InnePolecane

Ukraina przegrywa tę wojnę? (2)

X X X

Ukraińska obecna defensywa na froncie wytrąca z równowagi i przyprawia o palpitację serca także polskich podżegaczy wojennych i emerytowanych wojskowych komentatorów. Konsekwencją pozostania Ukrainy w defensywie przez czas nieokreślony – nawet jeśli robi to z sukcesem – jest utrata terytoriów, obecnie okupowanych przez Rosję. Rosja nigdy nie zgodzi się przy stole negocjacyjnym na oddanie ziemi, którą udało jej się utrzymać na polu bitwy. Na Ukrainie wielu Ukraińców prywatnie, w rozmowach nieoficjalnych, było gotowych zaakceptować utratę niektórych terytoriów jako cenę pokoju, jeśli Ukrainie nie uda się ich odzyskać na polu bitwy i jeśli alternatywą będą kolejne lata krwawej wojny z niewielkimi szansami na sukces.

Sytuacja, w której Ukraina zachowałaby niepodległość, swobodę rozwoju jako zachodnia demokracja i 82% swojego prawnego terytorium (w tym wszystkie jej podstawowe tereny historyczne), zostałaby uznana przez myślących logiką nacjonalistyczną i pokolenia „patriotów” o skrajnie szowinistycznych poglądach Ukraińców za możliwy i jedyny kompromis. Obecnie rosyjska strategia wydaje się być inna. Wciągnęli Ukraińców w długotrwałe bitwy o niewielkie obszary, takie jak Awdijiwka, gdzie polegali na rosyjskiej przewadze w artylerii i amunicji, aby ich wyniszczyć poprzez ciągłe bombardowania. Strzelają po trzy pociski do każdego Ukraińca i – częściowo dzięki pomocy Iranu – Rosja była teraz w stanie rozmieścić na froncie bardzo dużą liczbę dronów.

Historia wojskowości sugeruje, że aby Ukraińcy mieli szansę, potrzebowaliby przewagi 3 do 2 pod względem siły ludzkiej i znacznie większej siły ognia. Ukraina cieszyła się tymi korzyściami w pierwszym roku wojny, ale teraz należą one do Rosji i bardzo trudno jest sobie wyobrazić, w jaki sposób Ukraina może je odzyskać. W marzeniach, popieranych dostawą nowego uzbrojenia z USA, po defensywie Ukraina powinna skutecznie kontratakować w 2025 r. Administracja Bidena ma słuszne obawy, iż cała ta zawierucha wojenna może runąć. Biały Dom ma silną motywację, aby sprawdzić szczerość lub nieszczerość prezydenta Władimira Putina w jego oświadczeniach, że Rosja jest gotowa do rozmów pokojowych w każdej chwili pod pewnymi warunkami jej sprzyjającymi. Pomyślny proces pokojowy niewątpliwie wiązałby się z bolesnymi ustępstwami Ukrainy i Zachodu. Jednak ból byłby bardziej emocjonalny niż praktyczny, a porozumienie pokojowe musiałoby wiązać się z częściową rezygnacją Putina z planu, z którym rozpoczął wojnę, przekształcenia całej Ukrainy w rosyjskie państwo – rozbrojone i wasalne – oraz uznaniem integralności terytorialnej Ukrainy w ramach jego de facto obecnych granic (po rozmowach pokojowych). (Cdn.)

 

Roman Boryczko,

 maj 2024

(Visited 25 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *