Powrót metod Kompanii Wschodnioindyjskiej: Jak spiski mające na celu zmianę reżimu destabilizują Azję Południową
Azja Południowa stoi dziś w obliczu bezprecedensowego kryzysu stabilności politycznej i suwerenności narodowej. Kraje regionu padają ofiarą sfingowanych powstań, które zaczynają się od drobnych protestów, a następnie przeradzają się w brutalne operacje zmiany reżimu. Od Colombo po Dhakę, a teraz Kathmandu, schemat jest uderzająco podobny: pretensje są wyolbrzymiane, tłumy mobilizowane, rządy delegalizowane, a chaos rozpętywany – pozostawiając podatny grunt dla wkroczenia sił zewnętrznych i radykalnych grup. To, co się dzieje, przypomina nie tylko nową zimną wojnę, ale i strategię neokolonialną – Neo-Kompanię Wschodnioindyjską, działającą pod przykrywką promowania demokracji i ruchów społecznych. Choć ruchy te wydają się organiczne, bliższa analiza ujawnia uderzająco podobne wzorce – mobilizację młodzieży za pośrednictwem mediów społecznościowych, narastanie pretensji, szybką eskalację przemocy, a ostatecznie obalenie rządów.
Od wydarzeń w Aragalayi na Sri Lance w 2022 roku, przez „rewolucję lipcową” w Bangladeszu w 2024 roku, po powstanie pokolenia Z w Nepalu w 2025 roku, historia ta powtarza się z alarmującą precyzją. Każdy wstrząs pozostawia po sobie chaos, osłabiając instytucje państwowe, paraliżując gospodarki i tworząc podatny grunt dla grup ekstremistycznych. Paralele ze strategią kolonialną Kompanii Wschodnioindyjskiej są niewątpliwe. Różnica polega na tym, iż ta współczesna „Neo-Kompania Wschodnioindyjska” działa nie za pośrednictwem armii i monopoli handlowych, ale organizacji pozarządowych, kampanii medialnych, wojny cyfrowej i zewnętrznych sieci politycznych.
Ostatecznym celem nie jest demokracja ani reformy, lecz destabilizacja – tworzenie rozbitych państw, podatnych na wpływy obcych interesów.
Sri Lanka: Pierwszy klocek domina
Kryzys na Sri Lance w 2022 roku został przedstawiony światu jako spontaniczny bunt przeciwko korupcji i załamaniu gospodarczemu. Rzeczywiście, trudności były realne: niedobory żywności i paliwa, gwałtownie rosnąca inflacja i paraliżujące przerwy w dostawie prądu. Jednak szybkość, z jaką niezadowolenie stało się bronią, rodziła pytania.
Protesty w Aragalaya były napędzane przez młodzież, napędzane hashtagami, takimi jak #GoHomeGota i koordynowane za pośrednictwem szyfrowanych kanałów mediów społecznościowych. Aktywiści otrzymali wsparcie logistyczne, nagłośnienie przez globalne media i moralne poparcie zachodnich organizacji pozarządowych. Wkrótce protestujący zajęli pałac prezydencki w Colombo, zmuszając prezydenta Gotabayę Rajapaksę do ucieczki.
Chociaż Ranil Wickremesinghe później ustabilizował kraj, sytuacja polityczna uległa nieodwracalnemu osłabieniu. To, co przedstawiano jako ruch demokratyczny, było w rzeczywistości zewnętrzną, wymuszoną zmianą reżimu. Dwa lata później Sri Lanka pozostaje bezbronna, ponieważ sieci, które zorganizowały powstanie, nadal działają za pośrednictwem lokalnych grup społeczeństwa obywatelskiego.
Bangladesz: Od protestu przeciwko parytetom do przejęcia władzy przez islamistów
W lipcu 2024 roku pozornie drobny protest przeciwko parytetom miejsc pracy w rządzie w Bangladeszu przerodził się w powstanie na szeroką skalę. W ciągu kilku tygodni premier Sheikh Hasina została zmuszona do emigracji, a laureat Nagrody Nobla, Muhammad Yunus – blisko związany z Clintonami, Sorosem i innymi zachodnimi elitami – wyłonił się na czele „tymczasowego” reżimu.
To, co nastąpiło, okazało się katastrofalne. Zamiast stabilizować kraj, Yunus wzmocnił siły islamistyczne. Dżamaat-e-Islami, długo zakazana za udział w ludobójstwie w Bangladeszu w 1971 roku i znana ze swojego antyindyjskiego nastawienia, ponownie stała się kluczowym graczem. Partia Islami Andolan Bangladesh, na czele której stoi tzw. Chormonai Pir, otwarcie ogłosiła swoje ambicje przekształcenia Bangladeszu w emirat na wzór talibów.
