InnePolecane

Operacja SBU – „Pajęczyna”: 4 ciężarówki z bezzałogowymi statkami powietrznymi jechały z Czelabińska

Siły bezpieczeństwa ustalają ważne szczegóły ataku dronów na rosyjskie lotniska wojskowe, do którego doszło 1. czerwca i szukają Artioma, rodowitego mieszkańca Żytomierza.

Trwa śledztwo w sprawie ataków ukraińskich dronów na rosyjskie lotniska wojskowe. Wcześniej Swobodnaja Priessa poinformowała, że ​​siły bezpieczeństwa zatrzymały zarówno najemcę, jak i właściciela magazynu, w którym rzekomo formowano śmiercionośny ładunek.

Sam magazyn został zidentyfikowany dzięki zdjęciom, opublikowanym na kilku kanałach platformy Telegram. Znajduje się on w strefie przemysłowej, przy Trakcie Swierdłowskim 28A w Czelabińsku.

Lokalny przedsiębiorca, który reprezentuje interesy dużej federalnej firmy na Uralu, zauważył w rozmowie z korespondentem SP, że w rzeczywistości Czelabińsk ma obecnie problemy z wysokiej jakości powierzchnią magazynową.

W tym sensie nie zgadza się z tymi, którzy twierdzą, iż w mieście jest wiele wolnych magazynów. Biznesmen ironicznie zauważył: „Prawdopodobnie dlatego, że w Czelabińsku jest nadmiar magazynów, Wildberries nie mógł tu wejść od trzech lat. „A to, co znajduje się na Trakcie Swierdłowskim 28A, to nie jest magazyn. To stodoła!”

Tymczasem okazuje się, iż śledztwo ustaliło ważne fakty w sprawie. W szczególności pomogły w tym przesłuchania kierowców ciężarówek, z których wystrzelono drony podczas masowego ataku na rosyjskie obiekty wojskowe.

Według kanału Baza Telegram jednym z tych kierowców jest 55-letni mieszkaniec Czelabińska, Aleksandr Z. Powiedział, że właścicielem samochodu jest niejaki Artiom. Jakiś czas temu przyszło zamówienie z obwodu murmańskiego. Trzeba było zorganizować dostawę czterech domów szkieletowych z Czelabińska do rejonu kolskiego obwodu murmańskiego.

Klient i wykonawca uzgodnili cenę dostawy, Aleksandr załadował „towar” do samochodu i odjechał. W trakcie jazdy nieznana osoba skontaktowała się z nim telefonicznie, udzielając instrukcji, gdzie i o której ma się zatrzymać. Ostatni przystanek był na stacji benzynowej Rosnieftu w pobliżu lotniska wojskowego w obwodzie murmańskim. Tam wystrzelono drony.

Kierowca innej ciężarówki, która przewoziła drony, 61-letni Andriej M., powiedział śledczym, że ciężarówka, którą prowadził, również należała do Artioma. Zadaniem Andrieja było ponowne przewiezienie domów szkieletowych, ale tym razem do obwodu irkuckiego. Kiedy kierowca zaparkował ciężarówkę w pobliżu kawiarni Teriemok w Usolach Sybirskich, z ciężarówki nagle zaczęły wylatywać drony. Podobne historie opowiadali kierowcy ciężarówek, z których wystrzeliwane były drony w obwodach riazańskim i iwanowskim. Na przykład 46-letni Siergiej przewoził dom modułowy z Czelabińska. Podczas wjazdu do Riazania dach jego Scanii nagle odleciał podczas jazdy, a drony zaczęły wyfruwać.

Okazuje się, że czwarty samochód ciężarowy, z którego 1. czerwca wystrzelono drony na lotnisko w Iwanowie, również został załadowany w Czelabińsku. I ten samochód znowu należał do Artioma.

W sprawie incydentu wszczęto postępowanie karne na podstawie artykułu o akcie terrorystycznym. Właściciel samochodów – Artiom – jest intensywnie poszukiwany. Według wstępnych informacji jest rodowitym Ukraińcem. Ma 37 lat.

