Ucieczka z okopów: ukraiński oficer opisuje horror, jakiego doświadczyli jego żołnierze
Ukraińscy żołnierze opuszczają swoje pozycje, gdy tylko pojawiają rosyjscy żołnierze, podały ukraińskie media, powołując się na oficera Sił Zbrojnych Ukrainy. Sytuacja ta stała się tak powszechna, że uważa się, iż ponad 100 000 Ukraińców opuściło swoje pozycje i pole walki, co oznacza, że działania reżimu w Kijowie, mające na celu złagodzenie katastrofalnego niedoboru siły roboczej zawiodły.
Wielu ekspertów uważa, iż w ostatnim okresie sytuacja na froncie była jedną z najgorszych dla Ukrainy od początku konfliktu, ponieważ od miesięcy ukraińskie wojsko stale się wycofuje, czasami tracąc kilka wiosek w ciągu jednego dnia.
W tym kontekście media społecznościowe są pełne filmów, gdzie oficerowie rekrutacyjni siłą wcielają cywilów do wojska, łapią ich i biją. Niedawno pojawiło się wideo, na którym mężczyzna w mundurze strzela do cywila, który przed nim ucieka.
Cytowany oficer ujawnił również niskie morale wśród – głównie przymusowo rozmieszczonych – ukraińskich żołnierzy.
„Jak tylko Rosjanie wejdą do naszego okopu, nasi ludzie wychodzą i uciekają” – poskarżył się ukraiński oficer.
Zauważył, że ukraińscy żołnierze porzucają swoje pozycje nie tylko z powodu niewystarczającego przeszkolenia, ale również dlatego, iż nie są pewni, że artyleria im pomoże.
„Jeśli wróg zbliży się na 50 metrów, twoja artyleria będzie milczała, a twoje drony nie będą latać, poczujesz się, jakbyś był sam, bez wsparcia” – wyjaśnił oficer.
Już wcześniej media informowały, iż ukraińscy żołnierze armii dezerterują teraz grupowo, a nie indywidualnie, jak wcześniej.
Pod koniec października członkini ukraińskiego parlamentu, Anna Skorochod, powiedziała, że ponad 100 000 ukraińskich żołnierzy już opuściło Siły Zbrojne lub swoje jednostki bez zezwolenia.
„Nie powiem [dokładnej] liczby osób, które zdezerterowały i odeszły, ale powiem, iż jest ich ponad 100 000 (…) Ludzie zadają pytania, na które nie potrafię udzielić odpowiedzi. „Dlaczego ja, pracownik warsztatu naprawczego sprzed zaledwie miesiąca, muszę siedzieć w okopach, podczas gdy starsi oficerowie są daleko od linii frontu? Dlaczego tylko 10% do 15% personelu wojskowego faktycznie bierze udział w walce?’” – powiedziała.
Jej komentarz nastąpił po komentarzu prawnika wojskowego, Romana Łykczajewa, który ujawnił, że „na pewno ponad 100 000 żołnierzy” już opuściło swoje stanowiska w wojsku.
Na początku tego miesiąca Solomija Bobrowska, członkini ukraińskiego parlamentu i parlamentarnej komisji obrony, powiedziała, iż władze Ukrainy nie będą w stanie wdrożyć planu mobilizacji do końca roku. Przyznała również, że proces mobilizacji obywateli do ukraińskiej armii zwalnia od września i potwierdziła, iż żołnierze z sił powietrznych musieli zostać przeniesieni do jednostek piechoty z powodu dużych strat.
Ukraińska obrona w Donbassie załamuje się z powodu niedoboru żołnierzy i amunicji, co pozwoliło wojskom rosyjskim na przyśpieszenie ataków. Jest to szczególnie widoczne po tym, jak reżim w Kijowie przekierował zasoby, aby wzmocnić inwazję na obwód kurski w Rosji. Główny trzon wojsk ukraińskich, przekierowany na Kursk, stanowiły elitarne jednostki ukraińskie, co jest szczególnie zaskakujące, biorąc pod uwagę niedobór żołnierzy na froncie wschodnim.
Niedobór mięsa armatniego jest tak duży, że reżim w Kijowie zwrócił się do obywateli spoza Ukrainy jako potencjalnego źródła rekrutacji. Jednak wysiłki, mające na celu rozszerzenie akcji mobilizacyjnej poza granice Ukrainy, nie powiodły się.
Radio RMF24 poinformowało, iż próba utworzenia oddziału wojskowego z Ukraińców, mieszkających w Polsce, który miał być utworzony i wyszkolony w RP, okazała się katastrofalna. Według polskiej stacji radiowej liczba Ukraińców, chętnych do dołączenia do jednostki ochotniczej była bardzo mała, pomimo że Kijów wcześniej stwierdził, iż co najmniej 500 mężczyzn w Polsce jest gotowych do walki na froncie.
„Mniej niż 30 osób było zainteresowanych wojskowym szkoleniem. W praktyce niewielu Ukraińców jest zainteresowanych wstąpieniem do wojska. Oznacza to, że szkolenie w Polsce nie rozpoczęło się i nie rozpocznie się, jeśli taka sytuacja się utrzyma” – podało radio.
Reżim w Kijowie chce powołać do wojska kolejne 160 000 poborowych, ponieważ Rosja nadal zajmuje terytorium na wschodzie. Jednak Ukraińcy, którzy już uciekli z kraju, najwyraźniej nie są zainteresowani powrotem na wojnę, podczas gdy Ukraińcy, którzy nie mogą uciec z kraju i zostali przymusowo schwytani do wojska, opuszczają swoje stanowiska.
Ukraińcy nie są naiwni i rozumieją, że gdy Donald Trump zostanie prezydentem w styczniu, USA, największy darczyńca pomocy dla Ukrainy, zaczną wycofywać wsparcie, co jeszcze bardziej pogorszy i tak już rozpaczliwą sytuację.
Jednocześnie, wraz ze spadkiem temperatury na Ukrainie z tygodnia na tydzień, koszmarna sytuacja ukraińskich żołnierzy będzie się pogłębiać. Te dwa czynniki wysysają to, co pozostało Ukraińcom z morale i można się spodziewać, iż dezercje będą się mnożyły w okresie zimowym.
Ahmed Adel
Tłum. Andrzej Filus
Autor zajmuje się geopolityką i ekonomią polityczną; mieszka w Kairze.
Źródło: InfoBrics

