InnePolecane

SYRYJSKIE PIEKŁO (3)

X X X

Zwycięskie siły islamistyczne dokonują masowych mordów na cywilach w nadmorskich prowincjach Syrii. Duże siły islamistyczne używają ciężkiego sprzętu, w tym czołgów, transporterów opancerzonych, bojowych wozów piechoty, a nawet wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych BM-21 Grad, których użyto do ostrzału m.in. miasta Baniyas w Latakii. Są nagrania pokazujące, jak zrzuca się z helikopterów tzw. „bomby beczkowe” – beczki wypełnione materiałami wybuchowymi – na dzielnice mieszkalne miast. Ta broń jest całkowicie nieselektywna. „Jesteśmy świadkami historii typowej dla Bliskiego Wschodu: po upadku dyktatora do władzy dochodzą islamiści i zaczyna się krwawa jatka” – Siergiej Auslender.

„Kto dokładnie zorganizował te ataki i jakie były okoliczności starć, wciąż trudno powiedzieć. Stały się one jednak pretekstem dla rządu Dżulaniego do wprowadzenia swoich sił do zbuntowanego regionu, gdzie mieszkają głównie alawici i chrześcijanie. Znajdują się tam również rosyjskie bazy wojskowe. Wysłane jednostki to radykalni islamiści, którzy zaczęli mordować swoich niedawnych przeciwników. W rzeczywistości jesteśmy świadkami czystek etnicznych o charakterze ludobójczym, jakich ofiarami są głównie alawici. Ludność alawicka jest systematycznie eksterminowana. Chrześcijanie również cierpią. Według niektórych doniesień liczba ofiar śmiertelnych sięga już tysięcy” – izraelski dziennikarz wojskowy, Siergiej Auslender. „Islamiści dosłownie strzelają do wielu alawitów z powodów zemsty, w tym zemsty zbiorowej. „Naśmiewają się z ludzi i torturują swoje ofiary” – obserwator wojskowy, David Sharp. Oprawcami z ramienia sił HTS są zdemoralizowani, skrajnie religijni Uzbecy, Ujgurzy, radykalni islamiści z Czeczenii, Azji Środkowej i Kaukazu. HTS ma jeszcze do rozbrojenia kilka innych „ładunków społecznych”. To prześladowana mniejszość chrześcijańska, Kurdowie i Druzowie. Dzisiejsze masakry są sygnałem ostrzegawczym dla ludzi, nie pozostających w najlepszych stosunkach z sunnitami, którzy doszli do władzy. Albo będziecie musieli przygotować się na opór i szukać patronów, albo po prostu z czasem wszyscy zostaniecie wykluczeni.

Uwięzieni między zdominowanymi przez islamistów regionami Syrii, Libanu, Turcji i morzem, alawici nie mają dokąd uciec. Setki alawitów wraz z rodzinami ukrywają się już w rosyjskich bazach, okupując m.in. teren lotniska Hmeimim. Obecnie rosyjskie bazy w Syrii są praktycznie niemożliwe do wykorzystania. Rosyjscy żołnierze chronią się i powoli załadowują sprzęt na statki, którym czasami udzielane jest pozwolenie na cumowanie w rosyjskim punkcie logistycznym w Tartusie. Obecnie Rosja nadal ma w Syrii ogromną ilość sprzętu i różnorodnych maszyn. „Jeśli chodzi o bazy, Kreml najprawdopodobniej będzie musiał negocjować z Dżulanim, a właściwie nawet z Erdoganem” – zauważa Siergiej Auslender. – Możliwe, że Rosjanom będzie wolno pozostać w jakiejś okrojonej formie. Ale to oczywiście będzie na zupełnie innych warunkach i za zupełnie inną cenę”-  dodaje. (Cdn.)

Roman Boryczko,

 19.03.2025

(Visited 23 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *