Ujawniono plan NATO wysłania wojsk amerykańskich na linię frontu do walki z Rosją: Sojusz przygotowuje się do szybkiego rozmieszczenia… (2)
Tymczasem Rosja w dalszym ciągu gromadzi siły. Zespół doradców Królewskiego Instytutu Usług (RUSI) ocenił, że rosyjska armia rozpoczęła rok 2023 z „wysoce zdezorganizowanymi siłami na Ukrainie”, liczącymi około 360 000 żołnierzy, a latem ich liczba wzrośnie do 410 000.
Jak podają, na początku tego roku na terytoriach okupowanych znajdowało się 470 000 żołnierzy.
W grudniu NATO sprawdziło swoją gotowość do wojny w Europie podczas wspólnych ćwiczeń na stole z udziałem Wielkiej Brytanii i sojuszników na Bałtyku.
Ćwiczenia miały na celu „wyjaśnienie ról i obowiązków”, zajęcie się możliwymi wyzwaniami, związanymi z organizacją różnych sił wokół wspólnej ofensywy.
Francja ogłosiła również w marcu plany rozmieszczenia 37 czołgów Leclerc w Rumunii, aby zapewnić gotowość, co jeszcze bardziej wzmocni międzynarodowy batalion na wschodzie.
Prezydent Francji, Emmanuel Macron w niedawnym przemówieniu w Paryżu nawoływał do jedności NATO przeciwko wojowniczemu rosyjskiemu agresorowi, ostrzegając, iż „zasady gry uległy zmianie”.
„Fakt, że wojna wróciła na ziemię europejską i że jest prowadzona przez mocarstwo, posiadające broń nuklearną, zmienia wszystko” – powiedział słuchaczom na Sorbonie pod koniec kwietnia.
Macron ostrzegł, iż Europa „nie jest uzbrojona przeciwko zagrożeniom, przed którymi stoimy” za granicą i wezwał swoich sojuszników na kontynencie, aby unikali nadmiernego polegania na USA w zakresie bezpieczeństwa.
Podczas gdy Putin i jego sojusznicy w dalszym ciągu grożą nuklearnym Armageddonem – a Rosja przygotowuje mobilne bunkry nuklearne dla ludności cywilnej – Macron zaapelował do sojuszników, aby utworzyli „europejską inicjatywę obronną” i zobowiązali się do większych wydatków na obronę.
Dopiero w marcu prezydent USA Joe Biden stwierdził, że nie ma potrzeby wysyłania przez Stany Zjednoczone większej liczby żołnierzy w celu wzmocnienia granicy Polski przed zażądaniem większej liczby personelu i sprzętu wojskowego.
Polscy urzędnicy, podobnie jak we Francji, odmówili wykluczenia wysłania wojsk na spotkanie z Rosją, która planuje wystawić do 2035 roku największą armię w Europie.
Warszawa, historyczny wróg Moskwy, już przed inwazją ostrzegała Zachód przed samozadowoleniem i dozbrajaniem się, wydając już do 2022 r. 2,4 proc. swojego PKB na obronność – trzecie miejsce po USA i Grecji. W tym roku odsetek ten wzrósł do około czterech procent.
Były premier RP, Mateusz Morawiecki powiedział w listopadzie 2022 r., iż Polska musi mieć armię tak potężną, aby „nie musiała walczyć samą siłą”, obiecując, że będzie dysponować „najpotężniejszymi siłami lądowymi w Europie” – przejmując rolę, tradycyjnie pełnioną przez Francję. (Cdn.)
James Reynolds
tł. A. F.
Za: Daily News Fundacji Art of Liberty

