe pokolenie. Inteligencja ukraińska, zamiast przygotowywać ludzi do zmiany modelu państwa z oligarchicznego na demokratyczny, wprowadza do głów nienawiść. 29. czerwca 2009 roku we Lwowie szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Walentyn Naływajczenko, podczas otwarcia Muzeum Totalitaryzmu porównał polską policję do gestapo i NKWD. W kwietniu 2010 roku we Lwowie nacjonalistyczna partia Swoboda zorganizowała marsz wyszywanek z okazji rocznicy powstania SS Galizien. Kolejne takie pochody odbyły się również w kolejnych latach. Czasem manifestacje te budzą jednak duże kontrowersje i tak było też niedawno we Lwowie. 27. kwietnia ulicami Lwowa przeszedł tzw. „marsz wyszywanek” ku czci żołnierzy dywizji SS Galizien. Przeciwko jego organizacji wystąpili… weterani tej jednostki.

Rok 2018. Władze obwodu lwowskiego, kierowane przez mianowanego przez prezydenta kraju gubernatora, włączają się w obchody rocznicy powstania dywizji SS Galizien. Trzy tysiące hrywien może wygrać uczeń lub student, który zdobędzie pierwsze miejsce w ogłoszonym przez departament oświaty i nauki Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej (LODA) konkursie rysunków na temat Ukraińscy ochotnicy w szeregach dywizji Galicja 1943-1945. „Jeśli dobrze narysujecie esesmana albo spotkanie Reichsfuehrera Heinricha Himmlera z kadrą dywizji, wygracie nagrodę – 3 tysiące hrywien. Wręczenie nagród odbędzie się 28. kwietnia w czasie marszu, poświęconego 75. rocznicy powstania dywizji Waffen SS”.

W maju 2019 roku w dawnym Stanisławowie odsłonięto pomnik Romana Szuchewycza, głównodowodzącego UPA, odpowiedzialnego za mordy na Polakach. W uroczystości wzięli udział m.in. wywodzący się z nacjonalistycznej partii Swoboda mer obecnego Iwano-Frankiwska, Rusłan Marcinkiw, szef Swobody Ołeh Tiahnybok, weterani UPA, przedstawiciele duchowieństwa i uczniowie. Po odsłonięciu pomnik został poświęcony przez duchownych, którzy odprawili także krótkie nabożeństwo.

14. stycznia 2020 roku ukraiński parlament dodał, jako święto, 155. rocznicę urodzin greckokatolickiego metropolity Lwowa, Andrija Szeptyckiego, „który brał udział w utworzeniu SS Hałyczyna”. 28. stycznia 2020 r. w Iwano-Frankiwsku (dawniej Stanisławów) odbył się pogrzeb Mychajło Mułyka – weterana ukraińskiej dywizji Waffen-SS Hałyczyna (Galizien), odpowiedzialnej za zbrodnie wojenne na ludności polskiej. „Mężnie walczył za Adolfa Hitlera i zwycięstwo nazistowskich Niemiec. Spocznie w Alei Chwały”. Zmarłego weterana kolaboracyjnej ukraińskiej formacji ochotniczej, dywizji Waffen-SS Galizien, naprawdę uroczyście pochowano w Alei Chwały. W pogrzebie wzięli udział mer miasta, Rusłan Marcinkiw, szef rady obwodowej i greckokatolicki arcybiskup, Wołodymyr Wijtyszyn oraz klerycy, a także osoby w mundurach SS Galizien. Widoczne były też czerwono-czarne, banderowskie flagi. Z zamieszczonych zdjęć wynika, że w pogrzebie uczestniczył też syn głównodowodzącego UPA, Romana Szuchewycza, Jurij. Negatywnie na uroczysty pogrzeb weterana Waffen-SS zareagował również deputowany partii Sługa Narodu, Maksym Bużańskij. „Nie, przyjaciele, to nie zadziała. Albo więźniowie obozów koncentracyjnych, albo zasłużeni esesmani, jedno z tych dwóch, razem nijak. Pora się zdecydować”. Mer Marcinkiw nie zgodził się z takim stanowiskiem, twierdząc, że istnieją „dwie Ukrainy”, jedna „ukraińska”, a druga „promoskiewska”.

Przypomnijmy, że Iwano-Frankiwsk (Stanisławów) jest współrządzony przez nacjonalistyczną partię Swoboda, która dysponuje największą frakcją w radzie miasta i stanowiskiem mera. Ulicami miasta regularnie przechodzą demonstracje ukraińskich nacjonalistów, a przestrzeń publiczna jest przepełniona odniesieniami do banderyzmu. W mieście znajduje się pomnik Stepana Bandery, będącego honorowym obywatelem miasta. W miejscowości działał hotel Bandersztadt, zaś w miejscowym liceum uczniowie ubrani w czerwono-czarne stroje, symbolizujące kolory organizacji ukraińskich nacjonalistów UPA śpiewali piosenkę My, banderowcy! 3. marca 2020 na zachodnim Wołyniu powstał szlak turystyczny, gloryfikujący spreparowaną historię tamtejszych bojówek OUN-UPA. Ma on swój początek na uroczysku Wołczak (kilkanaście kilometrów od granicy z Polską) i został zaprojektowany przez miejscowych działaczy nacjonalistycznych oraz Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. Długość szlaku wynosi 64 km i obejmuje „15 historycznych punktów”. Po szlaku można się poruszać pieszo lub rowerem. Ukraińcy przedstawiają szlakiem martyrologię „heroicznej” walki z nazistami i z sowieckim okupantem, co jest kompletną bzdurą. Oczywiście w żadnym z tych „punktów” turysta nie dowie się o ludobójstwie OUN-UPA na miejscowych Polakach. Będzie tam natomiast indoktrynowany o UPA jako „ruchu wyzwoleńczym”, który rzekomo walczył z Niemcami. Odbywają się tam uroczystości w rocznicę domniemanego powstania UPA (14. października 1942 r.) z udziałem m.in. hierarchów Kościoła grekokatolickiego, imprezy młodzieżowe i kulturalne. Neobanderowska partia Swoboda ufundowała tam w 2017 r. cerkiew. Na tablicach informacyjnych szlaku turystycznego UPA na Wołyniu można zobaczyć zdjęcia wielu tamtejszych ludobójców z OUN-UPA. Jest wśród nich także Iwan Kłymczak Łysy – dowódca kurenia UPA, który 30. sierpnia 1943 r. wymordował wraz z miejscową ludnością ukraińską około tysiąca Polaków w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej (powiat lubomelski). Była to jedna z największych zbrodni nacjonalistów ukraińskich, popełnionych na Polakach na Wołyniu. Mamy w Polsce również propagatorów zbliżenia z ludobójcami. Kazimierz Wóycicki to historyk, dziennikarz BBC, „ekspert” w stosunkach polsko-niemieckich i polsko-ukraińskich. Wóycicki w 2014 r. ogłosił, że twórca i dowódca UPA, Roman Szuchewycz, powinien być dla Polaków „postacią o cechach bohatera”. Niedawno Kazimierz Wóycicki wydał książkę pt. Krótka historia UPA dla Polaków. Czy historycy nas pogodzą? Główne media reklamują ją następująco: „W zwięzłej i popularnej formie przedstawia skomplikowane relacje polsko-ukraińskie i ukraińsko-polskie.” (Cdn.)

Roman Boryczko,

wrzesień 2020

(Visited 113 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *