Przed wyborami w USA globaliści próbują przerodzić wojnę na Ukrainie w III wojnę światową (2)
Region Kurska nie ma prawie żadnej wartości strategicznej dla nowoczesnych celów. Jest to wiejski obszar rolniczy z ograniczoną bazą przemysłową. Znajdują się tam gazociągi przesyłające energię do Europy, ale to nie pomaga Ukrainie. Ukraina ma już kłopoty z Niemcami za wysadzenie gazociągu Nordstream. W okolicy znajduje się również elektrownia jądrowa, ale jest zbyt daleko, by wojska ukraińskie mogły ją przejąć (mogą spróbować zniszczyć ją za pomocą dronów i spowodować incydent nuklearny, ale musiałoby to zostać zrobione potajemnie, bez bezpośredniego ataku Ukrainy).
Stratedzy głównego nurtu twierdzą, że operacja kurska została zaprojektowana w celu zmuszenia Rosji do przeniesienia oddziałów rakietowych z frontu w Donbassie, gdzie osiągają imponujące zyski. Miałoby to rzekomo spowolnić rosyjską ofensywę, opartą na wyniszczeniu i zmienić kierunek wojny. Jeśli jednak taki był plan, to poniósł on sromotną porażkę.
Ukraińskie wojska w Kursku zostały podobno powstrzymane. Wykorzystanie taktyki manewrowej w stylu NATO do inwazji na Kursk również nie spowolniło postępów Rosji, która jest teraz gotowa do zdobycia kluczowego miasta – Torecka. Zbliżają się również do Pokrowska (głównego miejsca postoju sił ukraińskich na wschodzie). Obszary te są silnie bronione przez sieć okopów i umocnień, ale Rosja przebija się przez nie. Linie obrony poza tymi miastami są cienkie lub nie istnieją. Ukraina zostałaby natychmiast zmuszona do wynegocjowania zawieszenia broni.
Rosja przeprowadziła również największe ataki rakietowe i za pomocą dronów w piętnastu ukraińskich obwodach, powodując jeszcze większe zakłócenia w usługach komunalnych. To dowodzi dwóch rzeczy: rosyjskie wojsko NIE zostało osłabione ani sparaliżowane i nadal ma mnóstwo amunicji dalekiego zasięgu, pomimo tego, co pierwotnie twierdzili urzędnicy NATO.
Istnieje powód, dla którego Kursk był tak słabo broniony przez Rosję – nie jest on nic wart dla Ukrainy pod względem wygrania wojny. To powiedziawszy, chciałbym przedstawić alternatywną teorię, dlaczego Ukraina wykonała taki ruch…
W chwili, gdy Ukraina wkroczyła na terytorium Rosji, media i narracja polityczna uległy zmianie. Dzisiaj mówi się, że „czerwone linie” Kremla nie mają znaczenia, a Ukraina udowodniła, iż Putin „tylko gada”, jeśli chodzi o broń jądrową i ataki metropolitalne. Dyskusja zeszła na użycie amerykańskich i europejskich rakiet dalekiego zasięgu głęboko na terytorium Rosji. Rząd ukraiński (ze wsparciem NATO) żąda, aby urzędnicy amerykańscy i europejscy pozwolili im na dostęp do zabawek dla dużych chłopców.
Ponownie administracja Bidena wydaje się przynajmniej odporna na ten pomysł. Wiedzą, że jeśli otwarcie dadzą zielone światło ofensywnym atakom ATACM na rosyjską ziemię poza frontem, zostaną uznani za przekraczających linię logistycznego „wsparcia”, wkraczających w sferę bezpośredniej wojny z Rosjanami. Tak, jestem w pełni świadomy, że wywiad NATO i „doradcy” byli na Ukrainie jeszcze przed rozpoczęciem wojny. Chodzi o to, iż nie jest to oficjalna polityka, ponieważ społeczeństwo by jej nie zaakceptowało.
Uderzenia dalekiego zasięgu w Rosję, jak sądzę, spowodują więcej rosyjskich ataków na duże miasta na zachodzie Ukrainy, gdzie mieszka większość ludności. Obszary te pozostały w dużej mierze nietknięte przez cały czas trwania wojny. Putin, pomimo twierdzeń mediów, uważał, aby ograniczyć ataki na większe ośrodki cywilne. To się skończy, jeśli rakiety NATO uderzą w rosyjskie miasta. (Cdn.)
Brandon Smith
Tłum. Andrzej Filus
Źródło: ZeroHedge