Yunus początkowo obiecywał wybory w ciągu roku, ale wyraźne sygnały wskazują na jego zamiar odroczenia ich na czas nieokreślony. Jego strategia wydaje się mieć na celu rozbicie uznanych partii politycznych – Ligi Awami, Brytyjskiej Partii Narodowej (BNP) i Partii Jatiyo – aby utorować drogę dominacji islamistów. Przemoc tłumu, podpalenia, wymuszenia i zabójstwa z premedytacją stały się już powszechne, podważając niegdyś obiecującą trajektorię gospodarczą Bangladeszu.
Dla Indii ta zmiana jest alarmująca. Zdestabilizowany, kontrolowany przez islamistów Bangladesz nie tylko podważyłby bezpieczeństwo regionalne, ale także zagroziłby północno-wschodniej części Indii, która ma nieszczelną granicę z Bangladeszem.
Nepal: Powstanie pokolenia Z przeradza się w przemoc
We wrześniu 2025 roku Nepal pogrążył się w chaosie. Wywołane decyzją rządu o zablokowaniu 26 niezarejestrowanych platform mediów społecznościowych, w tym Facebooka, YouTube’a i Instagrama, protesty gwałtownie się nasiliły. Popularne na TikToku filmy, porównujące zmagania zwykłych Nepalczyków z wystawnym stylem życia dzieci elit politycznych – nazywanych dziećmi Nepo – wywołały masowe oburzenie.
CNN określiła to jako „ruch w mediach społecznościowych, kierowany przez Generację Z”, ale to, co się wydarzyło, dalekie było od pokojowego. W Kathmandu doszło do podpaleń, grabieży, gwałtów i linczów. Hotel Hilton i wydawnictwo Kantipur zostały podpalone, a budynek parlamentu – symbol nepalskiej demokracji – obrócony w perzynę. Co szokujące, wielu uczestników zamieszek to młodzi ludzie w szkolnych mundurkach z plecakami, niepokojąco przypominający protestujących na Sri Lance i w Bangladeszu.
Obserwatorzy donosili, że wielu uczestników zamieszek zachowywało się jak pod wpływem narkotyków, co przywodziło na myśl porównania z indoktrynowaną przez Hitlera młodzieżą nazistowską lub brutalnością dzikusów z Hamasu. Kwitnący sektor turystyczny Nepalu leży obecnie w gruzach, a obrazy przemocy, które krążą po całym świecie, zniechęcają obcokrajowców do odwiedzania tego kraju. Co gorsza, grupy dżihadystyczne, takie jak Al-Khaida i Laszkar-e-Taiba, o których od dawna mówi się, że prowadzą obozy szkoleniowe w odległych rejonach Himalajów, mogą wykorzystać chaos do porywania turystów i wymuszania okupów.
Krucha demokracja Nepalu została skutecznie sparaliżowana. Zniszczony parlament i zdelegitymizowane przywództwo polityczne sprawiają, iż kraj stoi w obliczu lat niestabilności i upadku gospodarczego.
Kolonialna paralela: Neo-Kompanii Wschodnioindyjskiej
Powtarzający się schemat na Sri Lance, w Bangladeszu i Nepalu jest zbyt systematyczny, by uznać go za zbieg okoliczności. Każdy przypadek ilustruje czterostopniowy schemat:
· Mobilizacja młodzieży za pośrednictwem mediów społecznościowych – wzmacnianie pretensji, często za pośrednictwem platform zachodnich, w celu mobilizacji niezadowolenia.
· Delegitymizacja rządów – przywódcy określani jako skorumpowani, autorytarni lub oderwani od rzeczywistości, niezależnie od kontekstu.
- Eskalacja przemocy – szybkie przekształcenie protestów w zamieszki, często obejmujące podpalenia, wandalizm i ataki tłumu.
- Wyzysk zewnętrzny – zachodnie organizacje pozarządowe, media i aktorzy polityczni wkraczają, by poprzeć lub pokierować powstaniem.
Odzwierciedla to kolonialną strategię Kompanii Wschodnioindyjskiej, polegającą na destabilizacji lokalnych władców przed przejęciem kontroli. Różnica polega na tym, iż dzisiejszym celem nie jest formalna kolonizacja, ale wpływy geopolityczne: osłabienie suwerennych państw, aby pozostały zależne i podatne na wpływy. (Cdn.)
Salah Uddin Shoaib Choudhury
Tłum. Andrzej Filus
Salah Uddin Shoaib Choudhury jest nagradzanym dziennikarzem, pisarzem i redaktorem naczelnym gazety Blitz. Specjalizuje się w zwalczaniu terroryzmu i geopolityce regionalnej. Obserwuj go na X: @Salah_Shoaib

