KulturaRzeczypospolita

Rok szkolny rozpoczęty – sześciolatki w kieratach

rsz12W całej Polsce rozpoczął się rok szkolny. Tymczasem Polek i Polaków nie stać na wysyłanie dzieci „po wiedzę”, zaś każda kolejna kwota,  którą sugeruje do zapłaty szkoła, budżet domowy przerasta. Kwota, jaką rodzice wydadzą na wyprawkę szkolną, nie jest jednolita – ale też i niemała. Na jedno dziecko trzeba naszykować sakiewkę z banknotami. Komitet szkolny 100 zł, szafka – opłata jednorazowa – 160 zł, ubezpieczenie i przybory 160 zł, WF – strój – 50 zł, książka obowiązkowa do religii (religia jest przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich, gdyż etyka zazwyczaj nie jest w stanie zebrać wystarczającej liczby chętnych) i zeszyt – tylko z Jezusem albo Panem Bogiem (sic!) 40 zł, angielski 40 zł, migawka na dojazd 40 zł (miesięcznie), posiłki 120 zł(miesięcznie), tornister z wyposażeniem 100 zł , co daje kwotę 760 zł!

A zgodnie z wprowadzonymi zmianami sześciolatki mają podręczniki  darmowe!!!

Dla 16 proc. rodziców koszt ten jest nieodczuwalny, 58 proc. musi ograniczyć inne wydatki, aby wyposażyć dziecko do szkoły, a co czwarty rodzic nie jest w stanie kupić wszystkich przyborów.

Jak podaje Krajowy Rejestr Długów, ponad 70 proc. badanych przyznało, iż nie jest w stanie sfinansować wyprawki szkolnej ze swoich własnych pieniędzy. Co czwarty korzysta z dofinansowań na ten cel, takich jak pomoc państwa czy organizacji pozarządowych, jeden na czterech ankietowanych pożycza pieniądze, zaś co piąty odkłada spłatę innych zobowiązań.

Państwo ogranicza się tylko do biernego przyglądania się temu problemowi. (Podobnie jak innym).

Rodzice sześciolatków, którzy pracują w miejscu oddalonym od domu, zostawiają swoje pociechy w szkolnej świetlicy. Same zajęcia w pierwszych klasach trwają około trzech godzin a maluchy zastają tam często od 7:00 do 18:00, czyli jedenaście godzin poza domem bez rodziców, bez ciepła domowego.

Rządy,  które władały tym „niby”-krajem, nigdy nie pochyliły się nad niedolą wychowania dziecka i nad traumami, które przeżywają rodzice. Również pracodawcy stawiają się w pozycji katów a nie partnerów, jacy ze zrozumieniem podchodzą do dodatkowych obowiązków, spadających na rodziców, wychowujących nowe pokolenie Polaków.

Nie szanujecie przedszkolaków, upychając ich w klitach…

Nie szanujecie małych uczniów, tworząc system, co jak taśma ma dostarczać rąk do pracy,  które być może uratują kiedyś to państwo starców.

Nie szanujecie również ludzi w podeszłym wieku, bo… są dziś zbędni.

Dziwny kraj…

Roman Boryczko,

 wrzesień 2015

 

(Visited 33 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *