Stop wojnom!
Stany Zjednoczone zdają się być na krawędzi kolejnej kosztownej i niepotrzebnej wojny na Bliskim Wschodzie – tym razem z Iranem – gdy samozwańczy „prezydent pokoju” grozi w Internecie kolejnymi bombardowaniami.
28. stycznia prezydent Donald Trump opublikował na swojej platformie społecznościowej Truth Social następujący wpis:
„Ogromna armada zmierza w kierunku Iranu. Porusza się szybko, z wielką siłą, entuzjazmem i determinacją. To większa flota, dowodzona przez wielki lotniskowiec Abraham Lincoln, niż ta wysłana do Wenezueli. Podobnie jak Wenezuela, jest gotowa, chętna i zdolna do szybkiego wypełnienia swojej misji, w razie potrzeby z szybkością i przemocą.”
Trump zakończył swoje wystąpienie, wyrażając nadzieję, że Iran przystąpi do rozmów, ponieważ nie może posiadać broni jądrowej – pomimo zapewnień Trumpa z czerwca ubiegłego roku, iż pierwsza seria bomb, którą nakazał zrzucić na irańskie obiekty nuklearne 22. czerwca, „całkowicie i całkowicie zniszczyła” potencjał nuklearny państwa perskiego.
W trakcie kampanii wyborczej Trump zapowiedział, że „powstrzyma chaos na Bliskim Wschodzie”. Twierdził, iż chce być zapamiętany jako „rozjemca”. Stany Zjednoczone pozostają jednak mocno uwikłane w ten krwawy region, ściśle współpracując z Izraelczykami w sprawie ludobójstwa w Strefie Gazy, a także w licznych wojnach o zmianę reżimu w całym regionie.
Dlaczego Irańczycy mieliby ufać słowom Trumpa, biorąc pod uwagę jego wcześniejsze wypowiedzi?
12. czerwca Trump opublikował na swoim portalu społecznościowym wiadomość, że Stany Zjednoczone nadal „dążą do dyplomatycznego rozwiązania irańskiej kwestii nuklearnej”.
- czerwca, podczas gdy w Omanie miały się odbyć negocjacje, Izrael rozpoczął bombardowanie Iranu, zabijając irańskich wojskowych i naukowców wraz z rodzinami w ich łóżkach.
Dziesięć dni później Stany Zjednoczone zrzuciły ponad tuzin bomb, niszczących bunkry, „matkę wszystkich bomb”, na trzy irańskie obiekty nuklearne.
W tym czasie Trump otwarcie chwalił się, iż on i premier Izraela, Binjamin Netanjahu wprowadzili Iran w błąd, aby uzyskać element zaskoczenia. Przyznał nawet, że wydał rozkaz bombardowania przez USA, podczas gdy jego właśni negocjatorzy pracowali nad porozumieniem z irańskimi urzędnikami, skutecznie wykorzystując rozmowy jako pretekst do podstępnego ataku.
W przemówieniu wygłoszonym w Turcji 22. czerwca irański minister spraw zagranicznych, Abbas Araghchi ostro skrytykował prezydenta:
„Trump zdradził nie tylko Iran, nadużywając naszego zaangażowania w dyplomację, ale także własnych wyborców, ulegając żądaniom poszukiwanego zbrodniarza wojennego Netanjahu, który przyzwyczaił się do wykorzystywania życia i majątku obywateli amerykańskich.”
28. stycznia irańscy urzędnicy w nowojorskim konsulacie odpowiedzieli na portalu społecznościowym X, słusznie zauważając:
„Ostatnim razem, gdy Stany Zjednoczone wdały się w wojny w Afganistanie i Iraku, roztrwoniły ponad 7 bilionów dolarów i straciły życie ponad 7000 Amerykanów.”
Irańczycy podsumowali:
„Iran jest gotowy do dialogu, opartego na wzajemnym szacunku i interesach – ale jeśli zostanie zmuszona, obroni się i zareaguje jak nigdy dotąd.”
Najnowsze dane, dotyczące długu publicznego USA wskazują, iż osiągnął on prawie 40 bilionów dolarów. Jest to w dużej mierze wynik powtarzających się deficytów budżetowych, napędzanych w dużej mierze bezprecedensowymi wydatkami wojskowymi, które doprowadzają ten kraj do bankructwa. Oczekuje się, że dług USA osiągnie 50 bilionów dolarów w ciągu najbliższych czterech lat, rosnąc o około bilion dolarów co trzy miesiące.
Stany Zjednoczone po prostu nie mogą sobie pozwolić na kolejną wojnę, zwłaszcza z krajem takim jak Iran, który nigdy tak naprawdę nie stanowił dla nich zagrożenia.
Redakcja AFP
5. lutego 2026 r.,
Tłum. Andrzej Filus

