To, niestety, nie dowcip
Jakiś czas temu otrzymaliśmy z Trójmiasta mail z powyższym wykresem. Z naszej strony padło natychmiast pytanie, o który Lipsk chodzi. Odpowiedź nie zdziwiła, bo też „gdańskie porządki” z Polską mają już coraz mniej wspólnego…
„No jakiż by inny, Dojczland kanieszna.
Byłem na Radzie Miasta i radny z PiS-u to wykładał, a Zarząd Miasta, prezydentka, Rada siedzą z minami „jak gdyby nigdy nic”, jakby nie wiedzieli, o co chodzi. Przecież ta statystyka powinna ich wszystkich zmieść i to nie tylko z rady ale raczej – przynajmniej znaczną część – do więzień. Gdzie jest CBA, gdzie jest ABW – co robią mieszkańcy? Tracą poczwórnie: 1. Płacą, 2. Płacą drogo bez możliwości ulgi w trudnych okresach, 3. Ich pieniądze wypływają z miasta/kraju – więc tracą, brakuje środków na świadczenia, na usługi miejskie, na mieszkania komunalne etc., 4. infrastruktura jest eksploatowana i niedoinwestowana (patrz tej zimy kilka dni przerwy w dostawach ciepła i ciepłej wody z powodu awarii pieca! Nie pęknięcia jakiejś rurki!) No i co Ty na to, co sądzisz o stanie mózgów polskiego społeczeństwa??”.