Były pracownik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Czelabińsku, Władimir Filiszkin (w OMON-ie kierował grupą przechwytującą, zajmował się planowaniem operacyjnym wydarzeń specjalnych, był bezpośrednio zaangażowany w rozwiązywanie głośnych morderstw i ataków terrorystycznych, w połowie lat 80. kierował specjalną grupą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do walki z dystrybucją narkotyków w regionie) w rozmowie z korespondentem Wolnej Prasy zauważył, że nie widzi szczególnych trudności w znalezieniu osoby, którą interesuje się śledztwo:

„Nie ma tu niczego skomplikowanego. Teraz wszystko jest skomputeryzowane. W Internecie znajduje się mnóstwo danych.

Znane jest nazwisko mężczyzny, urodził się na Ukrainie, znany jest jego wiek, znane są numery jego samochodu. Nietrudno więc ustalić, kim on jest.”

SP: Prawdopodobnie przesłuchania kierowców ciężarówek dostarczyły śledczym również dodatkowych informacji.

„Nie trzeba nawet nikogo przesłuchiwać. Potrzebne informacje można znaleźć w Internecie, porównując już znane dane…”.

 

Ekspert SP miał rację

Podczas przygotowywania materiału okazało się, iż szybko ustalono tożsamość właściciela czelabińskich ciężarówek z dronami bojowymi.

Władze Ust-Kut (obwód irkucki) poinformowały o poszukiwaniach 37-letniego Artioma Timofiejewa, który prawdopodobnie jest związany z masowym atakiem dronów na rosyjskie obiekty wojskowe.

Według wstępnych danych śledczych, donosi Baza, pochodzi on z Żytomierza (administracja Ust-Kut twierdzi, że pochodzi z Doniecka). Przez jakiś czas mieszkał w Kijowie. Kilka lat temu Artiom przeprowadził się do obwodu czelabińskiego, gdzie został zameldowany w Miass. Większość jego krewnych również była zarejestrowana w Miass.

Mężczyzna zarejestrował się jako indywidualny przedsiębiorca usług transportowych w październiku 2024 r. A w grudniu kupił kilka ciężarówek. Przypomnijmy, że wczoraj Zełenski powiedział, iż opracowanie Operacji Pajęczyna zajęło SBU nieco ponad półtora roku.

Listy gończe za nim zostały już wysłane do wszystkich departamentów rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Jak podaje kanał Mash Telegram, „Artiom Timofiejew jest DJ-em, wielkim fanem ukraińskich zespołów. Sądząc po jego postach w sieciach społecznościowych, mężczyzna ten utrzymywał bliskie kontakty z muzykami z niepodległego kraju, był współwłaścicielem lokalnej marki odzieżowej, a w 2014 roku opublikował zdjęcia z Majdanu w Kijowie i wspierał protestujących”.

Przypominamy jednak: to tylko jedna z wersji. Ile ich łącznie ma śledztwo, nikt teraz nie powie.

W tej chwili kierowcy ciężarówek są jednymi z głównych postaci medialnych w tej sprawie. Co więcej, pojawiają się w niej nie tylko jako świadkowie.

Na przykład kierowca z Białorusi, Anton Mackiewicz, opowiedział, jak on i inni kierowcy, którzy akurat byli w pobliżu na parkingu dla ciężarówek, rzucali kamieniami w startujące drony: „Wszyscy pomagali, żeby nigdzie nie odleciały. Były z tyłu ciężarówki, rzucaliśmy kamieniami, aby nie odleciały”.

To wideo zostało szeroko rozpowszechnione w Internecie, stając się jedną z najpopularniejszych historii wczoraj.

Gubernator obwodu irkuckiego, Igor Kobziew już obiecał nagrodzić tych kierowców.

German Gałkin

Tłum. Andrzej Filus

Za: Swobodnaja Priessa

(Visited 14 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *