Gospodarka i polityka

Trump ponownie eskaluje, twierdząc, że wielka „armada” zmierza w stronę Iranu

22. stycznia prezydent Donald Trump ponownie zaostrzył nastawienie wobec Iranu, twierdząc, że Stany Zjednoczone mają „armadę”, zmierzającą w kierunku Republiki Islamskiej.
„Mamy dużą flotyllę, zmierzającą w tamtą stronę i zobaczymy, co się stanie” – powiedział Trump reporterom na pokładzie Air Force One. „Mamy duże sił,y zmierzające w stronę Iranu. Wolałbym, żeby nic się nie wydarzyło, ale bardzo uważnie je obserwujemy”.
„Mamy armadę” – dodał Trump, twierdząc, iż tydzień wcześniej „zapobiegł 837 powieszeniom”. „Mamy ogromną flotę, zmierzającą w tamtą stronę i być może nie będziemy musieli jej użyć. Zobaczymy”.

Od początku miesiąca Trump wielokrotnie groził Iranowi falą gwałtownych protestów, które pochłonęły życie co najmniej ponad 3000 osób.

Według różnych doniesień, Trump wstrzymał się z atakiem na Iran w zeszłym tygodniu na prośbę krajów arabskich, Turcji, a nawet Izraela. Mimo to nakazał rozmieszczenie dodatkowych amerykańskich sił zbrojnych na Bliskim Wschodzie, w tym lotniskowca USS Abraham Lincoln.

Lotniskowiec, który pierwotnie stacjonował na Morzu Południowochińskim, podobno dotarł na Ocean Indyjski 23. stycznia. Przenosi on Skrzydło Lotnictwa Lotniskowego CVW-9, składające się z ośmiu eskadr, operujących na samolotach F-35C Lightning II, F/A-18E/F Super Hornet, EA-18G Growler, E-2D Hawkeye, CMV-22B Osprey i MH-60R/S Sea Hawk.
Agencja Reuters poinformowała, że ​​na Bliski Wschód przybyło również kilka niszczycieli rakietowych, nie podając jednak żadnych szczegółów. W regionie obecne są trzy niszczyciele rakietowe klasy Arleigh Burke i prawdopodobnie atomowy okręt podwodny.
Zdjęcia satelitarne chińskiej platformy MizarVision, które pojawiły się w sieci 22. stycznia, potwierdziły również rozmieszczenie 17 myśliwców F-15E Strike Eagle w bazie lotniczej Muwaffaq Salti w Jordanii. Dowództwo Centralne ogłosiło rozmieszczenie tych samolotów, należących do 494. Ekspedycyjnej Eskadry Myśliwskiej Sił Powietrznych USA, na Bliskim Wschodzie dwa dni wcześniej.

Internetowe systemy śledzenia lotów ujawniły również, iż w regionie odbywają się regularne loty samolotów transportowych C-17 Globemaster III. Niektóre z nich zostały nawet dostrzeżone na zdjęciach z Muwaffaq Salti.

Według tych samych systemów śledzenia lotów, na Bliskim Wschodzie znajduje się obecnie nie mniej niż 20 tankowców powietrznych KC-135 Stratotanker.

Dodatkowo, Stany Zjednoczone wysyłają więcej wyrzutni MIM-104 Patriot i systemów obrony przeciwlotniczej (Terminal High Altitude Area Defense – THAAD) na Bliski Wschód w celu wzmocnienia obrony przeciwrakietowej, jak niedawno donosił dziennik The Wall Street Journal.

Koszty tej rozbudowy sił zbrojnych stanowią wystarczający dowód na to, że Stany Zjednoczone ostatecznie zaatakują Iran, wykorzystując protesty, które w dużej mierze już się zakończyły, jako pretekst.

To powiedziawszy, liczba sił zbrojnych, wysłanych na Bliski Wschód jest nadal mniejsza niż ta, którą widzieliśmy podczas poprzednich rund eskalacji konfliktu z Iranem. Rozmieszczenie sił prawdopodobnie ulegnie dalszemu rozszerzeniu, co oznacza, że ​​atak prawdopodobnie nastąpi dopiero za kilka tygodni.

W tym czasie Stany Zjednoczone mogłyby podjąć rozmowy z Republiką Islamską, ale szanse na osiągnięcie porozumienia są zerowe.

Każdy atak Stanów Zjednoczonych na Iran prawdopodobnie będzie skierowany na obiekty nuklearne i rakietowe, a także zakłady związane z produkcją dronów oraz na władze Republiki Islamskiej. Izrael prawdopodobnie się do nich przyłączy. Walki mogą trwać tygodniami, a nie tylko 12 dni, jak w czerwcu ubiegłego roku.

Za: MEM middleeastmonitor

Tłum. Andrzej Filus

(Visited 22 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *